Zamiast podwyżek górnicy z niższymi zarobkami? Związki policzyły

fot: Krystian Krawczyk

Premia ma wynieść dwuipółkrotność miesięcznego wynagrodzenia.

fot: Krystian Krawczyk

W poniedziałek, 12 lutego, odbyła się kolejna tura rozmów płacowych w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW). Spotkanie nie przyniosło porozumienia. Strona związkowa zawnioskowała o prowadzenie dalszych rokowań w obecności mediatora.

Przypomnijmy, że w tej sprawie reprezentatywne związki zawodowe działające w JSW weszły 26 stycznia w spór zbiorowy z zarządem. Strona związkowa (NSZZ Solidarność, Federacja Związku Zawodowego Górników oraz Związek Zawodowy Kadra) niezmiennie pozostaje przy swoim stanowisku, domagając się wzrostu wynagrodzeń uwzględniającego poziom wykonanej inflacji za rok 2023 plus 1 punkt procentowy.

Poniedziałkowe rokowania nie przyniosły przełomu. Po ich zakończeniu sporządzono protokół rozbieżności.

Z przedstawionych w dokumencie stanowisk stron wynika, że zarząd JSW podjął decyzję, aby plan TE (techniczno-ekonomiczny – przyp. aut.) na rok 2024 zaplanowany został z wynikiem dodatni - w związku z tym spółka pracuje nad dokonaniem korekty przyjętego w grudniu przez zarząd planu w obszarach produkcji, handlu i inwestycji w celu poprawy wyniku, a zaplanowanie wzrostu wynagrodzeń w planie TE spowoduje obniżenie wyniku.

„W związku z tym zarząd informuje, że przyjęty fundusz wynagrodzeń w planie TE pozostaje bez zmian, natomiast ewentualne zmiany funduszu wynagrodzeń możliwe będą po dokonaniu oceny ekonomicznej spółki w drodze porozumienia stron jak to miało w latach poprzednich” – czytamy w dokumencie.

Strona związkowa argumentacji zarządu nie przyjęła. Jak wskazali związkowcy, stanowisko zarządu sprawia, że wynagrodzenia w spółce zostaną obniżone.

„W związku ze stwierdzeniem zarządu, że utrzymuje fundusz wynagrodzeń na poziomie wskazanym w planie TE. Strona związkowa stwierdza, że tym działaniem zarząd JSW nie tylko nie proponuje wzrostu wynagrodzeń, a wręcz obniża wynagrodzenia pracowników JSW w 2024 roku. Wykonany fundusz wynagrodzeń JSW za 2023 r. wg przedstawionych przez Zarząd dokumentów wynosił 4,48 mld zł, a proponowany w tym roku według zawartego planu w PTE wynosi 3,9 mld zł. Zapisany fundusz wynagrodzeń jest wiec mniejszy od zeszłorocznego aż o 550 mln zł, co oznacza w praktyce niższe wynagrodzenie każdego pracownika Spółki średnio o ponad 26 000 zł brutto” – wskazano w protokole.

Związki zawodowe podtrzymały swoje żądania w ramach sporu zbiorowego i wyraziły stanowczy protest wobec działań JSW. Oświadczyły też, że podejmą wszelkie możliwe działania przewidziane w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych w najbliższym możliwym terminie. Równocześnie zawnioskowały o prowadzenie dalszych rokowań w obecności mediatora.

Po zakończeniu poniedziałkowych rokowań komentarz w tej sprawie przedstawili przedstawiciele reprezentatywnych organizacji związkowych z JSW.

- Nie ma naszej zgody na tak drastyczne obniżenie dochodu pracowników JSW, tym bardziej, że ostatnią decyzją Ministerstwa Aktywów Państwowych radę nadzorczą spółki zwiększono o dwóch dodatkowych członków. Co więcej, spółka dementowała nasze podejrzenia, że Ministerstwo Aktywów Państwowych, czyli Borys Budka, zablokował możliwość rozmów płacowych we wszystkich okołogórniczych spółkach Skarbu Państwa. Jak to wygląda dziś? Nasza odpowiedź na takie stanowisko musiała być jednoznaczna. Przyszłe porozumienie musi wejść w życie od 1 stycznia 2024 roku. Spełnione powinny być postulaty wzrostu wynagrodzeń uwzględniający poziom inflacji za rok poprzedni plus 1 punkt procentowy. Pozwoli to uniknąć spadku płacy realnej pracowników JSW. Konieczny jest mediator. Zarząd to przyjął i czekamy na wyznaczenie go z listy ustalonej przez właściwego ministra ds. pracy. Nie ma naszej zgody na obniżanie realnej płacy pracowników JSW – napisali związkowcy z JSW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.