Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Cmentarz w Rudzie Śląskiej-Bielszowicach, znajdujący się tuż przy ruchu Bielszowice KWK Ruda

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

* Pierwotna wersja tekstu ukazała się 31 października 2025 r. Przed tegorocznymi Zaduszkami wracamy do tych refleksji, które w górniczych miastach nie tracą na aktualności.

Chyba każdy, kto dorastał w górniczej dzielnicy lub miał w swojej rodzinie/sąsiedztwie kogoś związanego z górnictwem, wie, jak mocno przesiąka się kopalnią i sprawami z nią związanymi. To ona bardzo często wyznacza rytm życia w takich miejscach – ulice zaludniają się, gdy górnicy rozpoczynają i kończą szychtę, o grubie dyskutuje się w domach, na uroczystościach rodzinnych, w sklepach, na przystankach autobusowych, ale i w szynkach.

To oddziaływanie kopalni na zbudowaną wokół niej wspólnotę bardzo mocno czuć też w tragicznych momentach, kiedy dochodzi do wypadków, w których giną górnicy. Atmosfera wyczekiwania, akcja ratunkowa, tragiczna wiadomość przekazywana przez przedstawicieli kopalni, cisza, przenikliwy smutek, a na końcu uroczysty kondukt pogrzebowy – takie momenty pozostają w nas na długo.

Gdy sięgam pamięcią wstecz, doskonale widzę, że i na mnie, czyli osobie, która wychowała się w górniczych dzielnicach Rudy Śląskiej – Wirku i Bielszowicach – tragiczne wypadki na kopalniach i związane z nimi historie zawsze robiły bardzo duże wrażenie. Pierwsze wspomnienia? Wizyty z ojcem na grobie jego kolegi, który jako 19-latek tragicznie zginął w KWK Pokój, ale także sąsiad, który bardzo często, z ogromnym żalem, wspominał katastrofę w KWK Halemba z 1990 r., w której zginęło 19 górników, w tym jego bliski przyjaciel.

Niejedno nazwisko z tamtych dni pamiętam do dziś

Pierwszy głośny wypadek w kopalni, który sam świadomie zarejestrowałem, to grudzień 1996 r. i KWK Zabrze-Bielszowice. Do dziś pamiętam zresztą nazwisko jednego z pięciu górników, którzy wówczas zginęli – pochowano go na starym, wireckim cmentarzu.

Ale idźmy dalej. Luty 2003 r., wybuch metanu w KWK Bielszowice – poszkodowanych zostało 35 górników (w tym 13 ciężko poparzonych). Tu ucierpiał ojciec kolegi. Ten wypadek odcisnął ogromne piętno na całej dzielnicy, dyskutowano o nim przez wiele miesięcy, a historia została nawet opisana w jednym z odcinków głośnego serialu „Katastrofy górnicze”, wyprodukowanego przez TVN.

Nie zapomnę też nigdy pewnego licealnego wyjazdu do Teatru Słowackiego w Krakowie w listopadzie 2006 r. Podczas powrotu autokarem do domu do uczniów i nauczycieli zaczęły spływać SMS-y i telefony o wybuchu metanu w KWK Halemba. Śmierć poniosło 23 górników (w tym ojciec jednego z uczniów z równoległej klasy w liceum), a wydarzenie do dziś uznawane jest za jedną z najtragiczniejszych katastrof górniczych w Polsce. Warto przypomnieć, że stało się to zaledwie kilka miesięcy po tym, jak w tej samej kopalni ratownicy uratowali uwięzionego 111 godzin pod ziemią Zbigniewa Nowaka.

Trud górników to nie tylko temat na Zaduszki

Piszę o tym wszystkim nieprzypadkowo, ponieważ wiele osób o górnikach, ich ciężkiej i niebezpiecznej pracy, przypomina sobie tylko i wyłącznie wtedy, gdy media informują o kolejnej katastrofie w kopalni albo podczas lektury wspominkowych tekstów, które ukazują się na przełomie października i listopada. 

Warto jednak pamiętać o codziennym ryzyku, które podejmują ludzie, od których zależy bezpieczeństwo energetyczne kraju, zwłaszcza, gdy chce się  zabierać głos m.in. na temat ich zarobków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.

Górnicy i budowlańcy przy jednym stole. Pierwsza Barbórkowa Biesiada Stowarzyszenia Górnictwa Tunelowego

W zabytkowych podziemiach Kopalni Soli Bochnia spotkali się przedstawiciele dwóch środowisk, które łączy coraz więcej - górnictwa i budownictwa tunelowego. 23 października 2026 r. odbyła się tam Pierwsza Barbórkowa Biesiada Stowarzyszenia Górnictwa Tunelowego (SGT). To pierwsza taka inicjatywa w historii Stowarzyszenia, która pokazała, że górnicze tradycje doskonale odnajdują się również w świecie tunelarzy.