Za wieloletnie zaniechania w energetyce zapłacimy wszyscy

fot: Krystian Krawczyk

Test miał na celu potwierdzenie, że przy pomocy LitPol Link udaje się odbudować - uruchomić od nowa - litewski system w awaryjnej sytuacji, gdy największe źródła energii na Litwie nie działają

fot: Krystian Krawczyk

Eksperci ostrzegają, że od 2025 r. czeka nas seria wyłączeń prądu, bo nasz system energetyczny jest przestarzały i z powodu wyłączeń węglowych bloków, które mają po 40, 50 lat, należy oswoić się z widmem blackoutu. Energetykę czeka rewolucja, która potrwa dziesiątki lat. Odbije się to tak na zwykłych konsumentach, jak i na gospodarce. Będzie bardzo drogo i niekoniecznie stabilnie. Jednak powrotu do energetyki opartej na węglu nie ma.

- Musimy się modernizować, transformować. Najgorsze to gdybyśmy weszli do tej rzeki i nie zrobili nawet kroku naprzód, a do tyłu już nie można. Transformacja powinna przebiegać w warunkach bezpieczeństwa dostaw i racjonalnych kosztów. Tymczasem sytuacja na rynku energii jest wyjątkowa. Może w latach 70. był podobny kryzys. Rosną znacząco ceny węgla, gazu, a także EU ETS do poziomu 85 euro za tonę. To bardzo gwałtowna i nie do końca zaprojektowana sytuacja – mówiła dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii, podczas konferencji „Stan wyjątkowy w energetyce” .

Z danych resortu klimatu i środowiska wynika, że w 2030 r. prawdopodobny jest problem ze zbilansowaniem energetycznym aż 200 dni w roku! Pomysłu na zbilansowanie luki po węglu tak naprawdę nie ma. Spółki Skarbu Państwa, jak i coraz częściej prywatne, podejmują inicjatywy w tym kierunku, ale to wszystko zbyt mało. I tak PKN Orlen i Synthos Green Energy tydzień temu podpisały umowę inwestycyjną zakładającą utworzenie spółki joint venture Orlen Synthos Green Energy. Głównym celem przedsięwzięcia będzie przygotowanie i komercjalizacja w Polsce technologii małych reaktorów jądrowych, a w szczególności reaktorów BWRX-300 GE Hitachi Nuclear Energy.

- Energetyka jądrowa będzie jednym z najtańszych źródeł wytwarzania energii. Liczymy, że pierwszy reaktor powstanie w naszym kraju do 2030 r. Jest już podpisany list intencyjny w sprawie ustalenia warunków dostaw pierwszych reaktorów do Polski – mówi Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen.

Mały reaktor o mocy ok. 300 MWe jest w stanie rocznie wytworzyć energię potrzebną do zasilania ok. 150-tysięcznego miasta, a więc wielkości np. Zielonej Góry. Szacowany koszt produkcji 1 MWh energii elektrycznej będzie docelowo o około 30 proc. niższy niż w przypadku energii z gazu. Co równie ważne, pojedynczy reaktor modułowy o mocy około 300 MWe może zapobiec emisji od 0,3 do 2,0 mln ton dwutlenku węgla rocznie, w zależności od rodzaju zastępowanego paliwa (np. węgla kamiennego lub brunatnego).

- Obecny kryzys energetyczny powinien być dla nas znakiem ostrzegawczym i punktem zwrotnym. Dryfujemy, a brak decyzji co do kształtu i kierunku dalszej transformacji energetycznej jest niebezpieczny z perspektywy stabilności energetycznej kraju. To ostatni moment, aby wspólnie z decydentami, ekspertami, operatorem rynku i przedsiębiorstwami opracować racjonalną strategię dla energetyki - mówi dr Joanna Maćkowiak-Pandera.

- Rozbudowujemy OZE, ale potrzebna będzie nadal energetyka konwencjonalna lub magazyny mocy. Jeśli odejdziemy od węgla, a potem od gazu, to trzeba myśleć jak zabezpieczyć dostawy, albo pogodzić się z tym, że nie wszystkich będzie stać na prąd. To nie tylko problem Polski, mówię to w perspektywie całej Europy – podkreśliła podczas konferencji „Stan wyjątkowy w energetyce” Małgorzata Kozak, dyrektorka Departamentu Rozwoju Rynków i Spraw Konsumenckich, URE.

Z kolei dr Maciej Bukowski, Prezes WiseEuropa, zaznaczył, że mocy w systemie energetycznym nie mamy nadmiarowo dużo.

- Tak było w socjalizmie. Od tego czasu minęło jednak 30 lat. Elektrownie się zestarzały, nowych mamy niewiele, a zużycie energii wzrosło. System balansuje na granicy wytrzymałości. Może zdarzyć się, że będziemy w sytuacji kryzysowej i trzeba będzie wyłączać część odbiorców, albo dojdzie do blackoutu. W tym sezonie bym się tego jeszcze nie spodziewał, ale za 5 lat już tak. Ambiwalencja strategiczna, odkładanie ważnych decyzji – to nie pomaga. Także inwestorom prywatnym – mówił ekspert.

Paweł Czyżak, Kierownik ds. Energii i Klimatu, Instrat, uważa, że mleko trochę się już rozlało.

- Wybierałem się po agregat prądotwórczy do sklepu, ale wszystkie się sprzedały. To co teraz możemy na szybko zrobić, by poprawić sytuację to fotowoltaika. To się dzieje, ale decyzja o reformie jest kontrowersyjna. Mam nadzieję, że ta decyzja rządu nie za bardzo zahamuje rozwój tego rodzaju energetyki. Decyzję warto cofnąć, by utrzymać dynamikę wzrostu. Druga rzecz to wiatraki. Konieczna jest nowelizacja prawa antywiatrakowego, co zapowiadano już przed wakacjami, ale się nie wydarzyło. Branża czeka aż te projekty ruszą, kilka GW do 2025 roku bylibyśmy w stanie w ten sposób zbudować – mówi Czyżak.

Jego zdaniem możemy też inwestować w sieci, dotować modernizację bloków węglowych, by się nie sypały.

- Tych mocy mamy sporo, ale część z nich nie działa, bo są w remontach. Łatwiej byłoby je zmodernizować niż wybudować nowe. To łaty, które są możliwe do zaaplikowania w perspektywie 2-3 lat. Jednocześnie mocno trzeba wspierać rozwój OZE. Pozostaje kwestia energetyki jądrowej, ale ona to raczej kwestia późnych lat 30. Do tego czasu trzeba coś robić. Wiele z tzw. węglówek nich nie dotrwa do tego czasu – poinformował Czyżak.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Teren pokopalnianego szybu Ryszard II zyskał drugie życie. Teraz to chętnie odwiedzane miejsce

W miejscu nieczynnego, pokopalnianego szybu Ryszard II w Pszowie powstał atrakcyjny teren do aktywnego spędzania czasu. Ostatnio świetnie upiększyli go uczniowie miejscowych szkół.

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego gazowego terminala pływającego

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej - poinformował we wtorek premier Donald Tusk. W wyniku badania zapotrzebowania rynku spółka zdecydowała o zwiększeniu przepustowości planowanego terminala z 4,5 mld m sześc. do 6,1 mld m sześc. gazu rocznie.