Za sprawą rosyjskiej agresji na Ukrainę elektrownie węglowe popracują dłużej, niż pierwotnie zakładano

fot: Krystian Krawczyk

Problemy z dostępnością węgla to tylko część aktualnej sytuacji na rynku

fot: Krystian Krawczyk

Agresja Rosji na Ukrainę wywraca Zielony Ład do góry nogami, choć nie powoduje odejścia od niego. Już pierwsze kraje przywracają elektrownie węglowe, zaś polscy eksperci podkreślają, że także nasze jednostki popracują dłużej, niż pierwotnie zakładano. Niechciany węgiel zapewni nam niezależność tak energetyczną, jak i polityczną.

W ub. tygodniu Tanczos Barna, minister środowiska, gospodarki wodnej i leśnictwa Rumunii, zapowiedział, że jego kraj chcąc uniezależnić się od paliw z Rosji, przywróci energetykę opartą na węglu.

Konkretne, racjonalne kroki
– Europa doświadcza kryzysu energetycznego, który zmusza do podjęcia konkretnych, racjonalnych kroków, służących osiągnięciu niezależności energetycznej – podkreślił polityk na jednym z portali społecznościowych.

– W związku z tą tymczasową siłą wyższą będziemy musieli ponownie uruchomić elektrownie węglowe. Rozwiązanie to ma na celu jak najszybsze osiągnięcie niezależności, (…) do czasu uruchomienia systemów opartych na źródłach odnawialnych i potwierdzenia ich skuteczności.

Frans Timmermans, unijny komisarz, uważa, że wojna to powód do jeszcze szybszego przejścia na zielone źródła energii, czyli energię wiatrową, słoneczną i biogaz, aby uniezależnić się od rosyjskiego gazu.

– Nasz świat się zmienił. Europa nigdy nie będzie taka, jaka była. Dlatego też będziemy musieli inaczej spojrzeć na nasze własne wysiłki. Oznacza to również, że musimy ponownie przemyśleć nasze własne plany – powiedział w poniedziałek, 7 marca, na posiedzeniu Komisji ds. Środowiska Parlamentu Europejskiego. W ten sposób odniósł się do coraz częściej pojawiających się informacji, że UE przez jakiś czas będzie potrzebowała energii węglowej lub jądrowej.

W wypowiedzi do mediów odniósł się m.in. do Polski.

– Jeśli dłużej pozostaną przy węglu, a następnie natychmiast przejdą na OZE, może to nadal mieścić się w ustalonych przez nas parametrach polityki klimatycznej – powiedział.

Zielone zapędy
W ostatnich dniach także Niemcy, którzy odchodzą od atomu, nie są już tak stanowczy w swoich zielonych zapędach. Coraz częściej w mediach pojawiają się apele o zaprzestanie wygaszania elektrowni jądrowych, bo mogą one dać naszemu zachodniemu sąsiadowi stabilność energetyczną.

I choć kanclerz Niemiec Olaf Scholz odmówił wprowadzenia embarga na rosyjski gaz i ropę, to minister finansów Christian Linder apeluje, aby jego kraj przemyślał zakaz (umowa koalicji SPD-FDP Zieloni) wydobycia węglowodorów na Morzu Północnym. Minister podkreślił, że warto zakwestionować ten punkt umowy koalicyjnej, bo zmiany cen na światowych rynkach powodują, że ta eksploatacja będzie się opłacać.

Monika Morawiecka, b. prezes PGE Baltica, ekspert ds. energetyki i klimatu, podkreśla, że Polska może patrzeć w przyszłość z optymizmem.

– Jesteśmy w miarę niezależni. Niechciany węgiel da nam niezależność energetyczną i polityczną. Tę drugą, bo wystarczy zaobserwować, jak zachowują się Węgry, które są w największym stopniu w Europie uzależnione od rosyjskiego gazu. Energetyka węglowa w Polsce zapewne będzie dłużej, niż to pierwotnie zakładaliśmy. Jest ona elementem stabilizacji, ale pamiętajmy, że wybór został dokonany. Energia atomowa – to by nam bardzo pomogło, gdybyśmy ją już mieli. Nie powielajmy błędów Niemców, którzy ze względu na emocje z niej zrezygnowali. Jednak w tym dziesięcioleciu naszą sytuację energetyczną zdecydowanie zmienią OZE – mówiła podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez Forum Energii.

Ekspertka podkreślała, że niektóre z paradygmatów transformacji energetycznej są jeszcze bardziej ważne niż przed agresją Rosji na Ukrainę.

Stać nas na OZE
– To poprawa efektywności energetycznej, OZE i odejście od surowców kopalnych. GUS podaje, że w ciągu ostatnich 10 lat dochód rozporządzalny w Polsce wzrósł dwukrotnie. Jako społeczeństwo poprawiliśmy swoją sytuację materialną. W tym samym czasie koszty wytwarzania energii z OZE staniały: prawie o 90 proc., jeśli chodzi o fotowoltaikę i o 70 proc. – w przypadku energetyki wiatrowej. Nie możemy już mówić, że nie stać nas na OZE. Nas nie stać, aby w OZE nie inwestować, bo to obniża koszty produkcji energii – podkreśliła Morawiecka.

Przypomniała też, że jest w Unii tendencja do krytykowania Polski za opóźnienia w procesie zmian w energetyce, odchodzenia od węgla.

– Tymczasem dokonano dwóch dobrych wyborów. To dywersyfikacja dostaw gazu oraz poczekanie na rozwój źródeł OZE do czasu, aż one staniały. Dzięki temu jesteśmy w stanie zrobić więcej i taniej – podsumowała.

Z wyliczeń Forum Energii wynika, że obecnie nieco mniej niż połowa, 46 proc., naszych potrzeb energetycznych jest realizowana przez surowce z importu. Polska na własne potrzeby produkuje 3 proc. ropy, 20 proc. gazu i 80 proc. węgla. Z Rosji pochodzi 55 proc. importowanego przez nas gazu ziemnego, 66 proc. ropy naftowej i 75 proc. węgla kamiennego. Krajowy węgiel jest zużywany w elektrowniach do produkcji energii elektrycznej oraz w ciepłowniach i elektrociepłowniach zawodowych. Dlatego zablokowanie importu węgla nie będzie miało wpływu na utrzymanie stabilności dostaw energii elektrycznej.

– Większość sprowadzanego do nas surowca wykorzystywana jest do celów grzewczych. Aż 60 proc. trafia do gospodarstw domowych. Kolejne 15 proc. dostarczane jest do małych ciepłowni – głównie we wschodniej Polsce. 22 proc. kupują koksownie. Główną przyczyną importu węgla są jego wysokie parametry jakościowe i konkurencyjna cena – informuje Forum Energii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Złote Kolce 2026 rozdane! Triumf Klaudii Kazimierskiej i Jakuba Szymańskiego

Halowy mistrz świata w biegu płotkarskim Jakub Szymański oraz liderka rankingu World Athletics w biegu na 1500 metrów i wicemistrzyni Europy na tym dystansie Klaudia Kazimierska zostali laureatami tegorocznych Złotych Kolców – charakterystyczne statuetki będące nagrodą w rankingu Przeglądu Sportowego oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki wręczono w piątkowy wieczór podczas gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026 na Superauto.pl Stadionie Śląskim. 

Węgiel znów w grze. Dowodem wyniki Polskiej Grupy Górniczej

Już w październiku sprzedaż węgla opałowego z kopalń Polskiej Grupy Górniczej przekroczyła o 29 proc. wynik osiągnięty w całym 2025 roku. Oznacza to wzrost na poziomie prawie 350 tysięcy ton sprzedanego surowca. Zakładając, że zużycie wynosi średnio 5 ton w sezonie grzewczym, to tylko ta dodatkowa ilość odpowiada zapotrzebowaniu niemal 70 tysięcy domów jednorodzinnych. Z dużą pewnością można powiedzieć, że do końca roku ten wynik ulegnie jeszcze poprawie, ponieważ do sprzedaży regularnie trafiają kolejne partie węgla.

Odpady zamiast węgla. NFOŚiGW wskazuje na potencjał spalarni w transformacji ciepłownictwa

Instalacje termicznego przekształcania odpadów powinny rozwijać się w Polsce do łącznej przepustowości około 4 mln ton rocznie – ocenił zastępca prezesa NFOŚiGW Paweł Augustyn. Według Funduszu mogłoby to ograniczyć zużycie węgla o blisko 2 mln ton i wesprzeć dekarbonizację ciepłownictwa.

Jakie wyciągnięto wnioski po tragedii w KWK Nowy Wirek?

Górnictwo węgla kamiennego notuje mniejsze straty. Co odpowiedział Markowski Kempskiemu? Jak przebiega likwidacja ruchu Poręba? I jakie wyciągnięto wnioski po tragedii w KWK Nowy Wirek? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 24 października 1996 roku.