Z Zollverein do Bielszowic i Knurowa

1466768889 fotografowie jc

fot: Jan Czypionka

Dla Francuza Sébastiena Berruta oraz Niemców Christopha Obotha i Edgara Bergsteina nie ma ciekawszych rzeczy na świecie niż kopalnia na fotografii

fot: Jan Czypionka

Kopalnię Bielszowice w PGG i Knurów-Szczygłowice w JSW odwiedziła w połowie czerwca trójka fotografików z Francji i Niemiec. Pasja fotografowania kopalń, które bezpowrotnie stracili już u siebie, każdego roku przyciąga ich do górniczych krajów Europy i świata.

Dla 35-letniego Sébastiena Berruta zakłady górnicze są bezcennym obiektem dla fotografii. Polskie kopalnie zalicza do najciekawszych, a widział je też w Niemczech, Czechach, Austrii, Rumunii, Włoszech, Belgii, Namibii, Boliwii i na Kubie. Kolekcję jego zdjęć, zawierającą ponad pół tysiąca szybów świata, zobaczyć można w internecie, na stronie poświęconej dziedzictwu górniczemu www.patrimoine-minier.fr.

W tym roku Francuz zaciekawił Polską dwóch fotografów industrialnych z Niemiec: historyka i germanistę Christopha Obotha oraz specjalistę budowy maszyn i kolejarza Edgara Bergsteina, którzy współpracują ze słynnym muzeum przemysłowym Zollverein i publikują w czasopiśmie Zeitschrift Industriekultur (Dziedzictwo Przemysłowe).

Przygoda Niemców z fotografią industrialną zaczynała się w latach 80. od kopalń w Zagłębiu Ruhry. Z aparatami dokumentowali potem zakłady górnicze, huty i fabryki włókiennicze w Belgii, Francji, Polsce, Turcji, Rumunii, na Ukrainie, w Indiach, Indonezji, Chinach, Argentynie. Christopha oprócz szczegółów technicznych interesuje fotografowanie ludzi i krajobrazów. Swoje fotogramy demonstruje z zasady na slajdach podczas publicznych pokazów. Od ośmiu lat używa też cyfrowego Nikona, ale wzbrania się przed obróbką na komputerze, bo uważa, że zdjęcia na tym tracą.

- Gdy za bardzo zmieniamy oryginał, zdjęcie zaczyna moim zdaniem mieć więcej wspólnego z malarstwem niż sztuką fotografii - mówi Christoph.
Edgar Bergstein cyfrowy aparat kupił 13 lat temu, ale pozostaje wierny tradycyjnej fotografii czarno-białej i nawet przy archiwizacji woli układać zwykłe błony filmowe w kopertach i klaserach, niż pracować cyfrowo na komputerze.
Niemcy prowadzą portal poświęcony sztuce industrialnej www.indu-art.org. Podczas tegorocznego pobytu w Polsce rozmawiali z władzami Rybnika o zorganizowaniu w przyszłości dużej industrialnej wystawy fotograficznej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.

FAZOS - to tutaj rozpoczął się pierwszy na Śląsku strajk solidarnościowy z Wybrzeżem. Dzisiaj kolejna rocznica

21 sierpnia 1980 r. w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach wybuchł strajk. Był to pierwszy dobrze zorganizowany protest w województwie katowickim, którego uczestnicy odwołali się do doświadczeń rozpoczętego tydzień wcześniej strajku w Stoczni im. Lenina w Gdańsku.