Tabliczki z nazwą ulicy Szczęść Boże znajdziemy nie tylko w miastach związanych z wydobyciem węgla

fot: Tomasz Rzeczycki

Przy ulicy Szczęść Boże w Tarnowskich Górach znajduje się Zabytkowa Kopalnia Srebra

fot: Tomasz Rzeczycki

W kilku górnośląskich miastach znajdują się ulice Szczęść Boże. W niektórych przypadkach górnicze pozdrowienie w nazwach ulic przywrócono pod koniec XX wieku, w innych – nadano je ulicom, które nigdy wcześniej, nawet za czasów niemieckich, nie nosiły takiej nazwy.

Dziwić może nieco obecność ul. Szczęść Boże w Pyskowicach. Miejscowość miała w przeszłości tradycje górnicze, ale dotyczące wydobycia odkrywkowego piasku. Węgla nie wydobywano tu nigdy, co najwyżej miasto traktowane było jako przysłowiowa sypialnia dla robotników dojeżdżających do pracy głównie w Gliwicach. Ulica górniczego pozdrowienia znajduje się w południowej części Pyskowic, niedaleko dworca kolejowego.

W Gliwicach ul. Szczęść Boże znajdziemy w dzielnicy Sośnica. Łączy ona ul. Tatrzańską z ul. Beskidzką. Jest tam zresztą cały zestaw ulic o górniczych nazwach, takich jak Sztygarska czy Węglowa. Przed zakończeniem drugiej wojny światowej późniejsza ul. Szczęść Boże nosiła nazwę Glück Auf Strasse.

Dlaczego nie Grüß Gott Strasse, skoro Grüß Gott jest dosłownym tłumaczeniem polskiego szczęść Boże?

– Niemieckie pozdrowienie górników brzmi Glück Auf. Natomiast Grüß Gott to pozdrowienie przy wejściu i przy wyjściu z domu, takie jak u nas „Niech będzie pochwalony” – wyjaśnia dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, historyk z Bytomia.

Analogiczna sytuacja jak w Gliwicach zaszła w Zabrzu. Tam też niemiecka Glück Auf Strasse została po drugiej wojnie światowej spolonizowana na ul. Szczęść Boże. Później, w czasach PRL, do 1991 r. była to ul. Gwardii Ludowej. Następnie przywrócono nazwę ul. Szczęść Boże. W okresie Polski Ludowej przy ulicy tej swój pawilon miało Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego. Niekiedy zabrzanie mogli tam kupić atrakcyjny sprzęt radiofoniczny. Obecnie przy zabrzańskiej ul. Szczęść Boże mieści się m.in. Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Kolejna ul. Szczęść Boże znajduje się na peryferiach Rudy Śląskiej. To przedłużenie ul. Trębackiej w Zabrzu-Biskupicach. Przed drugą wojną światową była to droga prowadząca do niemiecko-polskiego przejścia granicznego. Mieściła się tam placówka Straży Celnej „Szczęść Boże”. Współcześnie przy tej ulicy znalazł swoją siedzibę m.in. Dom Harcerza ZHP.

Zaledwie kilkaset metrów długości ma ul. Szczęść Boże w Rybniku. Znajduje się ona pomiędzy ul. Raciborską a Wodzisławską. Miejsce to leży w centrum Rybnika. U wylotu rybnickiej ul. Szczęść Boże znajduje się zbór Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Zakrzywiony kształt na mapie ma ul. Szczęść Boże w Bytomiu. Łączy ona ul. Musialika z ul. Kochanowskiego w dzielnicy Rozbark – a więc w tej samej, w której do początku XXI wieku fedrowała KWK Rozbark. Na planie miasta Bytomia ul. Szczęść Boże pojawiła się w 1991 roku na mocy uchwały nr XXII/143/91 bytomskiej Rady Miejskiej. Wcześniej była to ul. Żabińskiego.

Czy któraś z ulic Szczęść Boże może być celem przyjazdu inspektorów Okręgowego Urzędu Górniczego? Owszem, jeśli wybiorą się na ul. Szczęść Boże nr 81 w Tarnowskich Górach. Pod tym adresem mieści się Zabytkowa Kopalnia Srebra, uruchomiona w 1976 r. Wówczas jednak, kiedy otwierano kopalnię, była to ul. Jedności Robotniczej. Mimo bowiem kilkuwiekowych tradycji górniczych, wcześniej żadna z ulic nie miała górniczego pozdrowienia w swojej nazwie, ani w czasach niemieckich, ani po pierwszej wojnie światowej.

– W Tarnowskich Górach nie było Glück Auf Strasse, przed wojną nie było też ulicy Szczęść Boże – potwierdza historyk dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki.

Dlaczego ulica, przy której stoi Zabytkowa Kopalnia Srebra, nie nosiła dawniej takiej nazwy, chociaż wydobycie prowadzono w tamtym miejscu jeszcze w latach 20. XX wieku? Z prostego powodu. Otóż przed drugą wojną światową nie był to teren miasta, lecz polna droga pomiędzy wsiami Repty i Bobrowniki Śląskie. Nie posiadała ona swojej nazwy własnej.

Na koniec można też wspomnieć o całym osiedlu Szczęść Boże. Zbudowano je kilka lat przed drugą wojną światową w Wałbrzychu. Powstało w dzielnicy Podgórze na zboczu góry Niedźwiadki, wchodzącej w skład Gór Wałbrzyskich. Tu również można dopatrzyć się górniczych konotacji. Teren pod zabudowę tego osiedla został zakupiony m.in. od dyrekcji miejscowych kopalń węgla kamiennego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.