Wyspa Wolin z górniczym potencjałem

fot: Tomasz Rzeczycki

Zwały węgla na nabrzeżu w Świnoujściu

fot: Tomasz Rzeczycki

Ropa naftowa, wody mineralne, piasek czy też skała wapienna wydobywane były, bądź są nadal na terenie wyspy Wolin. Wyspa, kojarząca się z nadmorskim wypoczynkiem i miejscowym parkiem narodowym, ma spore tradycje górnicze. Spotkać na niej można też zwały węgla kamiennego pochodzącego z importu.

Współczesne wolińskie górnictwo to przede wszystkim przemysł naftowy. Pod wschodnie wybrzeże wyspy sięga złoże ropy naftowej Kamień Pomorski. Obejmuje ono teren na południe od Międzywodzia, koło wsi Zastań. Eksploatacja złoża rozpoczęta została w 1972 r. i trwa nadal. Użytkownikiem złoża jest płocki koncern Orlen.

Na drugim końcu wyspy Wolin też leży Świnoujście. Miasto zyskało na rozpoznawalności w minionych latach za sprawą gazoportu, czyli terminala do przyjmowania statków przywożących skroplony gaz ziemny. Mniej osób ma świadomość, że gaz ziemny można wydobywać na miejscu. Na terenie Świnoujścia są bowiem udokumentowane, wstępnie rozpoznane złoża gazu. Jedno z nich noszące nazwę Przytór zajmuje 78,5 hektarów i znajduje się koło stacji kolejowej Świnoujście Przytór. Jest też złoże Międzyzdroje-W, usytuowane w lesie częściowo na terenie miasta Międzyzdroje, a częściowo w Świnoujściu. Ono również zostało wstępnie rozpoznane.

Na wyspie Wolin rozpoznane zostały złoża wód mineralnych. Uzdrowisko Kamień Pomorski w przeszłości użytkowało złoże noszące nazwę Międzywodzie (Kamień Pomorski IG-1). Znajduje się w nim woda chlorkowo-sodowa, bromkowa, jodkowa z podwyższoną zawartością żelaza i litu

Skoro wyspa Wolin jawi się jako istne królestwo piasku, to czy nie eksploatowano tej kopaliny na jej terenie? Owszem. Na północ od miasta Wolin przy drodze w stronę Międzywodzia znajduje się niewielkie złoże piasków Wolin, o powierzchni 8,63 hektarów.

Możliwe do odnalezienia są pozostałości po historycznym górnictwie. Najokazalszym jest Jezioro Turkusowe koło wsi Wapnica, czyli zalane wyrobisko kopalni kredy. Jezioro zajmuje 6,74 hektara. Eksploatację prowadzono tam do 1954 r. Obok jeziora prowadzi znakowany szlak turystyczny z Międzyzdrojów. Niedaleko znajdują się też niezalane wyrobiska poeksploatacyjne.

Przy tym samym szlaku osobliwą pozostałością działalności górniczej stała się stalowa brama składająca się z dwóch wysokich słupów, na których u góry umieszczono podłużną metalową siatkę z napisem PKN Mielec Kopalnia Międzyzdroje. To pamiątka po krótkim epizodzie wydobycia ropy naftowej na południe od nadmorskiego kurortu.

Wyspa Wolin ma też pewne związki z górnictwem węglowym. Co robili bytomscy górnicy na wyspie Wolin? Otóż przez lata we wsi Międzyzdroje funkcjonował dom wczasowy, którego gospodarzem była Kopalnia Węgla Kamiennego Dymitrow z Bytomia, czyli późniejsza KWK Centrum. Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku w kioskach w Międzyzdrojach można było nabyć gazety codzienne wydawane w Katowicach, takie jak Dziennik Zachodni czy Trybuna Robotnicza. Sprowadzano je z myślą o górnośląskich górnikach, aby mogli na wczasach mieć dostęp do wiadomości ze swojego regionu.

Współcześnie łatwiej niż górników można dojrzeć na wyspie Wolin zwały importowanego węgla. Dobrze je widać z tarasu widokowego latarni morskiej w Świnoujściu.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Politechnice Śląskiej zabrzmiało Gaudeamus

Prof. dr hab. inż. Marek Pawełczyk, rektor Politechniki Śląskiej: - Przyszłość nie jest miejscem, do którego kiedyś dotrzemy. Przyszłość jest czymś, co wspólnie tworzymy. Dla uniwersytetu technicznego to stwierdzenie ma znaczenie szczególne. 

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów.