Wniosek ws. uchylenia immunitetu posła Wojciecha Króla. „To jest postawienie sprawy na głowie - najpierw chcą stawiać zarzut, a dopiero później wyjaśniać przedmiot sprawy”
Poseł Wojciech Król poinformował, że we wniosku o uchylenie mu immunitetu, złożonym przez Prokuraturę Europejską, brak jest „jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich”. Reprezentująca go adwokat Marta Smołka dodała, że ten wniosek „robi takie wrażenie, jakby prokuratura miała jakąś tezę, która miała być podstawą sformułowania zarzutów i dopiero planowała tę tezę weryfikować”. Dodatkowo wniosek został złożony z błędami formalnymi.
Poseł Wojciech Król (KO)
Poseł Wojciech Król poinformował, że we wniosku o uchylenie mu immunitetu, złożonym przez Prokuraturę Europejską, brak jest „jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich”. Reprezentująca go adwokat Marta Smołka dodała, że ten wniosek „robi takie wrażenie, jakby prokuratura miała jakąś tezę, która miała być podstawą sformułowania zarzutów i dopiero planowała tę tezę weryfikować”. Dodatkowo wniosek został złożony z błędami formalnymi.
Na początku maja 2026 r. Prokuratura Europejska (EPPO) poinformowała, że złożyła wniosek o uchylenie immunitetu jednemu z czynnych posłów. Nie podała wówczas, o kogo chodzi. Poinformowano jedynie, że wniosek został złożony "w związku z podejrzeniem płatnej protekcji w ramach śledztwa (…) związanego z modernizacją infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii".
Wniosek dotyczy posła Wojciecha Króla z Koalicji Obywatelskiej, który w czwartek, 25 czerwca 2026 r., poinformował na platformie X, że w związku z tym wnioskiem ustanowił pełnomocników, a jego interesy reprezentują adwokat Marta Smołka i adwokat Ryszard Kalisz.
We wniosku „brak jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich”
W swoim wpisie poseł Król podkreślił, że „treść wniosku nie ma absolutnie nic wspólnego z oficjalnymi, sensacyjnymi komunikatami prokuratury”.
- Brak w nim jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich o której przez ostatnie tygodnie rozpisywały się media – zaznaczył poseł Król.
Potwierdza to, reprezentująca posła, mecenas Marta Smołka. Nie chce jednak podawać treści zarzutów, ponieważ nie są one jeszcze jawne.
- Zestawiając ten szum medialny wokół tej sprawy o z treścią wniosku, to można się dosyć mocno zdziwić, ponieważ jedno do drugiego nieszczególnie przystaje. Przekaz medialny jest dość odległy od tego, co we wniosku jest – zaznaczyła mecenas.
W związku z wnioskiem o uchylenie mojego immunitetu informuję, że ustanowiłem pełnomocników. Moje interesy reprezentują adwokat Marta Smołka oraz adwokat @RyszardKalisz i to oni będą udzielać w moim imieniu wszelkich komentarzy dla mediów.
— Wojciech Król (@wojciech_krol) June 25, 2026
Treść wniosku nie ma absolutnie nic…
Wniosek ws. uchylenia immunitetu posła Króla złożono z błędami formalnymi
Na razie nie wiadomo jaki będzie los wniosku o uchylenie immunitetu posłowi Królowi. Opinie ekspertów załączone do wniosku przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego wskazują bowiem na błędy formalne.
Z tych opinii wynika, że wniosek powinien być składany za pośrednictwem polskiego prokuratora generalnego, a europejska prokurator generalna złożyła wniosek bezpośrednio do marszałka Sejmu. Dodatkowo wniosek jest podpisany elektronicznie, a w Polsce nadal nie ma możliwości stosowania w procedurze karnej podpisu elektronicznego.
Błędy formalne to jedno, ale – jak mówi mecenas Marta Smołka - „ten wniosek robi takie wrażenie, jakby prokuratura miała jakąś tezę, która miała być podstawą sformułowania zarzutów i dopiero planowała tę tezę weryfikować”.
„Najpierw chcą stawiać zarzut, a dopiero później wyjaśniać przedmiot sprawy”
- Prokuratura powziąwszy jakieś podejrzenie najpierw powinna je weryfikować, a dopiero później chcieć stawiać zarzut. W tym przypadku jest na odwrót – najpierw chcą stawiać zarzut, a dopiero później wyjaśniać przedmiot sprawy. Z wniosku wynika, że prokuratura ma w planie przeprowadzenie szeregu dowodów, które mają wyjaśnić czy jakikolwiek związek z pewnymi wydarzeniami mógł mieć pan poseł. To jest postawienie sprawy na głowie – prokuratura ma najpierw wyjaśnić, a jeżeli uzna, że miał coś wspólnego i miałby naruszyć prawo, to wtedy myśleć o stawianiu zarzutów. Dla mnie to jest zdumiewające i oburzające - zaznacza mecenas Smołka.
Podobne wątpliwości ma mecenas Ryszard Kalisz, o czym poinformował we wpisie na platformie X.
- Jako pełnomocnik Posła Wojciecha Króla muszę stwierdzić, że wniosek Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu, dotyczący dwóch zarzutów z art. 230 § 1 k.k., jest całkowicie bezpodstawny i nie wskazuje na prawdopodobieństwo, że mój Klient popełnił wskazane czyny zabronione – napisał Ryszard Kalisz.
Jako pełnomocnik Posła Wojciecha Króla muszę stwierdzić, że wniosek Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu, dotyczący dwóch zarzutów z art. 230 § 1 k.k., jest całkowicie bezpodstawny i nie wskazuje na prawdopodobieństwo, że mój Klient popełnił wskazane czyny zabronione.
— Ryszard Kalisz (@RyszardKalisz) June 25, 2026
Śledztwo ws. korupcji w Tramwajach Śląskich
Śledztwo Prokuratury Europejskiej dotyczy podejrzeń o oszustwa i korupcję w ramach zamówień w sprawie modernizacji infrastruktury tramwajowej na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Suma wsparcia z funduszy unijnych w projektach, które są przedmiotem śledztwa to 168 mln zł.
W grudniu 2025 roku w tej sprawie zatrzymano cztery osoby. Jedna z nich pozostaje w areszcie tymczasowym. Zarzuca się jej, że od 2021 roku przekazywała poufne informacje dotyczące zamówień faworyzowanej firmie, aby zapewnić jej przyznanie kontraktu. Korzyści majątkowe miały być również wypłacane w zamian za zatwierdzanie zawyżonych kosztów lub rozliczanie fikcyjnych prac.
W kwietniu 2026 roku zatrzymano kolejnych sześć osób i przedstawiono im zarzuty korupcyjne. EPPO przekazała, że przeszukania były prowadzone w prywatnych mieszkaniach oraz biurze posła.
Na początku czerwca 2926 r. Prokuratura Europejska poinformowała o przedstawieniu zarzutów prezesowi Tramwajów Śląskich Bolesławowi K. i członkowi zarządu spółki Marcinowi M. Obaj zostali odwołani ze stanowisk.