Włosi bez trzech dostaw LNG, Orlen czeka na decyzję. Rynek gazu w cieniu wojny w Zatoce
Robi się bardzo gorąco i to bynajmniej nie z powodu upałów. QatarEnergy poinformował w ostatnich dniach włoskiego odbiorcę Edison, że przedłuża stan siły wyższej do końca września. Włochy nie otrzymają kolejnych trzech dostaw skroplonego gazu LNG w tym okresie. Łącznie od kwietnia do września wstrzymanie dostaw obejnie 24 ładunki LNG, czyli ok. 3 mld m3 gazu.
fot: Orlen
Rynek gazu nadal rozchwiany
fot: Orlen
Robi się bardzo gorąco i to bynajmniej nie z powodu upałów. QatarEnergy poinformował w ostatnich dniach włoskiego odbiorcę Edison, że przedłuża stan siły wyższej do końca września. Włochy nie otrzymają kolejnych trzech dostaw skroplonego gazu LNG w tym okresie. Łącznie od kwietnia do września wstrzymanie dostaw obejnie 24 ładunki LNG, czyli ok. 3 mld m3 gazu.
Edison ma z QatarEnergy 25-letni kontrakt na 6,4 mld m sześc. rocznie do Włoch. Zagrożone mogą być też dostawy do Polski, dla Orlenu. Spółka nie przekazała póki co oficjalnych informacji na ten temat.
Naprawa ma potrwać do 5 lat
Wszystko to jest efektem ataku USA i Izraela na Iran. Problem zaczął się 4 marca po irańskich atakach rakietowych na obiekty w Zatoce, w tym na kompleks Ras Laffan, Uszkodzone zostały 2 ciągi skraplające. To 17 proc. mocy eksportowych Kataru, czyli ok. 12,8 mln ton LNG rocznie. Naprawa ma potrwać do 5 lat, a straty w przychodach Katar ocenia na 20 mld USD rocznie. Do tego doszła eksplozja w zakładzie Barzan, w której zginęło 13 osób.
W czerwcu i lipcu napięcie wzrosło. Ponowne ataki Iranu na tankowce w Cieśninie Ormuz sparaliżowały żeglugę. Przez cieśninę przechodzi 100 proc. katarskiego eksportu LNG, a to ok. 20 proc. światowego handlu tym surowcem. Spółka ograniczeniami eksportu obejmuje kolejne kraje, w tym Indie, gdzie sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna.
Katar do tej pory produkował LNG za 0,50 USD/mmBtu
Czyli wielokrotnie taniej niż konkurencja. Teraz ten atut jest nieważny wobec ryzyka geopolitycznego. Analitycy wskazują, że beneficjentami będą USA, Kanada i Mozambik, które zwiększają eksport LNG i mogą przejąć część rynku.
Dla Orlenu i polskich odbiorców to sygnał alarmowy. Dywersyfikacja działa, bo mamy terminal w Świnoujściu i kontrakty z USA, Norwegią. Ale każdy ubytek 3-4 ładunków z Kataru to dodatkowe dziesiątki milionów euro kosztów, które finalnie trafiają na rachunki przemysłu.