Większość gospodarstw nadal nie ma opału na zimę, jego ceny są mocno zróżnicowane

fot: Krystian Krawczyk

Możliwość kupna węgla luzem adresowana jest głównie do klientów mieszkających w dalszej odległości od kopalń PGG

fot: Krystian Krawczyk

Szansa jest, że węgla dla gospodarstw domowych w zbliżającym się sezonie grzewczym nie zabraknie. Ale to wcale nie jest dobra wiadomość. Nie kupimy opału tylko dlatego, że nas na niego nie będzie stać. Na przełomie roku, mimo rządowych działań, ubóstwem energetycznym dotknięta zostanie więcej niż połowa polskich rodzin! Jeśli nie uda się im kupić taniego węgla bezpośrednio w spółkach górniczych, to na składach zapłacą dwa albo i trzy razy tyle.

Węglowe spółki: Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron Wydobycie i LW Bogdanka rozszerzyły ofertę sprzedaży węgla bezpośrednio dla gospodarstw domowych. Zainteresowanie jest ogromne, ale ilość surowca ograniczona. Jeszcze tydzień temu chętni byli w stanie stać pod kopalniami w gigantycznych kolejkach nawet ponad tydzień. Spółki starają się ucywilizować tę sytuację np. poprzez wprowadzenie rejestracji.

Surowiec głównie można kupić w PGG za pomocą stale unowocześnianej strony internetowej. Ale tutaj też łatwo nie jest. Za to ceny od 1105 zł za tonę miału z kopalni Wujek do 1420 zł za tonę ekogroszku Karlik i Pieklorz. Limit na jednego kupującego to tona dla pakowanych ekogroszków i do 3 ton dla opału luzem.

– Sprzedaliśmy do tej pory klientom indywidualnym poprzez nasz sklep 900 tys. ton węgla, który trafił do 226 tys. klientów – gospodarstw domowych. Dla porównania, w analogicznym okresie roku poprzedniego to było 6 tys. gospodarstw domowych i 12 tys. ton węgla – mówił w poniedziałek, 5 września, Tomasz Rogala, prezes PGG.

W JSW węgiel opałowy można kupić w kopalni Budryk. Limit to 3 tony, cena 1208,91 zł za tonę. Trzeba przyjechać osobiście i ustawić się w kolejce. Spółka nie będzie uruchamiać sprzedaży internetowej, bo produkuje głównie węgiel koksowy dla przemysłu stalowego.

W Tauronie Wydobycie za węgiel zapłacimy od 1450 zł za tonę kostki lub orzecha, do 1700 zł za tonę workowanego ekogroszku. W LW Bogdanka, gdzie mimo dużej odległości jeździ sporo klientów z województwa śląskiego, zapłacimy od 1338,04 zł za tonę groszku do 1640,39 zł za tonę orzecha.

Niestety zakup bezpośrednio u producenta wiąże się albo ze szczęściem (w przypadku sklepu internetowego PGG przeciążonego z powodu ogromnego zainteresowania), albo z cierpliwością i staniem w ogromnych kolejkach w pozostałych spółkach.

– W składach węglowych opał zazwyczaj nadal jest, ale znacznie droższy, bo zagraniczny. Jego ceny zaczynają się zazwyczaj od 3 tys. zł – mówi Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.

Klienci rozglądają się także za węglem czeskim. Jest tańszy nawet o połowę, ale też dużo mniej kaloryczny, mieszany z brunatnym. Trzeba go do pieca wsypać dwa razy tyle co polskiego. Mimo to chętnych nie brakuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.