Węgiel z Kolumbii dla PGE przywiózł masowiec o nośności 185 tys.

1587561571 masowiec twitter

fot: portal morski

Masowiec Agia Trias wypłynął z Portu Północnego w Gdyni w powrotny rejs 20 kwietnia

fot: portal morski

Spółka PGE Paliwa sprowadziła na swoje potrzeby transport węgla z Kolumbii. W połowie kwietnia do Gdańska przywiózł go największy masowiec jaki został dotąd obsłużony w polskim porcie. Jego nośność to – jak informuje portalpolski.pl - 185 820 t.

Czy tyle właśnie węgla energetycznego przywiózł? Na to pytanie PGE nie odpowiada. Podobnie, jak nie udziela odpowiedzi na pytanie o wartość zakupu. Tymczasem zapasy węgla w kraju według danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu na koniec lutego wyniosły 7,1 mln t.

W komunikacie nadesłanym przez biuro prasowe spółki czytamy: „Transport węgla z Kolumbii sprowadzony został do Polski na podstawie zamówienia złożonego jeszcze w 2019 r. i w połowie kwietnia br. został rozładowany w Porcie Północnym w Gdańsku. Spółka PGE Paliwa realizuje import węgla w ramach wieloletnich kontraktów i jest zobowiązana do wywiązywania się z zawartych umów. Węgiel z Kolumbii importowany jest na potrzeby klientów zewnętrznych i Elektrociepłowni Wybrzeże, o czym decydują względy jakościowe, m.in. wysoka wartość opałowa przy jednocześnie niskiej zawartości siarki oraz popiołu. Dostępność węgla o takich parametrach na rynku krajowym jest ograniczona. Podstawowym dostawcą paliwa produkcyjnego dla jednostek wytwórczych Grupy PGE pozostają krajowi producenci”.

Masowiec Agia Trias wypłynął z Portu Północnego w Gdyni w powrotny rejs 20 kwietnia.

 „Statek charakteryzuje się nośnością 185 820 t, dzięki której wyprzedził (o ok. 3000 t) dotychczasowego rekordzistę - Frontier Jacaranda (182 757 t nośności). Poprzedni rekord utrzymał się przez ok. 33 miesiące, a ustanowił go statek cumujący w Gdyni” - czytamy na portalu morskim.

Portal donosi, że masowiec zacumował przy tzw. Pirsie Rudowym węglowego terminalu importowego przedsiębiorstwa Port Północny 16 kwietnia. Przywiózł węgiel z Kolumbii. Załadował go w Puerto Drummond w dniach 21-23 marca.

Agia Trias, to masowiec zbudowany w 2002 r. dla japońskiego armatora Kawasaki Kisen Kaisha Ltd (K Line) jako Cape Future. Zanim rok temu przyjął obecne imię, nosił od 2013 r. nazwę Silver Road. Statek ma pojemność brutto 93 030, jest długi na 290 m i szeroki na 47. Masowiec - jak donosi portal morski - należy do greckiego armatora Times Navigation Inc., ale jego operatorem jest obecnie SwissMarine Services SA ze Szwajcarii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.