Węgiel ustąpi gazowi? Czy to pułapka? Rachunek za paliwa kopalne rośnie
Transformacja energetyczna w Polsce przyspiesza. W czerwcu 2025 r. OZE po raz pierwszy wyprodukowały więcej prądu niż węgiel, a udział źródeł odnawialnych w mocy systemu przekroczył 51 proc. Paradoksalnie jednak rachunek za import paliw kopalnych rośnie. W 2025 r. wyniósł 104 mld zł. Od 2016 r. wydaliśmy na ropę, gaz i węgiel z zagranicy już 1,3 bln zł. Węgiel odchodzi, ale jego miejsce zajmuje gaz. To główne wnioski z 9. edycji raportu Forum Energii „Transformacja energetyczna w Polsce. Rocznik 2026”. Czy „wchodzenie” gospodarki w gaz to dobra decyzja, czy też dobrowolne i świadome pakowanie się w pułapkę? Sytuacji geopolitycznej do stabilności daleko, a swojego gazu mamy jak na lekarstwo. Za to węgla i owszem, tyle że się go pozbywamy. Gdzie w tym logika?
fot: Pixabay.com
Gaz z zagranicy zastąpi polski węgiel
fot: Pixabay.com
Transformacja energetyczna w Polsce przyspiesza. W czerwcu 2025 r. OZE po raz pierwszy wyprodukowały więcej prądu niż węgiel, a udział źródeł odnawialnych w mocy systemu przekroczył 51 proc. Paradoksalnie jednak rachunek za import paliw kopalnych rośnie. W 2025 r. wyniósł 104 mld zł. Od 2016 r. wydaliśmy na ropę, gaz i węgiel z zagranicy już 1,3 bln zł. Węgiel odchodzi, ale jego miejsce zajmuje gaz. To główne wnioski z 9. edycji raportu Forum Energii „Transformacja energetyczna w Polsce. Rocznik 2026”. Czy „wchodzenie” gospodarki w gaz to dobra decyzja, czy też dobrowolne i świadome pakowanie się w pułapkę? Sytuacji geopolitycznej do stabilności daleko, a swojego gazu mamy jak na lekarstwo. Za to węgla i owszem, tyle że się go pozbywamy. Gdzie w tym logika?
Węgiel w dół, gaz w górę
Według analityków Forum Energii polski miks energetyczny zmienia się w rekordowym tempie. Krajowe wydobycie węgla kamiennego energetycznego spadło od 2016 r. o 47 proc. Fotowoltaika, której dekadę temu praktycznie nie było, dziś odpowiada za niemal 12 proc. produkcji prądu. Moc w PV na koniec 2025 r. to 25,9 GW, czyli +22 proc. r/r. Działa już 1,6 mln mikroinstalacji prosumenckich o łącznej mocy 13 GW.
Problem w tym, że ubytek węgla nie oznacza uniezależnienia się od importu. Oznacza zamianę jednego surowca na drugi. Gaz ziemny staje się kręgosłupem systemu. W ciągu 10 lat zużycie gazu wzrosło o 3,3 mld m3, czyli o 19 proc. Jednocześnie krajowe wydobycie spadło o 10 proc. Efekt: import netto gazu zwiększył się o 1/3. Dziś 46 proc. importowanego gazu płynie Baltic Pipe. Kolejne 42 proc. to LNG z terminalu w Świnoujściu.
Ropa - jest jeszcze gorzej. Aż 98 proc. zużywanej w Polsce ropy pochodzi z zagranicy.
„Bezpieczeństwo energetyczne oznacza dziś znacznie więcej niż stabilne dostawy surowców. Coraz silniej łączy się ono z bezpieczeństwem państwa i odpornością gospodarki” – podkreślają autorzy raportu.
Kolejny kryzys paliwowy wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie pokazał, jak szybko ceny na światowych rynkach przekładają się na polskie rachunki.
Wchodzimy w „pułapkę gazową”
- Po pierwsze zależność: z gazu korzysta już nie tylko energetyka, ale też przemysł i gospodarstwa domowe. A własne zasoby topnieją. Im więcej gazu w miksie, tym większa ekspozycja na ceny światowe i napięcia geopolityczne.
- Po drugie brak danych: Polska jako jedyny kraj UE nie publikuje w Eurostacie cen gazu dla gospodarstw domowych. Informacje o imporcie są rozproszone i niespójne. „Dostępność danych dotyczących rynku gazu w Polsce pozostaje poważnym problemem. Utrudnia monitorowanie zmian na rynku energii i ocenę skuteczności polityki energetycznej” – mówi Kacper Kwidziński, analityk Forum Energii.
- Po trzecie system nie nadąża: W 2025 r. operator sieci musiał ograniczyć produkcję z OZE o 1,4 TWh, czyli 3% potencjalnej generacji. To prąd na rok dla 700 tys. gospodarstw. Sieć i elektrownie są wciąż projektowane pod pracę dużych bloków węglowych, a nie pod niestabilne słońce i wiatr. Brakuje magazynów i elastyczności popytu.
Choć rynek magazynów rośnie – moc prosumenckich magazynów osiągnęła w 2025 r. 0,6 GW i podwoiła się w rok – to wciąż kropla w morzu potrzeb.
Emisje spadają, ale wciąż jesteśmy w ogonie UE
Transformacja przynosi efekty klimatyczne. Emisyjność produkcji prądu spadła od 2021 r. o 22 proc. do 554 kg CO2/MWh w 2024 r. To jednak wciąż drugi najgorszy wynik w Unii Europejskiej. Energetyka odpowiada za 1/3 emisji gazów cieplarnianych w Polsce.
Pod względem emisji z energii pierwotnej jesteśmy 8. najbardziej emisyjnym krajem świata z wynikiem 2,65 t CO2/toe. Niemcy emitują o 17 proc. mniej, Szwecja aż 4 razy mniej.
System ETS staje się za to złotą żyłą budżetu. W 2025 r. Polska sprzedała uprawnienia za 16,3 mld zł. Od 2016 r. to już 140 mld zł. Pytanie, kiedy te pieniądze realnie trafią na modernizację sieci i źródła elastyczności. Pytanie o tyle zasadne, ze w przeszłości, za rządów Zjednoczonej Prawicy bywało różnie. Finansowano tym flagowe programy społeczne, m.in. 500+.
Co dalej? Forum Energii wskazuje priorytety
- Dywersyfikacja i oszczędzanie gazu. Bez tego każda kolejna podwyżka cen na światowych rynkach będzie bić w przemysł i odbiorców indywidualnych.
- Przyspieszenie inwestycji w sieć i magazyny. Inaczej będziemy odcinać tanie OZE, bo system nie da rady ich przyjąć.
- Transparentność danych. Bez pełnych informacji o rynku gazu nie da się prowadzić racjonalnej polityki energetycznej.
- Węgiel odchodzi. To dobrze dla klimatu i powietrza. Ale jeśli gaz ma go tylko zastąpić 1:1 w imporcie, to z jednej zależności wpadamy w drugą. Tyle że droższą i bardziej podatną na geopolitykę.
- Transformacja przyspiesza. Pytanie, czy nadążą za nią pieniądze, sieci i strategia. Bo na dziś strategii KPEiK nadal formalnie nie ma.