Węgiel nadal na topie, a Śląskie jest bardziej eko niż reszta kraju

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Światowe zapotrzebowanie na węgiel będzie co roku osiągać nowe rekordy

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków nie pozostawia złudzeń – nadal ogromna liczba Polaków do ogrzewania swoich domów używa węgla i to się szybko nie zmieni. W sumie do ewidencji wpisano niemal 17,5 mln źródeł ciepła. Teoretycznie najliczniejsze są urządzenia spalające gaz (28 proc.), ale węgiel jako paliwo został ukryty w kilku kategoriach.

Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków (CEEB) to rejestr źródeł ciepła używanych do ogrzewania w budynkach mieszkalnych i publicznych oraz lokalach usługowych, a także do podgrzewania ciepłej wody użytkowej. CEEB powstał w ramach projektu Zintegrowanego Systemu Ograniczania Niskiej Emisji (ZONE).

W 2021 roku było w Polsce 15,4 mln mieszkań zlokalizowanych w 6,9 mln budynków (6,3 mln stanowiły budynki jednorodzinne, a 558,4 tys. – bloki i kamienice).

W CEEB są takie rodzaje ogrzewania: sieć ciepłownicza, kocioł grzewczy na paliwa stałe, piec kaflowy lub wolno stojący opalany paliwem stałym (węgiel, pellet, drewno), kominek na paliwo stałe, kocioł olejowy, gazowy podgrzewacz przepływowy lub/i pojemnościowy, kominek gazowy, grzejnik gazowy, nagrzewnica gazowa, promienniki gazowe, trzony kuchenne, piecokuchnia, kuchnia węglowa, pompa ciepła, instalacje ogrzewania elektrycznego oraz kolektory słoneczne.

Polska wcale nie taka zielona

Teoretycznie w Polsce największy jest udział ogrzewania gazowego – 28 proc. Ale w tym przypadku diabeł tkwi w szczegółach. Kolejne źródło ciepła to kotły na paliwo stałe, głównie węgiel, ale też w mniejszym stopniu drewno i pellet (17 proc.). Trzecie miejsce zajmuje ogrzewanie elektryczne (15 proc.).

Następnie koza i kominek na drewno, węgiel, pellet (9 proc.) oraz kocioł na paliwo stałe – 8 proc. (węgiel, drewno, pellet) z automatycznym podajnikiem. Potem miejska sieć ciepłownicza – 6 proc. Piec kaflowy (głównie węgiel) – 6 proc., trzon kuchenny na węgiel – 5 proc., kolektory słoneczne – 3 proc., pompa ciepła – 2 proc., kocioł olejowy – 1 proc.

Opalający domy paliwem stałym najczęściej używają węgla (55,95 proc.). Następnie – drewno kawałkowe (37,03 proc.), pellet drzewny (6,22 proc.).

Widać zamożność mieszkańców

A jak to wygląda w województwie śląskim? Jest ciekawie, bo widać zamożność regionu i jego mieszkańców. Największy jest udział ogrzewania gazowego – 37 proc. Na drugim miejscu jest ogrzewanie elektryczne – 18 proc., na trzecim koza i kominek na drewno, węgiel, pellet (9 proc.). Kolejne źródło ciepła to kotły na paliwo stałe, głównie węgiel, ale też w mniejszym stopniu drewno i pellet (9 proc.).

Następnie kocioł na paliwo stałe – 8 proc. (węgiel, drewno, pellet) z automatycznym podajnikiem. Potem miejska sieć ciepłownicza – 7 proc. Piec kaflowy (głównie węgiel) – 4 proc., trzon kuchenny na węgiel – 3 proc., kolektory słoneczne – 2 proc., pompa ciepła – 2 proc., kocioł olejowy – 0 proc.

Dane pochodzą z września 2025 roku, CEEB jest aktualizowana na bieżąco.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.

Co już zrobiono w sprawie JSW?

Na swoim facebookowym profilu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumował, co już udało się zrobić w sprawie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Napisał m.in. o braku odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach.

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.