Węgiel na salonach

1503139952 07 bizuteria anzari k3

fot: ARC

Biżuteria z węgla stała się modna. Chętnie sięgają po nią i panie, i panowie

fot: ARC

Brudzi, pyli i kruszy się. Czy z czegoś takiego da się zrobić biżuterię? Nie na darmo węgiel nazywa się „czarnym złotem”. Zamiast do pieca, po odpowiedniej obróbce, trafia teraz także na salony, damskie szyje, uszy i palce oraz na mankiety męskich koszul. Dzięki kilku firmom, które wprowadziły go do swojej oferty, stał się hitem, jednym ze znaków rozpoznawczych Śląska.

Było już mydło z sadzy w kształcie bryłki węgla, koszulki z kopalnianymi szybami, fototapety i plakaty ze zdjęciami z podziemnych chodników, a także mnóstwo innych gadżetów pokazujących, że węgiel i górnictwo są na topie. W tej dziedzinie dekarbonizacja nam nie grozi. Teraz kolej przyszła na srebrną biżuterię z zatopionym w żywicy węglem. Nowoczesna, tradycyjna, dla kobiet i mężczyzn, słowem: wybór ogromny, a ceny od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

Fascynacja od dzieciństwa
Angela Złomek, właścicielka tyskiej pracowni artystycznej Anzari, projektuje i wyrabia biżuterię. Kilka lat temu, kiedy modny zrobił się Śląsk i wszystko, co z nim związane, postanowiła wykorzystać w swoich pracach węgiel. Tak powstały nowe kolekcje: „Węgiel”, „Węgiel w kolorze” oraz „Północ-południe”, do tego propozycje biżuterii dla mężczyzn, breloczki do kluczy.

- Węgiel fascynował mnie już w dzieciństwie. Wybierałam z pojemnika przy piecu ładniejsze, błyszczące kawałki. Potem, kiedy zaczęłam projektować biżuterię, okazało się, że moi znajomi i klienci narzekają na brak przedmiotów, które można identyfikować ze Śląskiem i krajem. Szukali ich na prezent, kiedy np. wyjeżdżali za granicę. Pomyślałam: dlaczego nie węgiel? Jest piękny – opowiada Angela Złomek.

Potem w kolekcji „Północ-południe” połączyła zmielony węgiel z bursztynem, co nadało ozdobom bardzo wyrazisty wygląd. Ta biżuteria najchętniej kupowana jest w Chinach. Mieszkańcy tego kraju byli niezwykle zdziwieni, że udało się połączyć te materiały. Trafia też do Niemiec i Francji.

- Największym powodzeniem cieszą się jednak produkty z czystego węgla. Ciężko je wykonać, bo surowiec jest kruchy. Trudno dobrać dwa takie same kawałki na kolczyki. Trzeba komplet wykonać z jednej bryłki przeciętej na pół. Zdarza się, że już na samym końcu obróbki coś się ukruszy i trzeba wszystko zaczynać od nowa. Łączę węgiel ze srebrem, co pozwala mu przetrwać nawet kiedy spadnie. Dzięki temu można cieszyć się biżuterią przez długie lata - opowiada projektantka.

Na pewno nie brudzi
Jest ręcznie szlifowany, myty, impregnowany i polerowany na wysoki połysk lub zatapiany w żywicy, łączony z masami jubilerskimi. Dzięki temu nie brudzi. Biżuteria z węgla to świetna wizytówka Śląska i pomysł na oryginalny prezent. Wiedzą to też założycielki pracowni bro.Kat - Bogna Polańska i Roma Skuza. „Nazwa pracowni to transformacja pierwszych sylab naszych imion (Bogna, Roma) oraz nazwy miasta, w którym żyjemy i pracujemy – Katowic. Ich połączenie tworzy słowo bro.Kat, kojarzące się z czymś mieniącym, ozdobnym. Brokat to bezpośrednie nawiązanie do „czarnego złota”, jak na Śląsku nazywa się węgiel. Niegdyś na nim budowano bogactwo regionu, dziś, gdy jego rola jako paliwa kopalnego spada, staramy się odkrywać go na nowo w naszej działalności projektowej, tworząc kolekcję biżuterii z węgla – Hochglance, którą wprowadziłyśmy do stałej sprzedaży” - czytamy na stronie internetowej pracowni.

Wyroby tej katowickiej pracowni trafiają do 30 krajów. Były prezentowane na międzynarodowych wystawach (m.in. The Spirit of Poland w Brazylii podczas Sao Paulo Design Weekend oraz w Chińskim Narodowym Muzeum Sztuki w Pekinie), pokazach mody (m.in. w Katowicach i Łodzi). Zostały też wyróżnione w plebiscycie „must have”, promującym najlepsze wdrożenia, trendy w polskim projektowaniu. To nieodpłatnie nadawany znak jakości, którym firmy mogą posługiwać się w kraju i za granicą. Powstał, aby promować rodzimy biznes i projektantów.

Również inne firmy mają w ofercie biżuterię z węgla i nie narzekają na brak klientów, bo ten surowiec po prostu zrobił się modny, a na dodatek świetnie komponuje się w zestawieniu ze srebrem i złotem. Ekskluzywnie, oryginalnie, po śląsku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co ma wspólnego dąbrowska Huta Bankowa z nowojorską Statuą Wolności?

Huta Bankowa to jeden z najważniejszych zakładów przemysłowych w dziejach Dąbrowy Górniczej. Jej historia rozpoczęła się w pierwszej połowie XIX wieku, a produkowane w niej wyroby przez dziesięciolecia trafiały do kolei, przemysłu ciężkiego, a nawet zakładów zbrojeniowych.

Śladami czarnego złota. Spacery po górniczych dzielnicach

W najbliższych dniach będzie można odkryć historię Rybnika, a dokładnie jego górniczych dzielnic - Chwałowice i Rymer.

Cypelek na dąbrowskiej Pogorii przejdzie rewitalizację

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przed końcem tego roku „Cypelek” przy Pogorii III nabierze nowego kształtu i będzie mógł służyć mieszkańcom w odświeżonej odsłonie.

Jest już Rada Interesariuszy dla wpisu Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza na listę UNESCO

Podczas inauguracyjnego posiedzenia, które odbyło się w Sztolni Królowa Luiza, oficjalnie powołano Radę Interesariuszy – grono przedstawicieli różnych środowisk, którzy będą uczestniczyć w procesie przygotowania nominacji „Historycznego kompleksu wydobycia węgla kamiennego w Zabrzu (XVIII–XX wiek)” do wpisu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.