Walka jest na macie i pod ziemią

1519485133 12 rogulskiarc k3 m

fot: ARC

Krzysztof Rogulski zaszczepił swoją pasją również swojego wnuka Tomka

fot: ARC

Judo i węgiel to dwie wielkie pasje Krzysztofa Rogulskiego, pracownika Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach oraz judoki (3 Dan), sędziego klasy narodowej, trenera i organizatora zawodów. Bez problemów łączy pracę ze sportem i nie wyobraża sobie bez nich życia. Najpierw zaraził nimi córki, teraz także wnuka Tomka.

- Walka jest i na macie, i pod ziemią – podkreśla Rogulski i opowiada, że kiedy miał 7 lat, ojciec zaprowadził go na trening do szkolnego koła działającego przy AZS Gliwice. Kolega taty był tam trenerem.

Jak się okazało, to był dobry wybór. Krzysztof Rogulski z judo związany jest już od 45 lat. Jako 10-latek na Mistrzostwach Śląska Dzieci zdobył pierwsze miejsce. Od tego czasu zaczął do treningów podchodzić z większym sercem.

Początkowo trenował dwa, trzy razy w tygodniu po 1,5 godziny. Później aż cztery lub pięć dni intensywnego treningu. Do tego wyjazdy na zawody, obozy sportowe. Po maturze zaczął przygodę z drugą życiową pasją – węglem. Zaczął studia na wydziale górniczym na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Nadal też trenował i brał udział w zawodach. Oprócz Mistrzostw Polski, także w NRD, Rumunii, Czechosłowacji. Największe sukcesy to tytuł Akademickiego Mistrza Polski oraz wicemistrza na międzynarodowych zawodach w Niemczech. Jest sędzią, dyrektorem sportowym, w mniejszym już stopniu trenerem, działa aktywnie w Polskim Związku Judo, organizuje zawody.

Drugą pasję, czyli górnictwo, zaraz po skończeniu studiów realizował w kopalni Sośnica.

- Przeszedłem całą drogę zawodową od stażysty po nadsztygara. Początkowo trenowałem, a z czasem nauczałem, w tym również samoobrony, której tajniki zgłębia się dopiero po uzyskaniu stopnia mistrzowskiego, obecnie mam 3 Dan – opowiada.

Dzięki przychylności kierownictwa pracował tylko na pierwszą zmianę. Kiedy awansował, mógł już udzielać się tylko jako sędzia i działacz.

- Do prowadzenia treningów jako koordynator w klubie wróciłem, kiedy w wieku 5 lat córka Kasia zaczęła uprawiać judo. Wkrótce przyłączyła się do nas także starsza Madzia, porzucając dla judo taniec towarzyski. Kasia miała naprawdę duży talent i sporo osiągnęła. W pewnym momencie już żadna zawodniczka w jej grupie wiekowej nie chciała z nią walczyć. Niestety musiała zakończyć treningi ze względu na zdrowie – opowiada Krzysztof Rogulski.

Od pięciu lat pracuje jako nadinspektor w Okręgowym Urzędzie Górniczym w Katowicach. Sprawuje nadzór nad robotami górniczymi w kopalniach szczególnie w zakresie techniki robót strzałowych i zagrożenia wybuchem niebezpiecznego pyłu węglowego.

- Pochłania mnie zarówno górnictwo, jak i judo. Nie wyobrażam sobie życia tak bez swojej pracy, jak i bez sportu – podkreśla.

Dlatego w wolnym od pracy zawodowej czasie mocno angażuje się w sprawy Polskiego Związku Judo i co roku organizuje w Gliwicach bardzo popularny i wyjątkowy Turniej Mistrzów „O Złoto Szoguna”.

- Zapraszamy na niego wyselekcjonowanych zawodników, najlepszych: kadrę narodową, olimpijczyków. Słowem, są to zmagania na najwyższym poziomie. Dzięki temu mamy gwarantowany sukces i pełne trybuny – mówi Rogulski.

Janusz Wojnarowicz - sześciokrotny medalista ME, olimpijczyk, Robert Krawczyk - członek kadry olimpijskiej, Wiesław Błach - mistrz Europy, Krzysztof Wiłkomirski - wielokrotny reprezentant Polski, olimpijczyk – wszyscy oni występowali w Gliwicach. Do tego Dirk Van Tichelt – belgijski judoka, mistrz Europy, olimpijczyk, Khammo Iakiv z Ukrainy, wielokrotny mistrz Ukrainy, czterokrotny zdobywca Pucharu Świata, mistrz Europy, VII zawodnik ostatnich Igrzysk Olimpijskich; Dino Pfeiffer z Niemiec - dwukrotny zdobywca Pucharu Świata, mistrz Europy, czterokrotny zdobywca Pucharu Europy, czterokrotny mistrz Niemiec. Nic dziwnego, że gliwicki samorząd wspiera imprezę, uznając, że to świetna promocja miasta.

Turniej w Gliwicach nie jest jedynym, jaki organizował Rogulski. Był też m.in. dyrektorem Pucharu Europy w Warszawie, wpisanego do kalendarza Światowej Federacji Judo. Wielokrotnie przewodniczył też Kongresowi Polskiego Związku Judo, będącego najwyższą władzą judo w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Cienie Turynu”. Zabójstwo architekta, czyli zaskakujący obraz lat 70. we Włoszech

Już można czytać kultową włoską powieść, która opowiada o życiu mieszkańców Turynu w latach 70. ubiegłego wieku. Żeby było smaczniej, autorzy książki Fruttero i Lucentini, dołożyli morderstwo architekta i ślamazarne śledztwo. Poza tym bohaterem powieści uczynili też Turyn.

Jacek Korski bez ogródek o unijnej polityce klimatycznej: Koszty wykończą nas gospodarczo

Tydzień temu nie spodziewałem się, że to, o czym pisałem, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dużą polityką nie chcę się zajmować, bo dawno utraciłem wiarę, że jest w tym świecie ktoś, kogo interesuje coś ponad interes własnego ugrupowania. Zaś przykład kultury i szacunku do człowieka, jaki dają nam panie i panowie od polityki, nie czyni nas lepszymi. 

Tak uczczono rocznicę Porozumienia Katowickiego

W Dąbrowie Górniczej odbyły się dziś uroczystości upamiętniające 46. Rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice.

1473499705 porozumienie katowickie

To dzisiaj! 46. rocznica podpisania porozumienia w Hucie Katowice

11 września w Dąbrowie Górniczej odbędą się uroczystości upamiętniające 46. rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice. Było to ostatnie z Porozumień Sierpniowych zawartych na przełomie sierpnia i września 1980 roku między strajkującymi robotnikami a przedstawicielami komunistycznej władzy. Zapisy tego dokumentu otworzyły drogę do tworzenia struktur NSZZ „Solidarność" na terenie całego kraju.