W wybuchu najgorszy efekt lufy w wyrobisku

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wskaźniki wypadkowości w przeliczeniu na tysiąc zatrudnionych i wielkość wydobycia zostaną ustalone po uzyskaniu oficjalnych danych GUS

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Jeżeli w kopalni doszłoby do wybuchu metanu pod ziemią, to z dwojga złego lepiej, żeby stało się to w ścianie wydobywczej, bo wtedy siła eksplozji może ujść w dwóch kierunkach. W chodniku mielibyśmy do czynienia z tzw. efektem lufy, czyli niszczycielską eksplozją gazów - komentował Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, wypadek w kopalni Mysłowice-Wesoła, po którym 20 górników trafiło do szpitali z oparzeniami i złamaniami.

Nocą z poniedziałku na wtorek (6-7 października) dokładna przyczyna katastrofy wciąż pozostawała zagadką. Z zapisów aparatury w dyspozytorni wynika, że o godz. 20:55 w poniedziałek czujniki zarejestrowały podwyższone stężenie metanu na poziomie 665 m pod ziemią w pobliżu ściany wydobywczej 560, ok. 4 kilometrów od podszybia. Początkowo podejrzewano, że na dole doszło do wybuchu metanu.

W rejonie zagrożenia przebywało 37 górników, z których prawie połowa wkrótce ewakuowała się na powierzchnię o własnych siłach. Pozostałym w wydostaniu się z kopalni pomagało 30 ratowników. W szpitalach, dokąd przewieziono 20 poszkodowanych, lekarze stwierdzili, że mimo niegroźnych obrażeń zewnętrznych (otarcia, potłuczenia, złamania) część górników doznała niebezpiecznych oparzeń dróg oddechowych.

Zdaniem prof. Nikodema Szlązaka z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej w Mysłowicach-Wesołej mogło nastąpić tzw. wypalenie metanu.

- Gdy stężenie gazu w mieszaninie z powietrzem oscyluje w pobliżu dolnego progu wybuchowości, czyli ok. 5 proc., jest jeszcze za małe do eksplozji, ale wystarczające do zapłonu - tłumaczył prof. Szlązak. W takich przypadkach temperatura spalania metanu dochodzi do 1300 stopni Celsjusza. Nie występuje natomiast wtórny zapłon i wybuch pyłu węglowego, który często towarzyszy eksplozjom metanu.

Specjaliści podkreślają, że w kopalniach metanowych gaz zgromadzony w szczelinach skalnych i pokładach węgla (zwłaszcza podczas eksploatacji) może w niekontrolowany sposób wydostawać się do wyrobisk. Wówczas powinny zadziałać automatyczne czujniki stężenia metanu, które prewencyjnie, w ciągu kilku lub kilkunastu sekund odcinają zasilanie elektryczne urządzeń. Chociaż minimalizuje się w ten sposób ryzyko iskrzenia, mieszanka gazowo-powietrzna jest wyjątkowo podatna na zapłon.

Powstaniu ryzykownych stężeń metanu w wyrobiskach przeciwdziała odpowiednio intensywne ich wentylowanie oraz odmetanowanie pokładów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojnarowski: Magazyny gazu w Polsce są zapełnione w 99 proc.

Magazyny gazu w Polsce są zapełnione w 99 proc., co wobec średniej unijnej na poziomie około 70 proc. pozwala nam myśleć o bezpieczeństwie dostaw - powiedział w środę we Wrocławiu wiceminister energii Konrad Wojnarowski.

Instytut im. Wojciecha Korfantego przenosi się do zabytkowej willi w Katowicach

Willa, która pamięta dawne Katowice, otwiera nowy rozdział swojej historii. Od listopada 2026 roku Instytut im. Wojciecha Korfantego będzie mieć siedzibę przy ul. Sokolskiej 8 w Katowicach – w zabytkowym budynku zaprojektowanym przez architekta Louisa Damego. Na spotkania w nowym miejscu Instytut zaprosi już na początku 2027 roku.

Najtańsza benzyna w Wielkopolsce, a diesel - na Podlasiu

Najtańsza benzyna obecnie jest w Wielkopolsce, gdzie za jej litr płaci się średnio 6,92 zł; najtańszy diesel jest z kolei na Podlasiu, gdzie kosztuje on średnio 7,95 zł za litr - podał w środę e-petrol.pl. Z kolei najtańszy gaz jest na Górnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu i kosztuje średnio 3,33 zł.

Mieszkańcy małych gmin górniczych chcą pracy i realnego wpływu na decyzje

Raport z badania RAISING: Kto powinien decydować o przyszłości regionów węglowych? Mieszkańcy małych gmin górniczych chcą pracy i realnego wpływu na decyzje