W województwie śląskim, dolnośląskim i opolskim to pracownik dyktuje warunki

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Dwie trzecie polskich pracowników uważa, że ich wydajność zawodowa wzrosłaby, gdyby ich aktualny stan zdrowia był lepszy. Dlatego cenią organizowane przez pracodawców programy prozdrowotne

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Szukasz pracy? Najwięcej ofert jest w Polsce południowo-zachodniej i południowej, najmniej w centralnej i północnej. ManpowerGroup opublikował właśnie wyniki analizy rynku pracy.

Od października do grudnia największe chęci na powiększanie swoich zespołów zgłaszają firmy zlokalizowane w województwach Polski południowo-zachodniej. Prognoza netto zatrudnienia wskazywana przez tutejszych pracodawców wynosi +17 proc. i jest to najwyższy wynik od blisko trzech lat. Optymistyczne plany zatrudnienia deklarują też przedsiębiorstwa z Południa (+14 proc.).

– To właśnie na te regiony powinny zwrócić uwagę osoby rozważające zmianę zawodową, ponieważ tam w końcówce roku o nową pracę będzie najłatwiej. Nie są to jednak dobre wieści dla pracodawców, szczególnie tych, którzy na czwarty kwartał roku zaplanowali więcej aktywności rekrutacyjnych. Dla nich pozyskanie nowego pracownika może być nawet trudniejsze niż w roku ubiegłym. Tak duża konkurencja w walce o nowego pracownika może być też zapowiedzią zwiększonej rotacji w firmach i zwiększonych kosztów prowadzenia biznesu – mówi Dominik Malec, dyrektor z agencji rekrutacyjnej Manpower.

Warunki sprzyjające znalezieniu nowego zatrudnienia będą też w województwach Polski wschodniej (+9 proc.) i północno-zachodniej (+8 proc.). Nieco mniej optymistyczni są pracodawcy z północnej (+3 proc.) i centralnej (+4 proc.) części kraju. Choć większość firm planuje powiększać niż redukować swoje zespoły, to końcówka roku nie będzie aż tak korzystna dla kandydatów. Dla Północy to wynik najsłabszy od ponad dwóch lat, dla Centrum od ponad trzech. 

– Kandydaci, którzy mają kompetencje aktualnie poszukiwane na rynku, będą mogli liczyć na wybór w ofertach pracy, nawet w tych regionach, gdzie firmy prognozują mniejsze potrzeby personalne. Do tej grupy możemy zaliczyć specjalistów, inżynierów oraz informatyków, a także pracowników niewykwalifikowanych oraz wykwalifikowanych pracowników fizycznych na takie stanowiska jak operator maszyn, operator wózka widłowego, technik i spawacz – tłumaczy ekspert.

– Różnice w prognozach firm wynikają między innymi z przewag innego rodzaju biznesów alokowanych w określonych miejscach. W Polsce południowo-zachodniej i południowej mamy największe natężenie firm produkcyjnych, które właśnie w końcówce roku z reguły wchodzą w okres największych potrzeb produkcyjnych i dlatego wciąż będą potrzebować pracowników. Również w tych częściach kraju mamy duże skupienie firm e-commerce, które w czwartym kwartale roku odnotowują największą sprzedaż, a co za tym idzie będą potrzebować dużej liczby nowych pracowników – dodaje Dominik Malec.

Porównując najnowsze dane z tymi z czwartego kwartału 2018 roku, to optymizm rekrutacyjny polskich firm jest wyraźnie słabszy niż przed rokiem, a plany pracodawców pogorszyły się w 4 z 6 regionów. Największa zmiana na minus, o 12 punktów procentowych nastąpiła w regionie północno-zachodnim. Osoby poszukujące nowej pracy lub rozważające zmianę pracodawcy mogą spodziewać się zdecydowanie mniejszej liczby ofert zatrudnienia w najbliższym kwartale. W stosunku do ubiegłego kwartału plany rekrutacyjne firm pozostają na zbliżonym poziomie. Zielonym punktem na mapie kraju pozostaje jedynie część południowo-zachodnia, gdzie w stosunku do poprzedniego roku odnotowano wzrost o 6 punktów procentowych.

– Pracodawcy obserwując dynamiczną sytuację na rynku pracy, borykając się od 3 lat z brakiem kandydatów i ciągłą presją na wzrost wynagrodzeń po prostu zaczęli realnie dopasowywać potrzeby biznesowe do warunków rynku. Stąd już bardziej ostrożne i stabilne prognozy, bo nie sposób jest założyć wzrostów, jeśli nie ma kim ich wykonać. Część z przedsiębiorstw zaspokoiła już swoje potrzeby kadrowe, inne z kolei bacznie przyglądają się kondycji niemieckiej gospodarki i decyzjom brytyjskiego rządu dotyczącym Brexitu rozważnie szacują swoje plany rekrutacyjne – podsumowuje ekspert.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Hennig-Kloska na spotkaniu ministrów Trójkąta Weimarskiego opowiedziała się za odroczeniem ETS2

Ministra klimatu i środowiska (MKiŚ) Paulina Hennig-Kloska na spotkaniu ministrów ds. środowiska Trójkąta Weimarskiego we Francji opowiedziała się za dalszym odroczeniem wejścia w życie ETS2 - poinformował resort we wtorek. Jak podało ministerstwo, Paulina Hennig-Kloska wzięła udział w spotkaniu ministrów ds. środowiska Trójkąta Weimarskiego, które odbyło się 28-29 września 2026 r. w Chambord we Francji.

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.