W transporcie rośnie zastosowanie CNG i LNG

1568018846 arkadiuszsekscinskiprezespgeenergiaodnawialna

fot: Newseria

– Rząd chciałby, żeby do 2030 r. w miksie było ponad 10 GW w fotowoltaice, a dekadę później – już 20 GW. Dzisiaj mamy zaledwie 800 MW, z czego połowa jest zainstalowana w panelach prosumenckich na dachach. Bezwzględnie jest więc duży popyt i przestrzeń biznesowa na to, żeby ta fotowoltaika się rozwijała – mówi Arkadiusz Sekściński

fot: Newseria

- Okres transformacji, w którym gaz ziemny jako paliwo przejściowe, będzie ciągle używany, potrwa kilkadziesiąt lat - mówi PAP wiceprezes ds. rozwoju PGNiG Arkadiusz Sekściński. Dodał, że w transporcie wzrasta zastosowanie CNG i LNG.

Transformacja niskoemisyjna to perspektywa długoterminowa, a okres, w którym gaz będzie służył jako paliwo przejściowe, będzie trwał kilkadziesiąt lat - powiedział PAP Sekściński. Polska nie jest jedynym krajem, który potrzebuje tego okresu przejściowego - zauważył też wiceprezes.

Jak zaznaczył wiceprezes ds. rozwoju PGNiG, tylko energetyka oparta na paliwie gazowym daje gwarancje, że źródła energii czy ciepła będą mogły funkcjonować w okresie przejściowym.

W fundamentalnym obszarze dostaw ciepła i energii elektrycznej gaz jest podstawowym łatwo dostępnym substytutem innych paliw, stosowanych w energetyce konwencjonalnej. Dostępny w tym kontekście, że łatwiej go sobie zapewnić niż np. energetykę jądrową - ocenił Sekściński.

Wskazał jednocześnie, że zastosowanie paliwa gazowego znacząco wychodzi poza segment energetyki. Gaz wkracza bardzo mocno w segment transportu i dla branży gazowej staje się to coraz bardziej perspektywiczny obszar. CNG i LNG jest w transporcie używany coraz powszechniej - podkreślił.

Przypomniał też, że w I półroczu 2020 r. co drugi nowy autobus kupiony przez polskie miasta był na CNG, podczas gdy w I połowie 2019 r. - co trzeci.

- Ten segment znacząco rośnie. Sprzedaż CNG przez PGNIG Obrót Detaliczny w I półroczu 2020 r. wzrosła o blisko 50 proc. w stosunku do I półrocza 2019 r. - zaznaczył wiceprezes PGNiG. W jego ocenie ciężki transport kołowy, czyli ciężarówki, również coraz bardziej będą korzystać z LNG, dlatego PGNiG projektuje ofertę również w tym segmencie.

Sekściński zwrócił uwagę, że powstają bowiem nie tylko stacje tankowania CNG, które wynikają z ustawy o elektromobilności, ale też stacje w pełni komercyjne, jak te, którą spółki z grupy PGNiG zbudują m.in. w Suwałkach czy Szumowie przy trasie S8.

Osobnym obszarem, w którym gaz ma ciągle długą perspektywę, to napęd statków za pomocą LNG. - Do tej pory zabunkrowaliśmy już ponad 1000 t LNG. Obszar ten znacznie poszerzy się w polskich portach i Kłajpedzie - nawet do 30 000 t LNG w 2025 r. - wraz z wejściem tzw. dyrektywy siarkowej w 2024 r., gdy transport morski będzie musiał się opierać o paliwa niskoemisyjne i niskosiarkowe" - podkreślił wiceprezes PGNiG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.