W tej spółce górnicy dostają karpiowe. Ile wynosi?

fot: Krystian Krawczyk

Premia ma wynieść dwuipółkrotność miesięcznego wynagrodzenia.

fot: Krystian Krawczyk

Wypłacane pracownikom w tym roku karpiowe w spółce JSW Szkolenie i Górnictwo karpiowe wynosi 1500, 1550, 1600 zł w zależności od progu dochodowego. JSW SiG to spółka należąca do Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

- Przypominamy, iż w miesiącu grudniu zostanie wypłacone tzw. „karpiowe” w wysokości: 1500, 1550, 1600 zł w zależności od progu dochodowego, określonego na wniosku oraz zatrudnionym na dzień 31 października 2024r. oraz pozostający w stanie zatrudnienia na dzień spotkania Komisji Socjalnej tj. 2 grudnia – informują przedstawiciele NSZZ Solidarność z JSW SiG.

Tzw. karpiowe to dodatek lub zapomoga socjalna wypłacane w niektórych spółkach w związku ze zwiększonymi wydatkami w okresie zimowym.

JSW Szkolenie i Górnictwo to spółka zależna Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która została powołana w 2014 roku. To właśnie w JSW SiG rozpoczynają pracę nowo zatrudnieni górnicy.

„Od początku funkcjonowania głównym przedmiotem jej działania były szkolenia i kursy zawodowe. Prowadzone przez wykwalifikowanych wykładowców i instruktorów wewnętrznych oraz zewnętrznych, współpracujących z JSW SiG” - napisano na stronie spółki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.