Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

W ruchu Borynia mają duże doświadczenie w eksploatowaniu kolejek elektrycznych

Borynia kolejka dawid lach

fot: JSW/Dawid Lach

Transport dołowy w ruchu Borynia kopalni Borynia-Zofiówka należy do najbardziej innowacyjnych w polskim górnictwie podziemnym, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i bezpieczeństwa pracy

fot: JSW/Dawid Lach

Ruch Borynia kopalni Borynia-Zofiówka od kilku lat inwestuje w transport podziemny. Zakład wprowadził już do użytku kolejki z mobilnym oświetleniem stacji materiałowych na poziomie 838 m. Na tym jednak nie koniec. Oto bowiem na poziomach 950 m oraz 838 m, czyli w newralgicznych punktach kopalni, zestawy transportowe wyposażone zostały w sterowanie radiowe.

Impulsem do podjęcia działań były roboty zbrojeniowo-likwidacyjne, podczas których transportowano obudowę zmechanizowaną w elementach.

– Przy tak dużym tonażu materiałów, podczas załadunku i rozładunku operator wciągarek znajduje się w strefie zagrożenia, gdzie może dojść do zerwania haka, wypięcia materiału lub popuszczenia hamulca wciągarki. Dlatego odsunęliśmy operatora od ładowanych materiałów, tak aby znajdował się w bezpiecznej odległości. Pracownik, stojąc dalej, ma również szerszą perspektywę, potrafi wcześniej określić, czy dany materiał jest prawidłowo podpięty pod kątem środka ciężkości, czy należy inaczej ustawić i podpiąć łańcuchy wciągarki – mówi Dariusz Piżyk, kierownik robót górniczych transportu dołowego ruchu Borynia.

Lecz to nie wszystko. Po analizach ekonomicznych inżynierowie z Boryni postanowili zastosować w maszynach mniejsze moce silników, nie zmniejszając przy tym siły tzw. osiągów. Chodzi bowiem o oszczędność paliwa, a przy tym ograniczenie emisji gazów do powietrza kopalnianego. Kopalnia eksploatuje również na własność dwie lokomotywy z bateriami żelowymi, które można ładować na przekopie.

– Nie trzeba ładowni i dodatkowej obsługi, a to się także liczy w ostatecznym rozrachunku – dodaje Dariusz Piżyk.

Sterowanie radiowe pozwala prowadzić ruch niezależnie jednej lub drugiej wciągarki, albo – w zależności od potrzeb – dwóch jednocześnie. Moduł sterowania radiowego jest umieszczony w cięgle specjalnej konstrukcji pomiędzy belkami. Cięgła, które łączą poszczególne belki, otrzymały dodatkową funkcję: nie służą już tylko do sprzęgania poszczególnych belek, lecz mają również za zadanie ochronę elektrozaworów. Na stacjach nadawczo-odbiorczych, ze względu na zwiększenie efektywności załadunku, szyny kolejki podwieszonej są zabudowane na wysokości przekraczającej 3 m. Przy sterowaniu hydraulicznym konieczna była budowa specjalnych pomostów, ułatwiających operatorowi dostęp do rozdzielacza. Dzięki sterowaniu radiowemu nie trzeba szukać dodatkowych rozwiązań technicznych. Operator stojąc na spągu, z bezpiecznej odległości, za pomocą pilota podciąga i opuszcza łańcuchy wciągarek. Słowem, jest bezpieczniej i efektywniej.

Warto podkreślić, że ruch Borynia posiada duże doświadczenie w eksploatowaniu środków transportu. W użytku jest tam sześć kolejek elektrycznych-manewrowych. Sprawdziły się pod względem technicznym i ekonomicznym, wobec czego zdecydowano się na modernizację dwóch następnych kolejek spalinowych na elektryczne o sile uciągu 80 kN. W tym przypadku zastosowano nowe baterie litowo-jonowe.

– To jest już potężna siła. Z początku zastanawialiśmy się, jak funkcjonować będą w praktyce baterie. Badania dowiodły, że rocznie tracimy 10 proc. sprawności. Baliśmy się późniejszych gwałtownych spadków, ale okazało się, że nie nastąpiły. Jeśli tak, to taka bateria powinna nam wytrzymać na pięć lat. Oczywiście po upływie tego czasu nadal będzie funkcjonować, tylko z mniejszą sprawnością – tłumaczy Dariusz Piżyk.

Inżynierowie z Boryni mają kolejne pomysły na innowacyjne rozwiązania, m.in. w dziedzinie usprawnienia transportu załogi. Przypomnijmy, że obowiązujące obecnie przepisy zezwalają na transport ludzi z prędkością 2 m na sekundę. Wiele zakładów górniczych od dawna interesuje się możliwością wprowadzania szybszej jazdy. Oczywiście wiąże się to z koniecznością uzyskania odstępstwa od obowiązujących przepisów.

– Pojawiły się już na rynku zestawy transportowe spełniające odpowiednie wymogi techniczne. Pamiętać jednak trzeba, że ruch Borynia cechuje dość trudne złoże. Jest sporo nachyleń. My jeździmy często z prędkością 1,3 do 1,4 m/s. Zastanawiamy się, jak przyspieszyć transport załogi i doszliśmy do wniosku, że w miejscach newralgicznych, gdzie jest największa kumulacja pociągów, można by zabudować rozjazdy automatyczne, sterowane z poziomu dysponenta. Takie technologie są dostępne. Pytanie tylko, czy zakup konkretnego rozwiązania opłaci się z ekonomicznego punktu widzenia? Z tym bywa różnie. Na szczęście w zastosowanych już rozwiązaniach cały ten reżim finansowy wraz z samym rozwiązaniem technicznym udało się pogodzić – podsumowuje kierownik robót górniczych transportu dołowego ruchu Borynia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.