W Dąbrowie Górniczej plastik jest na cenzurowanym

fot: Krystian Krawczyk

Obecne przepisy zobowiązują państwa członkowskie do zagospodarowania (recyklingu i ponownego użycia) 50 proc. odpadów w roku 2020

fot: Krystian Krawczyk

Nawet tysiąc lat może rozkładać się plastikowa butelka, a niewielki styropianowy kubek aż 50. Produkcja tworzyw sztucznych jest ogromna, a powstające z nich tony odpadów nie pozostają obojętne dla naszego zdrowia i środowiska naturalnego. W Dąbrowie Górniczej rozpoczęto dlatego walkę z zalewem plastiku. Prezydent miasta Marcin Bazylak podpisał zarządzenie w sprawie wyeliminowania plastiku z Urzędu Miejskiego, miejskich jednostek organizacyjnych oraz imprez organizowanych przez miasto.

− Zależy mi, by stopniowo miasto stawało się strefą wolną od plastiku. Chcę przeciwdziałać zanieczyszczeniu środowiska tym surowcem i jego trudno przetwarzalnymi odpadami. Nie stanie się to natychmiast, lecz to ważny krok w stronę Dąbrowy Górniczej wolnej od plastiku – podkreśla Marcin Bazylak.

Prezydenckie zarządzenie to rezultat proekologicznej polityki miejskiej, idącej w ślad za regulacjami Unii Europejskiej, która zmierza do znaczącego ograniczenia roli tworzyw sztucznych w gospodarkach państw członkowskich. Jedynie niewielka część liczącej miliony ton rocznej produkcji tworzyw sztucznych nadaje się do przetworzenia. Plastik nie jest obojętny dla zdrowia − podczas jego rozkładu uwalnia się wiele szkodliwych substancji, które przenikają do żywności, wody czy powietrza. Endokrynnie czynne związki zaburzają gospodarkę hormonalną, przyczyniając się do powstawania chorób cywilizacyjnych, zaburzają rozwój mózgu i wpływają na pracę genów.

To powody, dla których także Dąbrowa Górnicza decyduje się na ograniczenie ilości plastiku. Zgodnie z nowym zarządzeniem jednorazowe talerze, sztućce, kubeczki czy słomki z plastiku lub styropianu zostaną wyeliminowane z urzędu, a w miarę możliwości zastąpione będą wielorazowymi odpowiednikami lub jednorazowymi produktami ulegającymi kompostowaniu lub biodegradacji. Urząd zamierza promować spożywanie wody z kranu, kupować napoje w butelkach zwrotnych lub wielokrotnego użytku. Dodatkowo UM będzie korzystać z firm świadczących usługi cateringowe, w ramach których poczęstunek nie będzie podawany w plastikowych ani styropianowych pojemnikach, lecz w opakowaniach wielokrotnego użytku lub biodegradowalnych.

W promocji miasta i jego instytucji będą wykorzystywane gadżety i materiały, które pochodzą lub podlegają procesowi recyklingu bądź są wielokrotnego użytku. Urzędnicy i pracownicy jednostek podległych miastu będą stopniowo rezygnować z gadżetów wyprodukowanych z materiałów plastikowych, a także z plastikowych toreb, siatek i reklamówek oraz nie będą używać folii do pakowania przesyłek. Ponadto do realizacji miejskich zleceń powinni być wybierani dostawcy, którzy świadczą usługi z zastosowaniem opakowań innych niż z tworzywa sztuczne.

Na tym nie koniec – w zarządzeniu znalazł się zapis o zakazie stosowania podczas miejskich wydarzeń i imprez produktów jednorazowego użytku, w tym plastikowych słomek, kubków na napoje czy balonów na plastikowych patyczkach. Wszystkie zapisy wprowadzonego zarządzenia były konsultowane z przedstawicielami miejskich instytucji i stopniowo będą wdrażane w miejskich jednostkach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.