Unijne ustępstwa wobec linii lotniczych ws. CO2

fot: ARC/Andrzej Bęben

Wspólną przestrzeń powietrzną w UE ma tworzyć 9 bloków regionalnych tzw. FAB (functional airspace blocks)

fot: ARC/Andrzej Bęben

UE nie naliczy przewoźnikom pozwoleń CO2 na część lotu poza granicami Unii, a tylko za kawałek trasy wewnątrz UE, ale pod warunkiem, że przewoźnicy uzgodnią globalne zasady obniżania emisji CO2 - wynika z informacji ze źródeł UE, zebranych przez PAP.

UE chce przyspieszyć globalne porozumienie w lotnictwie ws. obniżenia emisji, które zakładałoby "płacenie za dymienie". Aby to uzyskać w listopadzie ubiegłego roku KE zawiesiła na rok pobieranie opłat od przewoźników wykonujących loty spoza UE do Unii i w drugą stronę. Czas ten miał pozwolić Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) na wypracowanie globalnego planu.

Zawieszenie nastąpiło po ostrym sprzeciwie m.in. Rosji, Chin, Indii, USA i Brazylii, krajów, które przymus płacenia za unijne pozwolenia za emisję uznały za naruszenie ich suwerenności. Stany Zjednoczone interweniowały w europejskim trybunale, pozwami groziły też inne kraje. Ponadto głośno było o groźbach Chin odwołania zamówień na francuskie Airbusy jako odwet za działania Unii.

Teraz UE zaproponowała w negocjacjach, że nie będzie naliczać przewoźnikom pozwoleń CO2 na część lotu poza granicami UE, a jedynie za kawałek trasy wewnątrz UE. Pod warunkiem, że na najbliższym zgromadzeniu ICAO (24 września) światowe potęgi zobowiążą się do uzgodnienia globalnej umowy obniżania emisji do 2016 r. Miałaby ona obowiązywać od 2020 r. Wówczas odpowiednio zmienione zostałyby unijne przepisy.

Jak wskazały unijne źródła, połączenie unijnych i globalnych rozwiązań dałoby lepszy wynik w obniżaniu globalnych emisji - 37 proc. do 2050 r., zamiast 20 proc. Mimo ustępstw UE, do takiego rozwiązania wciąż nie są przekonane Chiny i Indie, ale zadowoleni są Amerykanie.

Komisja Europejska powiedziała w poniedziałek (2 września), że nie będzie komentować trwających negocjacji.

Zgodnie z dyrektywą z 2008 r. od tego roku przewoźnicy korzystający z lotnisk UE zostali włączeni do unijnego systemu handlu emisjami CO2 (ETS), jednak przepisy te zawieszono na rok. Jeśli nie dojdzie do porozumienia globalnego, dyrektywa ponownie będzie obowiązywać. Zgodnie z nią, przewoźnicy mieliby na początku kupić ok. 15 proc. pozwoleń na emisję CO2, procent ten rósłby w kolejnych latach. Za brak pozwoleń grożą kary finansowe, a nawet zakaz lotów.

Płacenie za pozwolenia na emisję CO2 spowodowałoby niewielki wzrost cen biletów na długodystansowych lotach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Siódma stacja wodorowa już działa. Nowy punkt powstał w Gdyni, w Katowicach też już jest

Orlen uruchomił swoją siódmą w Polsce ogólnodostępną stację tankowania wodoru. Obiekt przy ul. Wielkopolskiej 239 w Gdyni jest przeznaczony dla samochodów osobowych, autobusów i ciężarówek. Inwestycja stanowi kolejny etap rozbudowy krajowej infrastruktury wodorowej, która ma wspierać rozwój niskoemisyjnego transportu i realizację strategii wodorowej Grupy Orlen.

Górnicy: Transformacja energetyczna jest obecnie procesem niesprawiedliwym i niezaplanowanym

Przygotowanie przez Eneę i Bogdankę mapy drogowej transformacji oraz programu przekwalifikowania pracowników - to niektóre z rekomendacji zawartych w opublikowanym we wtorek raporcie Fundacji Instrat.

Błoto, pot i adrenalina, czyli biegiem po hałdzie - SRK & RUNMAGEDDON

84 lata - tyle wyniosła różnica wieku między najmłodszym i najstarszym uczestnikiem tegorocznej edycji SRK & RUNMAGEDDON Katowice Hałda Kostuchna. Na trasie błoto, pot i adrenalina. Na mecie - triumf z wytrwałości i radość z pokonania własnych słabości. Z wyjątkowym pogórniczym terenem zmierzyło się blisko cztery tysiące osób.

Mija rok od zamknięcia estakady w Chorzowie. Czy wrócą tam samochody?

Dokładnie rok temu całkowicie wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie. To była reakcja prezydenta miasta na ekspertyzę, która wskazywała, że może dojść do katastrofy. Zgodnie z ekspertyzą uzupełniającą można tam w ograniczonym zakresie przywrócić ruch. Ale czy to nastąpi? - W tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła. Dyskutujemy, czy będzie to w ogóle miało sens – stwierdził prezydent Chorzowa Szymon Michałek.