W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego
Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.
fot: Krystian Krawczyk
Tatry potrafią zachwycić i zniewolić
fot: Krystian Krawczyk
Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.
- Jednoznacznie i absolutnie bezspornie należy zaznaczyć, że bieżące lato układa się dokładnie według dotychczasowych estymacji i naszego doświadczenia - początek wakacji bardzo powoli się rozkręcał, a prawdziwe tłumne wakacje pod tatrzańskimi szczytami nastąpiły od drugiego weekendu lipca - powiedział Wagner.
Obłożenie miejsc w hotelach rośnie
Jak przekazał, w pierwszych dwóch tygodniach wakacji obłożenie zarówno obiektów hotelarskich, jak i kwater prywatnych niewiele przekraczało 50 proc. Z każdym kolejnym tygodniem rosło o kilka punktów procentowych, osiągając pod koniec lipca średnio około 75 proc.
- Wiele obiektów hotelarskich raportuje nawet 100 proc. obłożenia. Wraz ze wzrostem obłożenia wzrosły także ceny - wyjaśnił przedstawiciel Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Podał, że na początku wakacji mediana ceny za pokój dwuosobowy ze śniadaniem w hotelu średniego standardu w Zakopanem wynosiła około 540 zł. Było to około 15 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Pod koniec lipca mediana wzrosła do około 630 zł, czyli o około 15 proc. w porównaniu z cenami z ubiegłego roku.
- To czytelny znak, że popyt się obudził i goście są zainteresowani przyjazdem pod Tatry - ocenił Wagner.
Spokojniejszy początek wakacji
Jego zdaniem na spokojniejszy początek wakacji wpływ miały m.in. upały, które pojawiły się w Polsce jeszcze przed rozpoczęciem sezonu urlopowego. Część turystów ograniczyła wówczas wyjazdy nie mając jeszcze sprecyzowanych planów i nie spieszyła się z podejmowaniem decyzji o wyjeździe. Dodał, że rezerwacje na początku wakacji nie przyrastały tak, jak zazwyczaj.
- Później temperatura wyraźnie spadła, co znowu zatrzymało emocje zakupowe i chęć wyjazdów. Kiedy jednak pojawiła się sprzyjająca aura, rezerwacje ponownie wystrzeliły - powiedział.
Jak zaznaczył, podobne obserwacje dotyczą nie tylko Podhala, ale także innych regionów Polski. Hotelarze wskazują, że lipiec był satysfakcjonujący, choć pod względem frekwencji nie zawsze dorównywał poprzednim sezonom.
- Końcówka lipca i początek sierpnia to już bardzo duże obłożenie i wiele kolejnych zapytań o rezerwacje, stąd również zwyżka cen. Na Krupówkach widać tłok i kolejki do popularnych restauracji - powiedział Wagner.
Wśród zagranicznych turystów niezmiennie bardzo liczni są Słowacy. - Mimo że mają trzy czwarte Tatr po swojej stronie, i tak wybierają tę jedną trzecią, która jest w Polsce. Kusi ich niższa cena i mnogość atrakcji - zauważył przedstawiciel TIG.