Ulubione hobby górnika ze sporym wsparciem

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W krótkim czasie Górny Śląsk stał się obszarem o największej koncentracji działek

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+9 Zobacz galerię

Galeria
(12 zdjęć)

Już po raz piąty ogrody działkowe, ulubione hobby górników i ich rodzin, sięgające początku XIX wieku, otrzymały wsparcie od województwa śląskiego. 1,5 mln zł rozdysponowano pomiędzy 40 Rodzinnych Ogrodów Działkowych z całego regionu w kolejnej odsłonie marszałkowskiego konkursu. Program wsparcia ROD trwa już piąty rok. Umowy wręczono w Sali Sejmu Śląskiego, a w uroczystości uczestniczyli: wicemarszałek Grzegorz Boski oraz radni Sejmiku Województwa Śląskiego, Marek Bieniek i Bronisław Karasek.

- Ogrody działkowe to w województwie śląskim tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. W praktyce kojarzą się z wypoczynkiem wśród zieleni, realizacją pasji, ale i również ciężką pracą. Ta forma wsparcia cieszy się wciąż dużym zainteresowaniem i popularnością. Dzięki tym środkom ogrody nadal będą piękniały, a tylko w naszym regionie mamy ich blisko 100 tysięcy, czyli jest to połowa w skali kraju – przypomniał wicemarszałek Grzegorz Boski.

W ostatnim naborze na 51 wniosków, 40 zostało spełniło merytoryczne wymogi. Stąd rozdysponowana kwota 1,5 mln zł.

- W puli było ogółem 2 mln zł, ale z racji, że nie wszystkie wnioski spełniały określone w naborze wymogi, kwota pół miliona złotych niejako przechodzi dalej, jest do dyspozycji, co mam nadzieję, będzie zachętą do uczestnictwa w tym przedsięwzięciu – dodał Grzegorz Boski.

- Rodzinne Ogrody Działkowe pełnią rolę ważną społecznie, służą one integracji, a zatem także budują relacje. To ważne ogniwo naszej tradycji, która wrosła w region. Chcemy ją nadal pielęgnować – podsumował radny Sejmiku Marek Bieniek

Dofinansowanie do jednego zadania realizowanego na terenie jednego Rodzinnego Ogrodu Działkowego wynosi 65 tys. zł. Dostępne środki w ramach naboru można przeznaczyć na: prace budowlane, modernizację alei i dróg ogrodowych wraz z odwodnieniem, melioracje w rozumieniu art.195 i art.197 ustawy Prawo wodne, zbiorniki wody deszczowej, znajdujące się na terenie rodzinnego ogrodu działkowego, na terenie ogólnym, przeznaczonych do wspólnego użytkowania przez osoby korzystające z działek oraz służące do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania Rodzinnego Ogrodu Działkowego.

Czy wiesz, że pierwsze wzmianki o ogrodach przydomowych pochodzą z 1893 r.? Już na początku XX w. ogrody powstawały w Chorzowie, Katowicach, Rudzie Śląskiej, Toszku i Siemianowicach. Obecnie tylko śląski okręg to 627 ROD-ów i niemal 100 tysięcy działkowców!

Najstarsze, założone w 1905 r. i funkcjonujące do dzisiaj, to ogrody im. A. Czarneckiego w Chorzowie oraz Nadzieja w Toszku. Pomysł trafił w dziesiątkę. Ich liczba zaczęła gwałtownie rosnąć. Już w czasie I wojny światowej na Śląsku i w Zagłębiu było 50 tys. użytkowników takich działek. W 1923 r. powołano Śląską Izbę Rolniczą, a 7 lat później Związek Towarzystw Ogrodów i Osiedli Działkowych Województwa Śląskiego. Przed wybuchem II wojny światowej zrzeszonych było w nim 146 towarzystw ogrodów i 21 tys. działkowców.

Pomysł narodził się w XVI w. w Anglii. Tam ziemię pod uprawę warzyw przekazywano najuboższym, by poprawić ich dolę. Idea rozpowszechniła się w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech i Anglii, oraz w mniejszym stopniu we Francji. Ogródki o wielkości 100-400 m kw. stały się błogosławieństwem dla wielu rodzin. Z czasem zaczęły powstawać związki działkowców.

Na Śląsku idea szybko się przyjęła. W krótkim czasie Górny Śląsk stał się obszarem o największej koncentracji działek. Pionierami ruchu byli działacze z Królewskiej Huty. To właśnie w obecnym Chorzowie w 1905 r. założono pierwsze ogrody „szreberowskie” (od nazwiska niemieckiego lekarza, który je wymyślił).

W Katowicach w 1906 r. kopalnia Wujek wydzierżawiła pracownikom teren o powierzchni 1,7 ha. W ramach Stowarzyszenia Upiększania Miasta Katowice w 1909 r. użytkownicy utworzyli towarzystwo, które zorganizowało i wyposażyło ogród dziecięcy. Podczas I wojny zwiększono powierzchnię działek do 200 - 300 m kw. przez łączenie już istniejących oraz zagospodarowano dalsze 3 ha ziemi pod uprawę warzyw. W tej formie ogród istnieje do dzisiaj pod nazwą ROD im. Tadeusza Kościuszki.

Po I wojnie światowej powstawały dalsze kolonie ogródków robotniczych, głównie dzięki poparciu Dyrekcji Polskich Kopalń Skarbowych w Królewskiej Hucie. Inicjatywa rozwijała się w Katowicach, Siemianowicach, Rudzie Śląskiej i innych miastach. W 1933 r. zaczął wychodzić „Śląski Działkowiec”. W 1939 r. wskaźnik powierzchni ogródków działkowych na 1 mieszkańca miast wynosił 5,6 m kw. dla GOP-u i tylko 2,9 m kw. dla całej Polski.

Po II wojnie ogrody rozkwitły głównie dlatego, że brakowało żywności. Dekret PKWN z 6 września 1944 r. przewidywał przeznaczenie części ziemi z parcelacji na ogrody działkowe. W latach 70. zamiast marchewki w ogrodach zaczęto uprawiać kwiaty i krzewy ozdobne. To dlatego, że warzyw przestało brakować i zaczęły się pojawiać informacje o zanieczyszczeniu gleby.

Ogródki także dzisiaj cieszą się ogromną popularnością. Są alternatywą dla drogich wczasów. Lubimy do nich zaglądać po pracy i w weekendy. W wielu miastach w Polskim Związku Działkowców ustawiają się kolejki chętnych. Z danych PZD wynika, że na terenie kraju jest obecnie ponad 4,6 tys. Rodzinnych Ogrodów Działkowych, a w ramach nich wyodrębniono ponad 914 tysięcy działek rodzinnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej.