Tylko dialog i porozumienie. Ważna debata o górnictwie w Sosnowcu

W Sosnowcu dyskutowano 25 czerwca na tematy związane z restrukturyzacją terenów pogórniczych. W auli Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego spotkali się przedstawicieli branży wydobywczej, administracji państwowej, nauki i organizacji środowiskowych. Podkreślano przede wszystkim konieczność prowadzenia szerokiego dialogu z władzami samorządami i społeczeństwem na temat znaczenia surowców w gospodarce oraz konieczności ich eksploatacji. Wskazano również na rolę edukacji w tym procesie. 

fot: Kajetan Berezowski

Podczas debaty w Sosnowcu wielokrotnie powtarzano, że nowoczesna gospodarka bez surowców nie ma szans na rozwój

fot: Kajetan Berezowski

W Sosnowcu dyskutowano 25 czerwca na tematy związane z restrukturyzacją terenów pogórniczych. W auli Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego spotkali się przedstawicieli branży wydobywczej, administracji państwowej, nauki i organizacji środowiskowych. Podkreślano przede wszystkim konieczność prowadzenia szerokiego dialogu z władzami samorządami i społeczeństwem na temat znaczenia surowców w gospodarce oraz konieczności ich eksploatacji. Wskazano również na rolę edukacji w tym procesie. 

- Każda potrzeba cywilizacyjna wymaga surowców mineralnych. I na co dzień wielu ludzi nie uświadamia sobie, że to co posiadają, mają w domu, w otoczeniu, pochodzi z przemysłu mineralnego. I tę świadomość trzeba kultywować, upowszechniać, a przy tym nie popadać w entuzjazm w stosunku do sektora mineralnego, ani też nie wkraczać na ścieżkę wojny. On jest człowiekowi tak samo potrzebny, jak woda i powietrze. Bez niego nie będzie możliwości dostatniego funkcjonowania, dostępu do wygody, do elektroniki, telefonii komórkowej, do energii, słowem do wszystkiego - podkreślił prof. Krzysztof Szamałek, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego.

Prawda jest jednak gorzka. Górnictwo, nie istotne jakich surowców, kojarzy się w społeczeństwie przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami górniczymi.

Dziura w ziemi i co dalej?

- Ono się po prostu – mówiąc kolokwialnie – kojarzy z dziurą w ziemi. Ale niestety, kopać trzeba. Gospodarka bez surowców, to żadna gospodarka. Natomiast uważam, że absolutnie dialog jest niezbędny jak i jego częstotliwość. Trzeba permanentnie przekonywać ludzi do górnictwa. Społeczności lokalne odczuwają brak informacji na temat planowanych inwestycji górniczych. Ludzi dzisiaj nie zadowoli jedno czy dwa spotkania. Domagają się głębszych analiz, informacji o inwestycji, na czym będzie polegała, gdzie kryją się zagrożenia, jakie są wartości ujemne i jakie dodatnie konkretnego przedsięwzięcia. I trzeba na to uczulić przedsiębiorców górniczych, żeby ten dialog prowadzili. Często jest to zadanie nie na tygodnie, czy miesiące, ale na lata – podkreślił Waldemar Kaźmierczak, geolog województwa dolnośląskiego.

Górnictwo zawsze pozostawiało po swej działalności tereny zdegradowane. Dysponujemy już odpowiednimi narzędziami, które pozwalają na ich rewitalizację. Najpierw jednak trzeba dany teren dokładnie zbadać, przeanalizować jego przemysłowa historię. Nieoceniona jest pod tym względem rola geologów powiatowych. To właśnie oni odpowiedzialni są za bezpieczeństwo terenów pogórniczych. Geologia ma różne oblicza. W regionie Śląska i Zagłębia kopalnie wygaszają swoją działalność. Pojawiają się tereny zdegradowane, które należy zagospodarować, żeby miasta dalej mogły się rozwijać.

- Bezpieczeństwo jest w naszych rękach. Etap, w którym musimy podejmować wysiłki, to już jest troszeczkę za późno. My musimy działać na etapie profilaktyki. Niezwykle ważne są działania podejmowane przez Górnośląski Oddział Państwowego Instytutu Geologii, który pozyskuje informację geologiczną i górniczą, a następnie odpowiednio je przetwarza i udostępnia. Nie do przecenienia jest edukowanie lokalnego społeczeństwa. To się udaje w wielu gminach, m.in. w Jaworznie. Zamierzamy walczyć o status lidera w tym zakresie - mówiła nam w kuluarach konferencji Agnieszka Chećko, geolog powiatowy miasta Jaworzno.

Z kolei dr Olimpia Kozłowska, zastępca dyrektora PIG-PIB ds. państwowej służby geologicznej akcentowała potrzebę wypracowania regionalnej polityki surowcowej. 

- Organy, instytucje, władze samorządowe, które podejmują decyzje nie mają często absolutnie żadnej wiedzy, jeśli chodzi o znaczenie surowców. Dlatego konieczny jest dialog i edukacja – przekonywała zachęcając jednocześnie do spojrzenia na ochronę środowiska i górnictwo jako obszary współzależne, wymagające wspólnego, odpowiedzialnego podejścia - takiego, które zapewni przyszłym pokoleniom zarówno zadbane, bezpieczne środowisko, jak i dostęp do niezbędnych zasobów kopalin.

Nie ma zielonej transformacji bez surowców – a surowców nie ma bez kopalń. Wszystko, co nas otacza i nie pochodzi ze świata roślin lub zwierząt, pochodzi z działalności wydobywczej i zasila funkcjonowanie naszych gospodarstw, miast i całych gospodarek. Surowce mineralne stanowią fundament współczesnej gospodarki i technologii, w tym rozwiązań proekologicznych, oraz jak bardzo zależymy od górnictwa, nawet w świecie aspirującym do „zieloności” - podkreślała dr Olimpia Kozłowska. 

Otwarci na współpracę

W ramach debaty głos zabrał również Jarosław Wieszołek, prezes zarządu Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Zwrócił on uwagę na fakt, że kierowany przez niego podmiot zajmuje się m.in. usuwaniem szkód górniczych i rekultywacją terenów pogórniczych. Przypomniał, że w 2025 r. do samorządów w formie darowizn i zrzeczeń od SRK trafiło 110 ha gruntów, których wartość to prawie 60 mln zł, które w wielu przypadkach posłużą one do realizacji znaczących inwestycji. Tak ma być m.in. w Katowicach, gdzie na terenach po kopalni Boże Dary powstanie stacja uzdatniania wody oraz miejski basen.

- Jesteśmy otwarci na współpracę z samorządami. Przekazane przez nas tereny służą do realizacji znaczących inwestycji o charakterze prospołecznym i progospodarczym – powtórzył Jarosław Wieszołek podając przykłady kilku udanych rewitalizacji, w tym obszarów po byłych kopalniach: Miechowic, Kazimierz Juliusz i Wieczorek. 

Do samorządów popłynął strumień unijnych środków. Milionowe dofinansowania otrzymały projekty, którym początek dały właśnie darowizny ze strony SRK. Tak choćby jest w przypadku szybu Franciszek w Rudzie Śląskiej, budynku dawnej dyrekcji KWK Rozbark w Bytomiu czy terenów i zabudowań po KWK Wieczorek w Katowicach. 2025 r. był rekordowy dla SRK pod względem oferty sprzedaży. Spółka wystawiła ponad 625 ha poprzemysłowych gruntów o wartości blisko pół miliarda zł. W sumie w 2025 r. SRK sprzedała i wyłoniła nabywców prawie 120 ha nieruchomości o łącznej wartości blisko 90 mln zł. A zatem restrukturyzować się da.

W ramach debaty odbył się także panel dyskusyjny. I tu również bardzo mocno wybrzmiała kwestia potrzeby szczerego dialogu ze społeczeństwem, zarówno na temat tego, co górnictwo zostawiło po swej działalności jak konieczności dalszego prowadzenia eksploatacji surowców.

Dr inż. Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego, mówił o roli Archiwum Dokumentacji Mierniczo-Geologicznej.

- Przejmujemy zasób zlikwidowanych kopalń i to archiwum ma służyć całej społeczności, wszystkim instytucjom, wszystkim samorządom, ale przede wszystkim inwestorom po to, żeby sięgnąć po informacje w przypadku planowanych inwestycji. Zgromadzony w Archiwum zasób wiedzy jest niezwykle cenny – przypomniał.

Wyjaśniać wszystkie „za” i „przeciw”

Na pytanie odnoszące się do konieczności dostosowania przepisów prawa do otaczającej nas rzeczywistości wspomniał o braku ścisłej definicji „terenu górniczego”, mówił też o koncesjach i szkodach górniczych.

- Boli nas jako nadzór górniczy to, że organ koncesyjny decyzją administracyjną wygasza koncesję i od dłuższego czasu nie nakłada obowiązków na przedsiębiorcę w kwestii na przykład prowadzenia obserwacji na terenie górniczym i ewentualnego usuwania szkód, jeśli się takie pojawią - wyjaśniał.

Do korzystania z zasobów archiwalnych związanych z terenami poprzemysłowymi zachęcała także prof. Marta Pogrzeba, dyrektor Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych.

- Na terenie całego województwa śląskiego i Górnego Śląska mamy zwałowiska odpadów pogórniczych i pohutniczych, a niekiedy zdarza się tak, że mamy te dwa typy różnych odpadów wymieszane ze sobą. Jako naukowiec uważam, że jedyną opcją jest ich zagospodarowanie przyrodnicze i gospodarcze, absolutnie nie mieszkaniowe, chociaż tereny pohutnicze w województwie śląskim, gdzie mieliśmy procentowe zawartości metali, były wykorzystane do mieszkalnictwa. To jest absolutnie niedopuszczalne – mówiła.

W opinii Jarosława Zagórowskiego, dyrektora Głównego Instytutu Górnictwa, każdy teren pogórniczy powinien być traktowany jako miejsce potencjału, także ludzkiego. 

- Tam, gdzie jest kopalnia, tam jest stabilny teren, a to co kryje ziemia jesteśmy w stanie sprawdzić. Dlaczego taki teren jest zasobem cennym? Ponieważ znajduje się w środku aglomeracji, posiada dobre skomunikowanie, także kolejowe, a podstawowym zasobem są pracownicy kopalni, ukształtowani, przygotowani do ciężkiej pracy, radzący sobie w trudnych sytuacjach, znający przepisy bhp, wiedzący co to jest zmianowość i punktualność. W pierwszej kolejności inwestor powinien lokować się na terenie poprzemysłowym, a jeśli nie znajdzie takiego, to w grę może wchodzić wówczas greenfield – przekonywał.

Michał Pierończyk, prezydent Rudy Śląskiej chwalił się pozyskaniem blisko 12 mln zł z Funduszy Europejskich dla Śląskiego na ekologiczny projekt Steinbruch, który obejmie zdegradowane tereny poprzemysłowe w sąsiedztwie zabytkowego szybu. Tłumaczył jednak, że dialog z mieszkańcami odnośnie spraw związanych z rewitalizacja terenów pogórniczych nie należy do łatwych zadań.

- Zawsze staramy się wyjaśniać wszystkie kwestie „za” i „przeciw”. O wszystkim mówimy otwarcie i szczerze. Mamy świadomość tego, że zawsze trzeba rozmawiać, jak się chce coś zrobić więcej, przeobrazić daną przestrzeń lub naprawić jakąś szkodę – przyznał.

W trakcie panelu wskazano także na fakt, że górnictwo surowcowe, jeśli mamy ambicje je rozwijać, będzie musiało w przyszłości zajmować także tereny zielone. I znów przyjdzie rozważać argumenty za i przeciw. Robert Uberman, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Wyceny Złóż Kopalin, przekonywał, że jeśli jedno, niewielkie siedlisko motyli ma uniemożliwić eksploatację któregoś z metali ziem rzadkich, to już dziś należy zastanowić się, co robić, by do takich sytuacji nie dochodziło, a już na pewno sporządzić studium opłacalności takiego przedsięwzięcia. 

- Jesteśmy w Unii. Mamy dwie dyrektywy. Dyrektywę ocen strategicznych i dyrektywę dotyczącą ocen dla przedsięwzięć. I tam jest podkreślony udział społeczeństwa. Każdy, nie tylko ten, kto jest stroną, ma prawo złożyć swoją uwagę i każdy ma prawo uzyskać odpowiedź. Jedno, z czym musimy się liczyć, to to, że działania na rzecz odbudowy siedlisk przyrodniczych nie będą dotyczyć tylko siedlisk w obszarach Natury 2000, co może utrudnić lokalizację nowych przedsięwzięć, także z zakresu kopalnictwa – zwróciła uwagę Anna Ronikier-Dolańska, zastępca Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Może, lecz nie musi. A co, gdyby wystarczyła odpowiednia kompensacja przyrodnicza? Eksperci od ochrony środowiska nie twierdzą, że to niemożliwe. I w tej sprawie z pewnością nie obeszłoby się bez dialogu i porozumienia.

Organizatorami konferencji "Przyszłość terenów pogórniczych" są: Uniwersytet Śląski, Państwowy Instytut Geologiczny-Państwowy Instytut Badawczy oraz Wyższy Urząd Górniczy. Patronat medialny sprawują redakcje Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Konferencja związkowców pod siedzibą JSW. Zarząd odpowiada i zapowiada program naprawczy

Sytuacja finansowa JSW była tematem konferencji zorganizowanej w piątek 26 czerwca pod siedzibą spółki przez reprezentatywne związki zawodowe. W odpowiedzi na stanowisko strony społecznej zarząd spółki zapewnił, że priorytetem pozostaje utrzymanie płynności finansowej oraz ochrona miejsc pracy.

Restrukturyzacja i szukanie pieniędzy. Prezes JSW o planie na przetrwanie

Sytuacja jest coraz trudniejsza, a otoczenie rynkowe, w którym funkcjonujemy, nadal nam nie sprzyja – mówi Bogusław Oleksy, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w rozmowie z portalem WNP. – Za rok o tej porze (…) powinniśmy znaleźć się w bardziej stabilnej sytuacji operacyjnej i finansowej – dodał.

Pół miliarda złotych na osłony w JSW. Ponad 3 tysiące osób skorzysta z urlopów

Jastrzębska Spółka Węglowa podpisała z Ministerstwem Energii umowę dotacyjną dotyczącą finansowania odejść pracowników na urlopy górnicze oraz urlopy dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla. Przewiduje się, że w 2026 roku w JSW z urlopów skorzystają 3092 osoby.

Łzy w cechowni i wagonik z ostatnią toną węgla. Historyczny koniec wydobycia w KWK Bielszowice

W czwartek, 25 czerwca, po 122 latach działalności symbolicznie zakończono wydobycie węgla w kopalni Bielszowice. - Przez te wszystkie dekady Bielszowice były naszym wspólnym domem i miejscem ciężkiej pracy. Złoża, które pozostawili nam nasi przodkowie, pozwoliły zbudować pomyślność wielu pokoleń - podkreślano podczas czwartkowej uroczystości.