Transport: wodorowa lokomotywa z JSW i PKP Cargo

1542195838 wodor hydrogen flirt rene frampe alstom

fot: Alstom

Pierwszy na świecie pasażerski pociąg osobowy na ogniwa wodorowe (na zdj.) uruchomili Niemcy z wytwórni Alstom na liniach w Dolnej Saksonii

fot: Alstom

Jastrzębska Spółka Węglowa oraz PKP Cargo będą współpracować w dziedzinie innowacyjnych rozwiązań sprzyjających zmniejszeniu zużycia energii, paliw i emisji spalin w eksploatacji lokomotyw manewrowych. W przyszłości mają one być napędzane paliwem wodorowym.

To nie żadne science fiction lub coś w tym rodzaju, a najprawdziwsza prawda. Wodór i ogniwa paliwowe to idealne połączenie z punktu widzenia ochrony klimatu oraz rewolucji w energetyce i transporcie. Umożliwiają magazynowanie energii oraz bezemisyjny transport szynowy. U naszych zachodnich sąsiadów takie pociągi już wyjechały w trasy, a koncerny BMW, Volkswagen, Audi, Honda czy Hyundai też wypuściły auta na wodór. Przed dwoma laty Toyota jako pierwsza rozpoczęła seryjną produkcję wodorowego modelu Mirai. Istotą napędu jest reakcja wiązania wodoru i tlenu w cząsteczki wody. Wodór płynie ze zbiornika, zaś tlen trafia do ogniw paliwowych wraz z powietrzem. Wytworzona w ten sposób energia elektryczna płynie do akumulatorów i napędza silnik.

Tymczasem większość kopalnianych bocznic kolejowych jest niezelektryfikowanych. Każdego dnia poruszające się po nich lokomotywy spalinowe wykonują tysiące kilometrów emitując do atmosfery tony szkodliwych substancji. Eksploatacja lokomotyw manewrowych napędzanych olejem generuje poza tym spore koszty.

Daniel Ozon, prezes JSW, nie ma wątpliwości, że wodór to paliwo przyszłości.

- Zgodnie ze Strategią Rozwoju na lata 2018-2030 intensywnie pracujemy na rzecz rozwoju czystych technologii wodorowych. Badamy możliwości wykorzystania wodoru wyodrębnionego z gazu koksowniczego, który jest produktem ubocznym procesu koksowania. Jesteśmy aktywnie zaangażowani w projekty E–mobility - mów prezes JSW.

Wyższy poziom rozwoju
Partner JSW, Grupa PKP Cargo, to największy w Polsce i przodujący w Unii Europejskiej operator kolejowych przewozów towarowych.

- Współpraca z JSW jest kolejnym krokiem, by stać się liderem innowacyjności w transporcie kolejowym. Lokomotywy o napędzie wodorowym wprowadziłyby nas na zdecydowanie wyższy poziom rozwoju – podkreśla Czesław Warsewicz, prezes zarządu firmy.

W 2017 r. Grupa PKP Cargo osiągnęła 4,74 mld zł przychodu i przewiozła ponad 119 mln t towarów. Szkopuł jednak w tym, że flota węglarek z roku na rok się kurczy. Wiele z nich to sprzęt, który za kilka lub kilkanaście lat nie będzie nadawał się już do eksploatacji ze względów technicznych. I ten problem może jednak znaleźć sensowne rozwiązanie. Fabryka wagonów na terenie byłej kopalni Krupiński byłaby w tym kontekście dobrym rozwiązaniem, jednym z elementów rewitalizacji terenu. Mógłby również tam powstać serwis wagonów. Na produkcji skorzystałaby z pewnością spółka JSW Logistic do własnych celów transportowych.

Zaawansowane plany
W dziedzinie wodoru Jastrzębska Spółka Węglowa ma jednak daleko bardziej zaawansowane plany. Pojawiły się bowiem zakusy na pozyskiwanie wodoru z gazu koksowniczego, który następnie służyłby jako paliwo napędowe do lokomotyw i samochodów. Taki wodór musi jednak spełniać surowe kryteria jakościowe.

Chodzi o wodór o skali czystości tzw. pięciu dziewiątek (99,999 proc.). Polska jest dużym producentem wodoru, lecz nie spełnia on surowych norm czystości.
To oczywiste, chociażby z uwagi na fakt, że na świecie działa obecnie ok. 400 stacji wodorowych do tankowania pojazdów, z czego ponad 150 w Europie. Z roku na rok ich liczba będzie rosnąć wprost proporcjonalnie do wzrostu popularności pojazdów napędzanych ogniwami wodorowymi.

Brakuje prawa
Warto wiedzieć, że gaz koksowniczy jest odpadem w procesie koksowania. JSW zużywa go do własnych procesów technicznych, lecz nie w stu procentach. Jedna trzecia pozostaje niewykorzystana i umyka do atmosfery. Tymczasem gaz koksowniczy jest jednym z największych nośników wodoru. W procesu separacji powstaje nie tylko wodór, ale też metan. Komponent energetyczny nie będzie stracony, ponieważ pozostaje bardziej bogatszy w kalorie metan oraz paliwo w postaci wodoru. To lepsze rozwiązanie niż reforming parowy, czyli produkcja wodoru z metanu i pary wodnej, którego zastosowanie pozwala, co prawda, na wyodrębnienie obydwu pierwiastków, ale elementem ubocznym zawsze będzie dwutlenek węgla.

Najważniejsze jednak, że dostępne technologie teoretycznie już dziś umożliwiają ekologiczną produkcję wodoru z odpadu jakim jest gaz koksowniczy. Niewykluczone, że znajdą się również firmy zainteresowane inwestowaniem w taką właśnie instalację. Wstępne zainteresowanie miał wyrazić niedawno kanadyjski koncern Ballard Power, potentat w dziedzinie produkcji ogniw paliwowych generujących prąd z reakcji spalania wodoru z tlenem.

W Polsce na chwilę obecną nie ma jeszcze infrastruktury do tankowania pojazdów zasilanych ogniwami wodorowymi. Brakuje też przepisów dopuszczających do ruchu pojazdy napędzane wodorem. Ten stan prawny należałoby jak najszybciej zmienić, a przy okazji uruchomić środki służące wspieraniu takich innowacyjnych technologii jak te, które zamierza realizować Jastrzębska Spółka Węglowa i jej biznesowi partnerzy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.