Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

33.00 PLN (-2.19%)

KGHM Polska Miedź S.A.

281.20 PLN (+0.79%)

ORLEN S.A.

132.84 PLN (-0.12%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.72 PLN (-0.19%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.61 PLN (+1.05%)

Enea S.A.

24.82 PLN (+0.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 749.70 USD (+1.00%)

Srebro

75.01 USD (-0.69%)

Ropa naftowa

100.04 USD (-3.44%)

Gaz ziemny

2.87 USD (-0.45%)

Miedź

5.66 USD (+0.06%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

33.00 PLN (-2.19%)

KGHM Polska Miedź S.A.

281.20 PLN (+0.79%)

ORLEN S.A.

132.84 PLN (-0.12%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.72 PLN (-0.19%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.61 PLN (+1.05%)

Enea S.A.

24.82 PLN (+0.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 749.70 USD (+1.00%)

Srebro

75.01 USD (-0.69%)

Ropa naftowa

100.04 USD (-3.44%)

Gaz ziemny

2.87 USD (-0.45%)

Miedź

5.66 USD (+0.06%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Pamiętamy. Tragedia w kopalni Halemba. Metan zabił 23 górników

fot: Maciej Dorosiński

fot: Maciej Dorosiński

21 listopada 2006 r., 1030 metrów pod ziemią w kopalni Halemba demontowano urządzenia z likwidowanej ściany. Tej samej, na której dziewięć miesięcy wcześniej zasypało Zbigniewa Nowaka. Wydobyto go żywego po 111 godzinach. To był cud. I jak to z cudami bywa – nie powtórzył się. Metan zabił 23 górników z kopalni i z firmy zewnętrznej Mard. Zawsze w listopadzie wspominamy ten dzień i tych ludzi. Mieli plany, marzenia i rodziny, które na nich czekały. Wszystko to w ciągu kilku sekund zamieniło się w proch. Tym razem nie była to wina natury, a ludzi, którzy lekceważyli przepisy.

21 listopada 2006 r. wielokrotnie wybijało prąd, bo poziom metanu w powietrzu przekraczał znacznie dozwolone 2 proc. Mogło dojść do wybuchu. Zadziałał system bezpieczeństwa. Mimo to kazano załodze pracować dalej. Ekipa składała się z górników Halemby oraz pracowników Mardu.

Górnicy nie byli w stanie wytłumaczyć

Górnik-rabunkarz Robert (imię zmienione) był na likwidowanym odcinku. Pracował na zmianie poprzedzającej wybuch. Wyciągał elementy ze ściany. Przed południem cztery razy wybijało prąd.

– Metanu było z 5 procent – opowiadał. Twierdził, że podczas pracy czuł z boku dmuchanie, co oznaczało, że lutniociąg prowadzący pod ziemią czyste powietrze był podziurawiony. Po co? By oszukać czujniki metanu. Górnik zauważył nieprawidłowości i poinformował o nich przełożonych z Mardu. Nie zareagowali. Kazali mu siedzieć cicho i wracać do roboty. Kilka godzin później doszło do tragedii. 23 górników, w tym 15 z firmy Mard, nie miało najmniejszych szans.

Kiedy chciał opowiedzieć o tym prowadzącym śledztwo, nie był w stanie. Nie dlatego, że nie chciał. Obiecał ojcu, że to zrobi i słowa chciał dotrzymać. Mówił po śląsku, górniczym slangiem. Śledczy nie rozumieli połowy tego, co chciał im wytłumaczyć. Dopiero po interwencji mediów Prokuratura Okręgowa w Gliwicach i Śląska Komenda Policji oddelegowały do sprawy funkcjonariuszy Ślązaków z górniczych rodzin.

– Śledztwo trwało półtora roku. Zamknęliśmy je w czerwcu. Było bardzo trudne. Pomagali nam eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego i policjanci ze specjalnej grupy powołanej przez komendanta wojewódzkiego policji w Katowicach – podkreślał prok. Michał Szułczyński, ówczesny rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Przypomnijmy. 21 listopada 2006 r. w kopalni w Rudzie Śląskiej doszło do wybuchu metanu i pyłu węglowego. Była to największa katastrofa górnicza ostatnich dekad. Sąd uznał, że winę ponosiły osoby z kierownictwa kopalni. Skazał ich dopiero po wielu latach. Z 27 osób, które usiadły na ławie oskarżonych, 9 dobrowolnie poddało się karze. W procesie przesłuchiwanych było ponad 350 świadków.

Górnicy, którzy zginęli, mieli za zadanie wydobycie wartego miliony euro sprzętu. Większość ofiar tragedii to pracownicy zewnętrznej firmy Mard, która na zlecenie dyrekcji prowadziła prace likwidacyjne. Do katastrofy doszło, bo zaniechano profilaktyki przeciw zagrożeniom naturalnym. Po zapaleniu i wybuchu metanu w wyrobisku wybuchł pył węglowy, zabijając większość znajdujących się tam osób. Wiele zwłok nie nadawało się do identyfikacji. W kilku przypadkach potrzebne były niezwykle skomplikowane badania DNA na drugim końcu Polski.

Według śledczych, górników kierowano do rabunku sprzętu ze ściany mimo przekroczeń dopuszczalnych stężeń metanu. Fałszowano dokumentację i próbki pyłu węglowego, by wykazać, że był on neutralizowany pyłem kamiennym.

Wyroki po latach

W 2021 r. sąd apelacyjny skazał b. dyrektora zakładu Kazimierza D. na 2 lata więzienia, podobną karę wymierzył Markowi Z., b. szefowi działu wentylacji. Obaj zostali uznani za winnych sprowadzenia w kopalni niebezpieczeństwa w okresie poprzedzającym tragedię. W przypadku Z. sąd zwiększył wymiar kary, w wyroku wobec D. postanowił, że wymierzona mu kara nie zostanie zawieszona. Trzeci oskarżony, były naczelny inżynier, został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu. Wyrok wobec całej trójki stał się prawomocny.

Sąd Apelacyjny uznał w orzeczeniu, że Marek Z., nadzorując prace i wiedząc o szczególnie niebezpiecznych warunkach, polecał kontynuowanie prac i nie wycofał załogi. Kazimierza D. sąd apelacyjny skazał za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, którego skutkiem była śmierć. Inaczej niż sąd I instancji, sąd apelacyjny – zwracając uwagę m.in. na społeczne oddziaływanie kary – zdecydował, że kara wymierzona b. dyrektorowi nie będzie zawieszona. Były naczelny inżynier Jan J. został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata, a także grzywnę. Ten wyrok został w apelacji utrzymany bez zmian.

W Sądzie Apelacyjnym w Katowicach zakończył się cywilny proces dotyczący odszkodowania za zniszczenie górniczego sprzętu w katastrofie w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej. Halemba, wtedy należąca do Kompanii Węglowej, była ubezpieczona w Ergo Hestii. Towarzystwo ubezpieczało także górników. Rodzinom ofiar, a także poszkodowanym wypłaciło odszkodowania wynikające z polis na życie. Kompania Węglowa wystąpiła też o wypłatę 22 mln zł odszkodowania za sprzęt zniszczony w trakcie katastrofy. Firma odmówiła, twierdząc, że złamano warunki umowy. Sąd w październiku uznał, że ubezpieczyciel ma rację.

21 listopada w kościele pw. Matki Bożej Różańcowej jak co roku odprawiona zostanie msza św. w intencji ofiar katastrofy. Na cmentarzu komunalnym ci, którzy pamiętają, złożą kwiaty i zapalą znicze przy krzyżu i tablicy upamiętniającej górników, którzy zginęli w katastrofie w kopalni Halemba. Na tablicy widnieje już około 200 imion i nazwisk. Oby już nigdy nie było trzeba dopisać kolejnych. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

JSW: Kolejny krok w sprawie sprzedaży spółek na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu

Zaledwie pół godziny trwało - zwołane na 31 marca - nadzwyczajne walne zgromadzenie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Podczas krótkich obrad zgodzono się się na ustanowienie zabezpieczeń na majątkach dwóch kopalń. Chodzi o przedwstępną umowę sprzedaży należących do Grupy JSW spółek - Przedsiębiorstwo Budowy Szybów i Jastrzębskie Zakłady Remontowe na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu.

Prezes SRK: Nie jesteśmy już wyłącznie likwidatorem kopalń, staliśmy się moderatorem zmian w regionie

Rozmowa z JAROSŁAWEM WIESZOŁKIEM, prezesem Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Na przygotowanie Wielkanocy statystyczny Polak wyda 527 zł

Na organizację nadchodzących świąt wielkanocnych co czwarty Polak przeznaczy więcej pieniędzy niż rok temu; największym wydatkiem będą mięsa i wędliny, jajka, nabiał, warzywa i owoce - wynika z badania BIG InfoMonitor. Jedna osoba wyda przeciętnie 527 zł.

Zarządca autostrady A4 Katowice-Kraków: Podwyżka opłat za przejazd nie odzwierciedla kosztów

Wprowadzana od 1 kwietnia podwyżka opłat za przejazd płatnym odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków nie odzwierciedla w pełni realnego wzrostu kosztów - napisał w rozesłanym we wtorek oświadczeniu zarządca koncesyjnego odcinka A4, spółka Stalexport Autostrada Małopolska.