To śląskie osiedle i jego mieszkańcy mieli być idealni. Liczyły się pracowitość, dyscyplina oraz lojalność.

1762064958 wilcze

fot: Mosquidron

Panuje powszechne dość przekonanie, że rzut Wilczego Gardła przypominał swastykę. To jednak nieprawda.

fot: Mosquidron

Wilcze Gardło to niewielka, 64-hektarowa dzielnica na zachodzie Gliwic w pobliżu wsi Smolnica. Idealne osiedle powstało dla hitlerowskich funkcjonariuszy. Miało być symbolem niemieckiej siły i jedności. Miasto-ogród, a jednocześnie miejsce mroczne, o intrygującej przeszłości. Wybudowane jako idealne miejsce do życia dla nazistów, dzisiaj w sporej części zamieszkiwane przez górników z okolicznych kopalń i ich rodziny.

Budowę osady SA-Mustersiedlung Eichenkamp (to pierwsza nazwa Wilczego Gardła, zmieniona później na Glaubenstadt – Wierne Miasto) rozpoczęto w 1937 r. według projektu w stylu starogermańskim niemieckiego architekta Rudolfa Fischera. Kamień węgielny pod budowę położył szef sztabu SA, Viktor Lutze (Die Sturmabteilungen der NSDAP). To niemiecki bojówkarz, działacz partyjny i wojskowy, Reichsleiter i trzeci Stabschef Sturmabteilung, następca straconego Ernsta Röhma. W Wilczym Gardle mieli zamieszkać jego zwolennicy: funkcjonariusze NSDAP, członkowie SS i SA.

– Osada miała być wzorcowa, a jej rozwiązanie powielone w kolejnych niemieckich miastach. Zespół powstały w estetyce stylu ojczyźnianego (tzw. Heimatstil) miał stanowić samowystarczalną enklawę zabudowy ukrytą w zieleni, w oddaleniu od centrum Gliwic. Nawet wygląd drogi prowadzącej do zespołu wprowadzał w błąd potencjalnych użytkowników. Wąski dojazd, powstały w miejscu dawnego parowu, nie wskazywał, że jest traktem do osiedla. Dopiero na ostatnim odcinku można zobaczyć duży budynek, który zasłania zabudowę. To tzw. Dom Wspólnoty – dawne miejsce spotkań, zebrań mieszkańców, coś na kształt świeckiej świątyni – informuje Ewa Pokorska, miejski konserwator zabytków w Gliwicach, w Miejskim Serwisie Informacyjnym.

Do Wilczego Gardła prowadził trakt wygięty na kształt odbitej w lustrze litery „S” o długości 1,5 km. Na zakrętach ukryte były punkty karabinów maszynowych. Każdy pojazd musiał przejeżdżać pod lufami, nikt obcy nie mógł się do tego azylu przemknąć. Wjazd do osiedla odbywa się poprzez arkadowy Dom Wspólnoty (Gemeinschaftshaus), pełniący funkcję budynku bramnego. Centrum Wilczego Gardła to duży plac z wydzielonymi wielorodzinnymi budynkami mieszkalnymi oraz lokalami usługowymi i sklepami na parterach. Ważne punkty to stadion, szkoła i cmentarz. 290 budynków mieszkalnych, 12 ulic.

Sporo tu też zabudowy jednorodzinnej, w tym bliźniaczej. Proste bryły, drewniane okiennice, strome, dwuspadowe dachy. Elewacje zewnętrzne wykonano w stylu ojczyźnianym, pełnym kubicznych brył i wiejskich odniesień. Do tego ogrody o powierzchni około 1000-1300 mkw., z miejscem na uprawę warzyw i hodowlę małych zwierząt. Chodziło o pewną samowystarczalność mieszkańców. W budynkach na parterze mieściły się dwa niewielkie pokoje, kuchnia i pomieszczenie gospodarcze, na piętrze dwie małe sypialnie. Umeblowanie miało być praktyczne i jednolite.

O mrocznej historii Wilczego Gardła przypominają jedynie chętnie tu zaglądający turyści

Pierwsze rodziny członków SA wprowadziły się tu w 1940 r. Budowę osiedla kończyli jeńcy angielscy i francuscy, zakwaterowani w specjalnie postawionym baraku.

Panuje powszechne dość przekonanie, że rzut Wilczego Gardła przypominał swastykę. To jednak nieprawda. Jej zarys od biedy, jeśli ktoś już bardzo się uprze, można przypasować do układu głównego placu, ale trzeba mieć sporo wyobraźni.

Osiedle miało własne ujęcie wody pitnej. Znajdowało się w lesie. W nim było też boisko i strzelnica, po której do dzisiaj zachowały się nasypy. Miało też być kąpielisko, ale nie zostało ostatecznie wybudowane. Dokończono za to budowę schronów i bunkrów, gdzie ludność osiedla miała się chować w razie niebezpieczeństwa.

Nie tylko osiedle miało być idealne. Także jego mieszkańcy byli zobowiązani do życia zgodnie z zasadami ideologii narodowosocjalistycznej. Liczyła się pracowitość, dyscyplina oraz lojalność.

Po zakończeniu II wojny światowej Wilcze Gardło, opuszczone przez Niemców osiedle, zajęli repatrianci z Francji oraz ludność lokalna. Mieszka tam spora grupa górników i ich rodzin. Zielone, spokojne miejsce, zgrana społeczność. O mrocznej historii przypominają jedynie chętnie tu zaglądający turyści.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

I przyszedł czas na tańszy prąd

Jak ważna jest spółdzielczość energetyczna, ale również rozproszona energetyka, nie trzeba nikogo przekonywać.

Z górnictwa do OZE. Ktoś chętny na taką zmianę?

Jest szansa, by się przekwalifikować. Górnośląski Akcelerator Przedsiębiorczości Rynkowej prowadzi projekt, który ma pozwolić mieszkańcom woj. śląskiego na zdobycie pracy w tzw. zielonych branżach.

Kopalnia Guido i Sztolnia Królowa Luiza w drodze do UNESCO. W Zabrzu odbędzie się spotkanie otwarte

Kopalnia Guido oraz Sztolnia Królowa Luiza mają realną szansę na wpis na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W związku z tym Zabrzu odbędzie się otwarte spotkanie dla mieszkańców, podczas którego przedstawiony zostanie aktualny etap prac, korzyści i wyzwania związane z procesem aplikacji.

Grafika do artykulu

Nie daj się oszukać – uważaj na osoby podszywające się pod PGE!

PGE Obrót ostrzega klientów przed cyberprzestępcami, którzy w fałszywych wiadomościach SMS oraz e-mail, podają się za pracowników spółki i próbują wyłudzić dane logowania oraz informacje z kart płatniczych. Dowiedz się, jak skutecznie rozpoznać wiadomość od cyberprzestępcy i jak się przed tym uchronić.