To może zagrozić polskiej polityce dywersyfikacji dostaw gazu

fot: Tomasz Rzeczycki

Czy możliwe są prowokacje wobec polskiej energetyki?

fot: Tomasz Rzeczycki

– Kiedy zostaną zrealizowane ambitne plany, kreślone na najbliższych 10–15 lat, Rosja ma szansę stać się jednym z trzech czołowych producentów LNG na świecie i objąć w tym rynku udział sięgający nawet 20 proc. – mówi dr Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak wskazuje, dla Polski może to być z jednej strony szansa, bo oznacza więcej możliwości sprowadzania LNG z różnych kierunków. Z drugiej strony może być wyzwaniem w obliczu celu, jakim jest uniezależnianie się od dostaw gazu z Rosji. Jak podaje PGNiG, w 2020 r. LNG stanowiło już ponad 25 proc. gazu importowanego do Polski. Rozbudowa terminala w Świnoujściu, w efekcie której jego moce regazyfikacyjne wzrosną do 8,3 mld m sześc. gazu rocznie, ma się przyczynić do jeszcze większej dywersyfikacji dostaw tego surowca. 

– Rozbudowa infrastruktury energetycznej i terminali regazyfikacyjnych zarówno w Polsce, jak i w krajach bałtyckich, np. na Litwie, plus połączenia międzysystemowe, które umożliwiają przepływy gazowe – to wszystko ma niezwykle istotne znaczenie dla państw naszego regionu. Im więcej jest tego typu infrastruktury, terminali i międzysystemowych połączeń, tym większa szansa przeciwdziałania sytuacjom kryzysowym – mówi dr Szymon Kardaś, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich i Uniwersytetu Warszawskiego.

Dokładnie pięć lat temu należący do Gaz-Systemu terminal LNG w Świnoujściu odebrał pierwszy ładunek skroplonego gazu ziemnego z Kataru, zamówiony przez PGNiG. Wtedy po raz pierwszy możliwe stało się sprowadzanie do Polski gazu innego niż rosyjski. To zaś pozwoliło na dywersyfikację źródeł i kierunków dostaw tego surowca, jednocześnie zwiększając krajowe bezpieczeństwo energetyczne. W 2020 r. LNG stanowiło już ponad 25 proc. gazu importowanego do Polski, podczas gdy w 2016 roku było to tylko 8,4 proc. Równolegle, w latach 2015–2019, znacząco spadł udział tego paliwa kupowanego od Gazpromu w całym imporcie polskiej spółki (z 87 do 60 proc.).

Terminal w Świnoujściu w ciągu ostatnich pięciu lat odebrał w sumie 130 ładunków, czyli ok. 10,6 mln ton skroplonego surowca, co po regazyfikacji odpowiada prawie 15 mld m kw. gazu ziemnego. Większość ładunków pochodziła z Kataru (85) i USA (30), kilkanaście z Norwegii, a pojedyncze również z Nigerii oraz Trynidadu i Tobago. W kolejnych latach na mocy umów zawartych przez PGNiG znacznie wzrośnie liczba dostaw z USA. Obecnie w portfelu importowym PGNiG wolumen kontraktów na amerykańskie LNG wynosi ok. 9,3 mld m sześc. rocznie po regazyfikacji. Niecały surowiec trafi jednak na polski rynek, ponieważ taki wolumen przekracza dostępne moce regazyfikacyjne. Dlatego też należący do Gaz-Systemu terminal w Świnoujściu jest w trakcie rozbudowy, po której jego moce wzrosną do 8,3 mld m sześc. gazu rocznie w 2024 r.

– Rozbudowa mocy regazyfikacyjnych to kierunek widoczny w tej chwili w wielu krajach Europy. One nie tylko poprawiają bezpieczeństwo energetyczne, ale też zwiększają możliwości budowania szerokiego, bezpiecznego portfela dostaw, bo rynek LNG jest po prostu bardziej elastyczny. Te podmioty, które są w czołówce producentów gazu skroplonego, mogą zaoferować warunki dużo korzystniejsze niż np. dostawy na rurociągach – mówi dr Szymon Kardaś.

Ambitne plany na rynku gazu skroplonego ma również Rosja, która aspiruje do miana jednego z globalnych liderów produkcji i eksportu LNG. To jeden z priorytetów jej polityki energetycznej.

– Rosja nadrabia w tym zakresie pewne zapóźnienia, bo jeszcze nie tak dawno jej udział w globalnym rynku LNG wynosił ok. 4 proc. Teraz sięga już 8 proc., a kiedy zostaną zrealizowane, chociaż częściowo, ambitne plany, kreślone na najbliższych 10–15 lat, Rosja ma szansę stać się jednym z trzech czołowych producentów LNG na świecie i objąć w tym rynku udział sięgający nawet 20 proc. O ile ostrożnie patrzę na te maksymalne pułapy, kreślone przez Rosjan, czyli 140 mln ton produkcji do 2035 roku, o tyle między 80 a 100 mln ton jest już jak najbardziej realne do osiągnięcia – ocenia ekspert UW i OSW.

Jego zdaniem dla Polski i jej planów dywersyfikacji dostaw gazu ambitne plany Rosji to z jednej strony szansa, ale z drugiej – wyzwanie.

– Z jednej strony oczywiście im więcej LNG na rynku, szczególnie w bezpośrednim sąsiedztwie, tym lepiej z punktu widzenia importera, który może wtedy decydować między wieloma ofertami. Z drugiej strony Rosjanie mają mocne przewagi konkurencyjne. Koszty produkcji gazu tam są nadal relatywnie niskie, przez co istnieje ryzyko, że niekoniecznie uda się nam zrealizować politykę ograniczania zależności od dostaw rosyjskiego gazu. On będzie się pojawiał, tylko w innej postaci – mówi dr Szymon Kardaś.

Jak podkreśla, nie jest to jednak sytuacja równie groźna jak długoterminowy kontrakt na niekorzystnych warunkach.

– Wtedy jednak też trzeba brać pod uwagę to, że większy wolumen daje tej drugiej stronie pewną przewagę. Importerzy muszą się liczyć z tym, że druga strona będzie wykorzystywać różne instrumenty, aby ten swój wpływ na rynku umocnić – mówi ekspert.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.