Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 736.46 USD (+0.66%)

Srebro

86.58 USD (+8.33%)

Ropa naftowa

104.20 USD (+0.05%)

Gaz ziemny

2.91 USD (+5.27%)

Miedź

6.47 USD (+3.52%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 736.46 USD (+0.66%)

Srebro

86.58 USD (+8.33%)

Ropa naftowa

104.20 USD (+0.05%)

Gaz ziemny

2.91 USD (+5.27%)

Miedź

6.47 USD (+3.52%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

55 lat temu: To jo, Piontek. Zawołajcie sztygara!

„Zjadł styl od łopaty i pił własny mocz. Przeżył choć na powierzchni uznali go za martwego” - tak dziennikarze przedstawiali historię wypadku w kopalni Mikulczyce-Rokitnica i uwięzienie górnika Alojzego Piontka. No może nie do końca dokładnie tak było, ale ta historia sprzed 55 lat jest jedną z najbardziej dramatycznych, zakończonych happy endem historii w górnictwie. Potem, po nieco krótszym pobycie pod ziemią, uratowano Zbigniewa Nowaka. Bo prawdą jest, że ratownicy zawsze idą po żywych i zawsze walczą do końca.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Alojzy Piontek, na zdjęciach Stanisława Jakubowskiego, niedługo po tym, gdy wyciągnięto go na powierzchnię

fot: Andrzej Bęben/ARC

„Zjadł styl od łopaty i pił własny mocz. Przeżył choć na powierzchni uznali go za martwego” - tak dziennikarze przedstawiali historię wypadku w kopalni Mikulczyce-Rokitnica i uwięzienie górnika Alojzego Piontka. No może nie do końca dokładnie tak było, ale ta historia sprzed 55 lat jest jedną z najbardziej dramatycznych, zakończonych happy endem historii w górnictwie. Potem, po nieco krótszym pobycie pod ziemią, uratowano Zbigniewa Nowaka. Bo prawdą jest, że ratownicy zawsze idą po żywych i zawsze walczą do końca.

 „Dramatyczna 174-godzinna batalia o życie zasypanych – zakończona” - pisał na pierwszej stronie Dziennik Zachodni. I dalej: "Pierwszych sześciu uratowano natychmiast. Potem nastąpiła batalia o życie pozostałych 11 istnień. Do wtorku rano – po tygodniu – dotarto do zwłok 5 górników. Wdzierano się z kilku stron. 150 bohaterskich ratowników wyposażonych w sprzęt jaki tylko był możliwy. Ale gdy trzeba było – czołgając się - usuwali złomy skał gołymi rękami. Kilkakrotnie dalsze silne wstrząsy groziły katastrofą, także ratującym. Mimo to akcja ratunkowa trwała nieprzerwanie dniem i nocą” - czytamy w DZ sprzed niemal pół wieku.

Wtedy, w marcu 1971 r., już tylko najbliższa rodzina miała nadzieję na cud. Tymczasem udało się, a Piontek po wydobyciu na powierzchnię 30 marca żył jeszcze ponad 30 lat! Nakręcono o nim film, powstała książka i komiks.

23 marca 1971 r., godz. 16 nastąpiło tąpnięcie, które zmiotło całą ścianę i przylegające do niej wyrobiska. Wejście w rejon katastrofy było mocno utrudnione. Sześciu rannych górników odnaleziono niedługo po zawale. Następnego poszkodowanego wydobyto 25 marca. W kolejnych trzech dniach wywieziono na powierzchnię ciała siedmiu górników. W zwałach skał pozostawały trzy osoby. Zastępy ratownicze były pewne, że idą po zmarłych. Tymczasem 30 marca, tuż po godz. 5 rano, nadsztygar Alojzy Wylężek usłyszał głos. To wołał 37-letni rębacz Alojzy Piontek: „Czy to wy, sztygarze? Pomóżcie mi, nie mogę się stąd wydostać”.

Wylężek pomyślał, że to któryś z ratowników przebił się z drugiej strony ściany. Ale po chwili ten sam cichy głos zawołał: „To jo, Piontek. Zawołajcie sztygara, jestem tu od wczoraj, z drugiej zmiany”.

„Jestem Wylężek, idziemy po was! Zachowajcie się spokojnie! Nie traćcie sił” - zawołał ratownik. Godzinę później - w 174. godzinie akcji ratunkowej został uwolniony z jamy o wymiarach około 2 m na 30 cm, do której przeczołgał się po wstrząsie. Miał jeszcze tyle sił, by wyjaśnić ratownikom miejsce położenia kolegi Alfreda Gebauera.  Nie miał pojęcia, że pod ziemią był ponad tydzień! Chciał zdążyć na mecz Górnika z Manchesterem City.

Bogdan Ćwięk w książce „Sukcesy i klęski w działaniach ratownictwa górniczego”, tak opisywał ten wypadek: „Nikt z ratujących nie spodziewał się takiego odkrycia, wiedząc, jak szczelny jest zawał. Zachowanie życia w tych warunkach było niewyobrażalne. Podziw był tym większy, że kiedy już szybko wyniesiono Piontka z gruzów, okazało się, że jest silnie wyczerpany, ale w zasadzie poza drobnymi potłuczeniami nie odniósł obrażeń”.

Piontka przewieziono do szpitala w Zabrzu w stanie zadowalającym, bez wewnętrznych obrażeń. Był przytomny i kontaktowy. Jedyny problem, jaki go trapił, to zdążyć na mecz. Czuwała przy nim żona Teresa, która wiernie czekała na męża z 4-letnią córką Brygidą i 10-letnim synem Norbertem. O tym, że jej chłop żyje, usłyszała w radiu.

Antoni Halor nakręcił o wydarzeniach z marca 1971 r. film pt. "Czarne słońce". O Piontku powstała książka, komiks i piosenka. Dostał rentę, mieszkanie, ogródek. Dużo pił, bo ciągle mu ktoś stawiał. Na dół do kopalni już nie zjechał, nawet wtedy, gdy prosili go filmowcy. Uparł się i mówił stanowczo: "Nie wchodzi się dwa razy w paszczę diabła".

Zmarł w wieku 70 lat. Został pochowany na tym samym cmentarzu w Rokitnicy, gdzie 30 lat wcześniej jego kolega Alfred Gebauer, który umarł niemal na rękach Piontka 780 m pod ziemią. W ostatnich słowach prosił go, żeby pożegnał jego rodzinę.

„Alojzy Piontek zasypany był, nic nie jadł, nic nie pił, ale żył. Alojzy Piontku, powiedz mi, dlaczegoś ogryzł ten styl. Blank nowy styl” – śpiewano o Piontku.

Z tym stylem od łopaty nie do końca było tak jak w piosence. Jak opowiadał Ryszard Chabrzyk, kolega górnika, styl od łopaty wciskał się Alojzowi w żołądek i mocno go uwierał. Kawałkiem skały próbował go „ociosać”. Drzazgami ze styla nakłuwał dziąsła i ssał krew, gdy miał sucho w ustach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezydent podpisał nowelę umożliwiającą pożyczki z ARP dla JSW i Azotów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o systemie instytucji rozwoju, której celem jest umożliwienie Agencji Rozwoju Przemysłu udzielania pożyczek przedsiębiorstwom górniczym i innym spółkom o istotnym znaczeniu dla gospodarki, w tym JSW i Azotom.

Związkowcy chcieli oddać petycję w sprawie Zielonego Ładu, nikogo nie zastali. „Tak pracują wybrańcy narodu”

W poniedziałek, 11 maja, przedstawiciele związków zawodowych odwiedzili biura senatorów ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Związkowcy chcieli przekonać w ten sposób parlamentarzystów do poparcia prezydenckiego wniosku dotyczącego przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. - To referendum nie dotyczy tylko Śląska. Ono tak naprawdę dotyczy całej Polski, wszystkich Polaków, bo to, jak się ono zakończy, będzie miało wpływ na przyszłość naszą, naszych dzieci i naszych wnuków - przekonywał w Katowicach Rafał Jedwabny, szef WZZ Sierpnia 80 w PGG.

Oceniono wpływ eksploatacji górniczej pod terenami Knurowa oraz Bytomia

Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach poinformował, że 8 maja w KWK Knurów-Szczygłowice odbyło się posiedzenie zespołu porozumiewawczego ds. oceny eksploatacji górniczej pod terenami Knurowa. Z kolei dzień wcześniej, w Urzędzie Miejskim w Bytomiu, miało miejsce 28. posiedzenie zespołu porozumiewawczego oceniającego wpływ działalności górniczej na Bytom.

Związkowcy u senatorów. Powód? Zielony Ład i manifestacja w Warszawie

W poniedziałek 11 maja przedstawiciele związków zawodowych z naszego regionu odwiedzą biura senatorskie. Celem akcji jest przekonanie senatorów ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego do poparcia prezydenckiego wniosku dotyczącego przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. Związkowcy przekażą również informacje o przygotowaniach do manifestacji w Warszawie zaplanowanej na 20 maja.