Tanio, nowocześnie i konkurencyjnie

fot: Jarosław Galusek/ARC

Uważamy, że cała nasza eksploatacja - i w Sośnicy-Makoszowach, i w Bobrku-Centrum (na zdjęciu) - była prowadzona zgodnie z koncesjami i zatwierdzonymi planami ruchu - zapewniła prezes Joanna Strzelec-Łobodzińska

fot: Jarosław Galusek/ARC

Polskie kopalnie mają być przede wszystkim bezpieczne. W drugiej kolejności muszą fedrować nowocześnie i w miarę tanio, aby sprostać zasadom konkurencyjności. W praktyce okazuje się, że bezpieczeństwo szwankuje, a produktywność maleje. Jak sobie z tym poradzić?

Eksperci wciąż poszukują skutecznych metod na poprawienie kondycji branży węglowej. Dyskutowali o nich w Ustroniu w trakcie trzydniowej konferencji, zorganizowanej przez Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego i AGH (11-13 bm). Według najnowszych danych, opublikowanych przez Agencję Rozwoju Przemysłu, Polska stała się w ostatnich latach importerem energii elektrycznej, zaś produkowany w kraju węgiel leży na zwałach.

- Mamy do czynienia ze zjawiskiem bardzo niepokojącym. Na dodatek ze statystyk wynika, że energetyka zanotowała w ub.r. 10 mld zł zysku, a górnictwo jest na minusie. Takie są wyniki branż, które ze sobą współpracują - wskazywał Henryk Paszcza, dyrektor katowickiego Oddziału ARP.

Nie znaleziono jeszcze sposobu na to, w jaki sposób ograniczyć import surowca. Być może dobrym rozwiązaniem będzie system certyfikowania importerów węgla. Na pewno z tym zjawiskiem nie da się walczyć metodami biurokratycznymi.

Zdaniem prof. Mariana Turka kluczowa w przywracaniu rentowności polskim spółkom węglowym będzie poprawa produktywności maszyn i urządzeń. Jest to liczba ton urobku węglowego w stosunku do liczby przepracowanych godzin, odnosząca się np. do kombajnu.

- Jeśli kopalnia wydaje na sprzęt 100-150 mln zł, a potem stoi on bezczynnie 2 dni w tygodniu, to takie rozwiązanie prowadzi donikąd. Te urządzenia nigdy na siebie nie zarobią. Nasze górnictwo jest niedoinwestowane, brakuje środków, nie pozyskujemy ich i w ten sposób pogłębiamy tylko kryzys - podkreślał prof. Turek.

Wyliczył również, że wydajność ton na jednego pracownika w kopalniach na Górnym Śląsku waha się pomiędzy 1000 t a 380 t na rok.

- Są ściany w naszych kopalniach, które fedrują niewiele ponad 1 tys. t na dobę. Prawie nie do uwierzenia - mówił prof. Turek.

Zaznaczył, że nie należy oceniać sytuacji kopalni w okresie kryzysu, ale też trudno wyobrazić sobie, że niektóre zakłady będą funkcjonowały w nieskończoność. Podkreślił, że eksploatacja surowca musi przynosić korzyść gospodarczą. Dlatego należałoby się zastanowić nad sensem sięgania do niektórych złóż.

Z produktywnością nie mają za to problemów w czechowickiej Silesii. Jak mówił Michal Herman, prezes zarządu spółki PG SILESIA, do której kopalnia należy, wskaźnik ton w przeliczeniu na jednego zatrudnionego wynosi 1 tys. rocznie. Jest to jak na polskie warunki wynik bardzo dobry. Zdaniem ekspertów średnia w polskich kopalniach nie przekroczy w tym roku 650 t na zatrudnionego. Zapowiedział, że od 1 lipca br. będzie ona fedrowała w systemie 24/7, aby w pełni wykorzystać maszyny, poprawić produktywność i podnieść wskaźnik ton na jednego pracownika.

- W 2014 r. planujemy wydobycie węgla na poziomie 2,2 mln t, przy zatrudnieniu 1620 osób. Da to ok. 1200 t węgla na pracownika rocznie - wyjaśnił.

Kryzysu nie boją się także w KGHM. Szeroko o ambitnych planach inwestycyjnych spółki wspomniał Henryk Karaś.

Zdalne rozpoznawanie parametrów złoża i jego parametrów w procesie urabiania, zintegrowane zarządzanie całym procesem produkcyjnym realizowanym pod ziemią, rozwój techniki wizualizacji i transmisji danych mają uczynić polskie górnictwo rud miedzi w pełni zautomatyzowanym. Gdyby dodać do tego tempo, w którym tamtejsi specjaliści pozyskują środki na inwestycje, rzeczywiście można mówić o szykującym się postępie w tej dziedzinie przemysłu. Spółki węglowe pewnie mogłyby liczyć na podobne wsparcie, gdyby nie fakt, że surowiec, który produkują, nie należy do ulubionych wśród unijnych decydentów. I to jest kolejny powód, dla którego kopalnie na Śląsku mają się coraz gorzej.

Martwi nie tylko fatalny stan ekonomiczny branży węglowej, ale również kwestie związane z bezpieczeństwem pracy. Okazuje się bowiem, że rośnie wypadkowość w transporcie. Wciąż zdarzają się przypadki jazdy ludzi na przenośnikach nieprzystosowanych do tego typu przewozu. W ub.r. w 11 wypadkach, związanych z ruchem środków transportu, śmierć poniosło 7 pracowników. W br. nadzór górniczy zanotował już 3 śmiertelne wypadki związane z jazdą ludzi w sposób sprzeczny z przepisami. Wojciech Magiera, wiceprezes WUG, uczulił przedsiębiorców, aby walczyli z tym zjawiskiem przy pomocy wszystkich dozwolonych metod i środków. Zwrócił ponadto uwagę na fakt, że każdego roku rejestrowanych jest ok. 350 nowych przypadków zachorowań na pylicę, z czego 15 proc. stanowią czynni pracownicy, a 85 proc. byli zatrudnieni. Tymczasem w innych krajach tendencje te wyraźnie maleją.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.

Wszystko o górniczych płacach. Jakie było średnie wynagrodzenie?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o płacach górników, które były zróżnicowane w zależności – na przykład – od kondycji kopalń i spółek węglowych. Ale w 31. numerze „Trybuny Górniczej” z 8 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

SRK zachęca do oddawania krwi. Ważna każda kropla

W najbliższy wtorek, 11 czerwca, w Spółce Restrukturyzacji Kopalń odbędzie się akcja oddawania krwi.