Sytuacja hydrologiczna staje się jednym z głównych wyzwań energetyki
Obok paliwa, to woda staje się jednym z głównych wyzwań dla energetyki - ocenił prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski. Zaznaczył, że m.in. przez sytuację hydrologiczną niektóre starsze elektrownie węglowe mają problemy z wypełnianiem obowiązków wynikających z rynku mocy.
fot: PSE
Woda staje się jednym z głównych wyzwań dla energetyki
fot: PSE
Obok paliwa, to woda staje się jednym z głównych wyzwań dla energetyki - ocenił prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski. Zaznaczył, że m.in. przez sytuację hydrologiczną niektóre starsze elektrownie węglowe mają problemy z wypełnianiem obowiązków wynikających z rynku mocy.
- W tej chwili rynek mocy przedłużony jest do 2028 roku dla tych jednostek (starszych bloków węglowych - PAP). Kilka dni temu odbyła się aukcja na 2027 rok, zostało zakontraktowane ponad 6 tysięcy megawatów. Dlaczego tylko 6 tysięcy? Otóż dlatego, że firmy mają coraz większy problem z wypełnianiem obowiązków wynikających z rynku mocy, co chociażby się wiąże z sytuacją hydrologiczną w Polsce - powiedział Onichimowski podczas odbywającej się w Sejmie konferencji “Kierunek Przyszłość - strategiczne inwestycje a rozwój gospodarczy Polski“.
Jak wyjaśnił, wiele starszych bloków działa jeszcze w otwartym układzie chłodzenia i zarówno temperatura wody, jak i przepływy na głównych rzekach, są niekorzystne dla tych bloków i powodują ograniczenia. Dodał, że ze względu na ilość wody, również produkcja prądu z elektrowni jądrowych w wielu krajach była ograniczona.
- Rzeczywiście woda staje się jednym z głównych wyzwań dla energetyki. Nie tylko paliwo, ale również woda. I teraz w tej sytuacji, jeśli chodzi o to, co przed nami. Po pierwsze mamy rynek mocy, który na dzisiaj daje nam tylko inwestycje do roku 2030 i w tej perspektywie 2030 roku będziemy mieli dodatkowych 8 gigawatów. Mówię o tym, co jest zakontraktowane. 8 gigawatów mocy w elektrowniach gazowych. Niestety część z tych inwestycji, które już powinny być gotowe, jest opóźniona. Co stawia pytanie, co dalej, jeśli chodzi o te starsze bloki węglowe, które teoretycznie miałyby pracować do 2028 - powiedział Onichimowski.
Według niego, Polska prawdopodobnie będzie musiała nadal sięgać po jakieś narzędzia związane z rynkiem mocy, żeby przedłużyć okres działania starszych bloków węglowych poza rok 2028.
- Gdyby nie było tych opóźnień (w realizacji jednostek gazowych - PAP) to musielibyśmy przedłużyć okres ich działania o 2 lata do 2030 r. i w zasadzie po 2030 r. problem mocy dyspozycyjnych byłby rozwiązany - wskazał.
Jego zdaniem, do 2050 r. gaz będzie funkcjonował w polskim miksie energetycznym jako moc dyspozycyjna, a energetyka jądrowa odpowie na zwiększone zapotrzebowanie na prąd ze strony miast.