Światowa gospodarka to naczynia połączone, zależy od tego czy zapanujemy nad pandemią

fot: pixabay

Wydarzeniem ostatnich godzin na rynkach był niespodziewany ruch amerykańskiego banku FED, który zdecydował się na interwencyjne obniżki stóp o 50 pb. w celu zbuforowania wpływu wirusa na gospodarkę

fot: pixabay

Jaka będzie polska, unijna, światowa gospodarka po zakończeniu pandemii koronawirusa? Będą spektakularne bankructwa, ale też narodzą się nowe fortuny w branżach związanych np. z biotechnologią. Póki co państwa zamykają swoje granice, stają kolejne zakłady, giełda pikuje. Turystyka, transport, gastronomia i szeroko pojęte usługi już są w trudnej sytuacji. W kolejce stoją kolejne branże. Nie można przewidzieć, jak zachowa się gospodarka w obliczu pandemii, bo jeszcze nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji.

Unia się broni

Do Polski ma trafić najwięcej pieniędzy z unijnego funduszu o wartości 37,3 mld euro w ramach pakietu środków mających złagodzić wpływ epidemii koronawirusa SARS-Cov-2 na gospodarkę. Z dokumentów Komisji Europejskiej wynika, że na nasz kraj przypadnie aż 7,4 mld euro, bo Polska jest największym beneficjentem polityki spójności. Do Hiszpanii trafi 4,1 mld euro, do Włoch - 2,3 mld euro, na Węgry - 5,6 mld euro i do Rumunii - 3 mld euro. Propozycja funduszu o wartości 37,3 mld euro ma zostać szybko przyjęta przez Radę UE i Parlament Europejski.

W dotkniętych najbardziej pandemią Chinach zmalało mocno zapotrzebowanie na energię, stal. Ten scenariusz powoli przenosi się na resztę świata. Kto ucierpi najbardziej? Jest duża szansa, że nie będą to Chiny, które zaczynają panować na sytuacją i są w stanie odrodzić się. Ale i tak szacuje się, że PKB chińskiej gospodarki spadnie do 4,8 proc. Spadną też obroty handlowe między Chinami i innymi państwami. Gorzej może być w Europie, a zwłaszcza we Włoszech, które nie radzą sobie z pandemią.

FED obniża stopy

Bank centralny Stanów Zjednoczonych (Fed) już ponad tydzień temu obniżył interwencyjnie stopy procentowe. Fed, by zapewnić globalną płynność, zapowiedział skoordynowaną akcję z największymi bankami centralnymi świata: Bank of England, bankami centralnymi Japonii, Kanady, Szwajcarii i Europejskim Bankiem Centralnym (EBC). Fed zamierza utrzymać stopę procentową bliską zera do czasu, gdy gospodarka ustabilizuje się po kryzysie spowodowanym epidemią.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju zapowiada kłopoty. Podaje, że globalny PKB wzrośnie nie więcej niż 2,4 proc., i to pod warunkiem, że na początku II kwartału zapanujemy nad pandemią. Jeśli to się nie uda, PKB może spaść do 1,5 proc.

Gospodarka w strefie euro spowolni z prognozowanych 1,1 proc. do 0,8 proc. OECD zaapelowała do rządów i banków centralnych o wzmocnienie poszczególnych gospodarek, aby nie dopuścić do recesji. Pierwszy zareagował Fed, obniżając stopy procentowe. Jego śladem poszły banki centralne Kanady, Australii i Malezji. Spowolnienie może też dotknąć Polskę, ale NBP zachował spokój.

Zdaniem analityków Citibanku, gdyby nie epidemia, polska gospodarka rosłaby w tempie 3–3,5 proc. Obniżyli już swoje prognozy do 2,8 proc.

Straty pójdą w biliardy

Eksperci z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego (ANU) opracowali siedem scenariuszy wpływu koronawirusa na gospodarkę światową. Według najbardziej optymistycznego globalna strata PKB wyniesie 2,4 bln dol. W najgorszym – 9 bln dol.

- Nasze scenariusze pokazują, że nawet ograniczona epidemia może w krótkim czasie znacząco wpłynąć na światową gospodarkę - mówi Warwick McKibbin, profesor ekonomii w ANU, na łamach amerykańskiego Business Insider.

Już w ubiegłym tygodniu Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) i Bank Światowy poinformowały, że są gotowe pomóc krajom dotkniętym pandemią. Propozycje to awaryjne finansowanie. Pomoc będzie możliwa tak w sytuacjach, w których dochodzi do kryzysu humanitarnego, jak i wtedy, gdy epidemia grozi krachem finansowym.

Energetyka sobie poradzi?

Straty są nieuniknione. Mniejsze zapotrzebowanie na energię to już fakt. A do tego doszła łagodna zima. Wyniki sprzedażowe branży zmniejszą się w skali światowej. Ceny paliw już spadły, a to dopiero początek. Eksperci oceniają, że dalej utrzyma się niska cena węgla na rynkach światowych i że będzie ona poniżej polskich kosztów produkcji. To z kolei będzie presją na wyniki spółek górniczych i pośrednio również na konieczność subsydiowania z sektora energetycznego.

W kraju Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE, poinformował w poniedziałek 16 marca, że: - Elektrownia Bełchatów i Elektrownia Opole posiadają możliwość zwiększenia produkcji dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Spółka informuje, że posiada zdolności produkcyjne, które zabezpieczają dostawy energii elektrycznej do polskich gospodarstw domowych, instytucji i firm, i jest gotowa zwiększyć w razie potrzeby produkcję Elektrowni Bełchatów do ponad 100 tys. MWh na dobę i Elektrowni Opole do około 72 tys. MWh na dobę.

Wirus dopadł OZE

W Chinach, gdzie powstaje najwięcej komponentów dla sektora OZE, praca fabryk jest mocno zakłócona m.in. przez ograniczenia mobilności pracowników i transportu. Kłopot jest tak z fotowoltaiką, jak i wiatrakami. W zależności od tego, kiedy zostanie przywrócone tempo produkcji sprzed koronawirusa, pandemia może ograniczyć instalację turbin wiatrowych o od 10 do nawet 50 proc. Według analityków Wood Mackenzie gospodarka odbije się prawdopodobnie dopiero w drugim kwartale 2020 r., i to o ile nie dojdzie do rozszerzenia pandemii koronawirusa. Analitycy podkreślają, że największe straty w zakresie OZE i produkowanej z niej energii mogą odczuć USA, bo tam opóźni się najwięcej inwestycji. Szansą może być postawienie na krajowe dostawy albo import komponentów spoza Chin, np. z Indii, Wietnamu i Europy. Trzeba wtedy jednak przygotować się na wyższe koszty. Zwolnienie gospodarki może spowodować, że nowe wielkie inwestycje w OZE wyhamują. Podobnie jak transformacja energetyczna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mija rok od zamknięcia estakady w Chorzowie. Czy wrócą tam samochody?

Dokładnie rok temu całkowicie wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie. To była reakcja prezydenta miasta na ekspertyzę, która wskazywała, że może dojść do katastrofy. Zgodnie z ekspertyzą uzupełniającą można tam w ograniczonym zakresie przywrócić ruch. Ale czy to nastąpi? - W tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła. Dyskutujemy, czy będzie to w ogóle miało sens – stwierdził prezydent Chorzowa Szymon Michałek.

Znana sieć handlowa z poważnymi zarzutami z UOKiK

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty sieci sklepów Dino, firmom przewozowym i menedżerom dotyczące zmowy ograniczającej konkurencję na rynku pracy - poinformował we wtorek UOKiK. Przedsiębiorstwom grozi kara do 10 proc. obrotu, a menadżerom - do 2 mln zł.

Zaawansowane rozwiązania do higieny i ochrony urządzeń w procesach technologicznych

W procesach technologicznych higiena oraz ochrona urządzeń stanowią fundament stabilnej i bezpiecznej produkcji. Firmy, które dążą do maksymalizacji żywotności parku maszynowego, coraz chętniej sięgają po chemiczne rozwiązania o wysokiej selektywności działania. Kluczową rolę odgrywają tu substancje powierzchniowo czynne, ponieważ to one determinują skuteczność usuwania zanieczyszczeń, stabilność formulacji oraz poziom zabezpieczenia konstrukcji przed korozją czy degradacją biologiczną.

Kaucja od butelek może być objęta podatkiem dochodowym

Środki z systemu kaucyjnego mogą być objęte podatkiem, jeśli nie pochodzą ze zwrotu wcześniej zakupionych butelek - poinformowało Ministerstwo Finansów.