Stoimy przed ogromnym wyzwaniem

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Nasycenie układami zbiorowymi pracy w Polsce jest minimalne. Pod tym względem żyjemy na pustyni. Nie wiem, czy 10 proc. polskich pracowników jest objętych jakimikolwiek układami zbiorowymi - stwierdził Bogusław Ziętek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nowoczesny ponadzakładowy układ zbiorowy pracy – to zadanie, przed którym stoi górnicza branża. Jako pierwsza prace nad nowym układem rozpoczęła Polska Grupa Górnicza. Po przyłączeniu Katowickiego Holdingu Węglowego system wynagradzania jest tam skomplikowany. O tym, jak to zmienić i czym powinien być nowoczesny układ zbiorowy pracy, dyskutowano 19 grudnia w Katowicach, podczas zorganizowanej przez PGG konferencji „Układ zbiorowy pracy w warunkach nowoczesnej gospodarki”.

W jej trakcie głos zabrał m.in. BOGUSŁAW ZIĘTEK, przewodniczący WZZ Sierpień 80:
Nasycenie układami zbiorowymi pracy w Polsce jest minimalne. Pod tym względem żyjemy na pustyni. Nie wiem, czy 10 proc. polskich pracowników jest objętych jakimikolwiek układami zbiorowymi. Nie znam też żadnego układu dla całej branży, danej grupy zawodowej. Stoimy przed ogromnym wyzwaniem, jakim jest zmiana tej sytuacji. Konieczna przy tym jest interwencja państwa, zmiana przepisów ustawowych, która sprawi, że takie firmy jak sieci handlowe, które dzisiaj zatrudniają po 20-30 tys. osób i funkcjonują bez układu zbiorowego, będą musiały to zmienić. W górnictwie to się właśnie dzieje. Mam nadzieję, że to pójdzie dalej i układy zbiorowe pracy nie będą tylko w PGG i JSW, ale w pewnym momencie pokusimy się o wypracowanie ponadzakładowego układu zbiorowego.

Cieszy mnie podejście wiceministra Grzegorza Tobiszowskiego, zakładającego konieczność uproszczenia systemu wynagradzania. Wszyscy się z tym zgadzamy. W dalszym ciągu w taki sposób nie można funkcjonować. W pewnym momencie sami sobie strzeliliśmy w kolano, za wszelką cenę broniąc pewnych praw i budząc tym agresję w społeczeństwie, ataki na górnictwo i górników. Tymczasem górnictwo wcale nie jest zawodem uprzywilejowanym. Zarobki nie są wcale wysokie. Mieszczą się w ogólnej średniej. Nazewnictwo dodatkowych elementów wynagrodzenia powoduje takie, a nie inne, nastawienie do górniczej branży. W naszym interesie jest, żeby to uprościć.

Górnictwo jest branżą szczególną. Udział płacy w kosztach wynosi 50 proc. i wcale to nie cieszy, ale na to nie wolno się obrażać. Wiem, że w przemyśle motoryzacyjnym to zaledwie 10 proc., jednak w górnictwie taki poziom nie jest możliwy do osiągnięcia. O ile w normalnym przedsiębiorstwie mamy do czynienia z pracą sapera, który rozbraja miny, to w górnictwie ten sam saper pracuje w warunkach trzęsienia ziemi. Pod ziemią nie mamy do czynienia jedynie z prostymi procesami technologicznymi i produkcyjnymi, ale z ciągłą walką z siłami natury. Tu ryzyko jest o wiele większe. Trzeba myśleć nie nad redukcją kosztów pracy, a nad zwiększeniem przychodów firmy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.