Specustawa dla Turowa? Samorządowcy apelują do premiera
„Apelujemy o przygotowanie specustawy i powołanie specjalnej instytucji zarządzającej transformacją w związku z wygaszaniem elektrowni i kopalni Turów oraz uruchomienie środków z Funduszu Modernizacyjnego, co ocali nasz region przed katastrofą na miarę Wałbrzycha lat 90" - mówili na konferencji prasowej przedstawiciele samorządów z powiatów zgorzeleckiego i lubańskiego oraz przedstawiciele organizacji społecznych.
fot: PGE GIEK
Kompleks Turów
fot: PGE GIEK
„Apelujemy o przygotowanie specustawy i powołanie specjalnej instytucji zarządzającej transformacją w związku z wygaszaniem elektrowni i kopalni Turów oraz uruchomienie środków z Funduszu Modernizacyjnego, co ocali nasz region przed katastrofą na miarę Wałbrzycha lat 90" - mówili na konferencji prasowej przedstawiciele samorządów z powiatów zgorzeleckiego i lubańskiego oraz przedstawiciele organizacji społecznych.
Fundacja Frank Bold informuje, że proponowana ustawa to nowe rozwiązanie polegające na ustanowieniu obszaru priorytetowego rozwoju. To pierwsza tak konkretna, szeroko poparta przez lokalne samorządy, propozycja systemowych działań dla Turowa. Apel poparło niemal 30 samorządów, przedsiębiorstw publicznych i prywatnych oraz organizacji społecznych.
- Dziś nie chcemy się spierać i szukać winnych, tylko przynieść konkretne rozwiązanie, które ocali region przed zapaścią porównywalną do Wałbrzycha z lat 90" - mówił burmistrz Zgorzelca i przewodniczący Komitetu Transformacji Subregionu Turów Rafał Gronicz. Jednocześnie wskazał, że wciąż nie uruchomiono środków finansowych na sprawiedliwą transformację z Funduszu Modernizacyjnego.
Samorządy wraz z organizacjami społecznymi planowały apelować o zmiany dotyczące regionu w Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku. Postulaty miały wsparcie Parlamentarnego Zespołu ds. transformacji społeczno-energetycznej subregionu turoszowskiego, ale wraz z medialnymi doniesieniami o pogrzebaniu projektu przez Donalda Tuska, ostatecznie wniesiono o nowe rozwiązanie wzorowane na pierwotnym, ale niezależne od losów samej Strategii.
- Sytuacja wymaga szczególnej uwagi. W perspektywie kilkunastu lat grozi nam zapaść społeczno-ekonomiczna. Jeżeli pracownicy Turowa, a jest ich około 4,5 tysiąca, nie znajdą zatrudnienia w Polsce i wyemigrują za pracą nie będziemy mieli lokalnego problemu. Będziemy mieli katastrofę na skalę kraju i całej Europy - tłumaczył Rafał Gronicz.
- Od lat działamy na rzecz odpowiedzialnej transformacji i rozwoju. Pokazujemy dobre praktyki transformacyjne, wspieramy lokalnych liderów i rozmawiamy o przyszłości regionu wszędzie tam, gdzie zapadają ważne decyzje - od Brukseli, przez Warszawę, po lokalne miejscowości - przekonywała Joanna Tokarczuk ze Stowarzyszenia Rozwoju Innowacyjności Energetycznej ze Zgorzelca (STORIE).
- Transformacja to proces gospodarczy, społeczny i terytorialny. Jeśli nie zarządza się nim jako całością, efekty są krótkotrwałe, a środki publiczne marnowane. Dlatego potrzebna jest specjalna ustawa i specjalne instytucje - wyjaśniała radczyni prawna Agnieszka Stupkiewicz z Fundacji Frank Bold.
Dodała: - Apel, który składamy to konkretne rozwiązanie: opracowanie przepisów, które wyodrębnią subregion jako obszar priorytetowego rozwoju i pozwolą powołać podmiot prowadzący politykę transformacji" - wyjaśniali uczestnicy konferencji.
Jak wskazała Stupkiewicz, sprawiedliwa transformacja nie istnieje bez środków finansowych. Zgorzelec nie korzysta dziś z unijnych pieniędzy na transformację, które zmieniają już inne regiony węglowe w Polsce. Dlatego apel dotyczy także uruchomienia komponentu transformacyjnego w Funduszu Modernizacyjnym finansowanym z EU ETS.
- Zapewne słyszeliście państwo porównania Bogatyni, Zgorzelca i całego regionu do Wałbrzycha z lat 90. Niestety nie jest to porównanie na wyrost - mówił burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz. - Jeśli nic się nie zmieni, gminy utracą dochody, braknie środków na inwestycje, będziemy zamykać szkoły, szpitale a młodzi będą wyjeżdżać. To realny scenariusz - dodał.
Elektrownia Turów pracuje nieprzerwanie od 1962 roku i jest zasilana węglem brunatnym z kopalni odkrywkowej w Bogatyni. W 2020 roku jej udział mocy w systemie energetycznym kraju wyniósł 5%. Jednocześnie w 2023 r. wg. think-tanku Ember była dziewiątym największym emitentem dwutlenku węgla w Europie. Według obowiązującej koncesji kopalnia odkrywkowa w Bogatyni będzie działać do 2044 roku, co pociąga za sobą wygaszenie elektrowni, jak i całego kompleksu Turów. Strategia PGE, projekt Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu czy analiza Fundacji Instrat „Zmierzch węgla w Turowie" wskazują jednak, że po 2035 r. rola węgla brunatnego w systemie elektroenergetycznym będzie marginalna.