Śląskie: wkrótce pojawią się nowe tramwaje

fot: Andrzej Bęben/ARC

Obecnie do obsługi 30 linii Tramwaje Śląskie mają 224 składy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Jesienią na torach aglomeracji katowickiej pojawią się nowe tramwaje moderus beta, wyprodukowane przez firmę Modertrans Poznań. Należąca do kilkunastu samorządów spółka Tramwaje Śląskie zamówiła 12 takich pojazdów za 47,4 mln zł.

Rzecznik Tramwajów Śląskich Andrzej Zowada powiedział we wtorek (4 sierpnia) PAP, że jeszcze w sierpniu spółka dostanie pierwszy wagon, który posłuży m.in. do szkolenia motorniczych. Niedługo później wszystkie pojazdy wyjadą na tory. Obecnie trwają badania homologacyjne pierwszego tramwaju, a produkcja kolejnych jest zaawansowana w 80 proc.

"Prace nad projektem i produkcją trwają od września 2014 r. natomiast rozpoczęcie produkcji możliwe było dopiero na koniec grudnia 2014 r. W samej firmie Modertrans Poznań, nie licząc poddostawców, w produkcję wagonów dla Tramwajów Śląskich zaangażowanych jest ponad 200 osób" - informuje w komunikacie prasowym wiceprezes Modertrans Poznań Jarosław Bakinowski.

Po zakończeniu procedury homologacji rozpocznie się proces odbioru pojazdów przez Tramwaje Śląskie, by w końcu mogły zostać przeprowadzone szkolenia dla motorniczych i obsługi. Jak przekazał Bakinowski, wszystkie tramwaje mają zostać dostarczone Tramwajom Śląskim do końca października.

Na śląskie tory trafią dwukierunkowe tramwaje moderus beta MF 16 AC BD, które mogą rozwinąć prędkość do 70 km/h. Środkowy człon pojazdu (stanowiący jedną czwartą długości tramwaju) jest niskopodłogowy. Wagon będzie mógł jednorazowo przewieźć do 198 pasażerów, w tym 46 na miejscach siedzących.

Tramwaj wyposażony będzie w nowoczesne systemy informacyjno-emisyjne: cztery tablice o przekątnej 38 cali wyświetlające przebieg trasy, system emisji reklam, monitoring, a także elementy poprawiające komfort i bezpieczeństwo, w tym system smarowania obrzeży kół zapewniający cichą jazdę oraz rejestrator zdarzeń (tzw. czarną skrzynkę).

Zakup 12 nowych, częściowo niskopodłogowych, dwukierunkowych wagonów to część zmierzającego ku końcowi projektu modernizacji infrastruktury w regionie (za 850 mln zł brutto). Spółka Tramwaje Śląskie przygotowuje się też do wielomilionowych inwestycji w ramach środków unijnych na lata 2014-20.

Akcje Tramwajów Śląskich należą do 12 gmin aglomeracji górnośląskiej. Największy pakiet ma samorząd Katowic. Obecnie do obsługi 30 linii tramwajowych spółka kieruje 224 wagony. Oprócz standardowych tramwajów serii 105N (produkcji Chorzowskiej Wytwórni Konstrukcji Stalowych "Konstal", obecnie działającej w ramach koncernu Alstom), w taborze znajdują się wagony niskopodłogowe typu 116Nd (również produkcji Alstomu) oraz wagony typu 2012N (bydgoskiej Pesy). Po torach aglomeracji jeżdżą także kupione jako używane tramwaje typu PT8 z Frankfurtu i wagony typu E1 z Wiednia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.