Śląskie: 100 km torów tramwajowych do modernizacji

fot: Andrzej Bęben/ARC

Tramwajowe roboty w Zabrzu będą jednymi z ostatnich w ramach drugiego etapu projektu Tramwajów Śląskich pod nazwą "Modernizacja infrastruktury tramwajowej i trolejbusowej w Aglomeracji Górnośląskiej wraz z infrastrukturą towarzyszącą"

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wyremontowanie 100 km torowisk w 10 miastach konurbacji katowickiej oraz budowę 23 km nowych linii w Katowicach i Sosnowcu zakłada nowy projekt modernizacji infrastruktury tramwajowej w regionie przygotowany pod kątem środków unijnych na lata 2014-2020.

Projekt ma szacunkową wartość ok. 885 mln zł. Jego założenia przedstawił podczas katowickiej konferencji nt. inwestycji tramwajowych w latach 2007-2013 i wyzwań na lata 2014-2020 prezes spółki Tramwaje Śląskie Tadeusz Freisler.

Freisler zasygnalizował, że prócz modernizacji ok. 100 km torowisk i budowy ok. 23 km nowych odcinków linii, przedsięwzięcie ma przewidywać przebudowę sieci trakcyjnej, przebudowę przejazdów drogowo-tramwajowych, zakup ok. 44 nowoczesnych wagonów tramwajowych oraz zakup pojazdów technicznych (pogotowia sieciowe i torowe).

- Zakres tego projektu mamy już w 99 proc. ustalony. Mogą być jakieś drobne odchylenia, ale to już niemal niewzruszalne. Chcemy jeszcze zawrzeć z największymi miastami porozumienia o realizacji tych wszystkich zadań - zasygnalizował prezes Tramwajów Śląskich.

Z planów przedstawionych przez niego w formie graficznej wynika, że modernizacje w ramach unijnego projektu prowadzone będą m.in. w Będzinie. Miasto to nie uczestniczyło w poprzednim unijnym projekcie spółki; teraz zakładane jest wyremontowanie tam całego torowiska wzdłuż ul. Małobądzkiej - od granicy Sosnowca.

Szeroki zakres prac planowany jest w Bytomiu. Wyremontowane mają zostać praktycznie całe torowisko równoległe do ul. Strzelców Bytomskich (od Chrzanowskiego do Łokietka), tory wzdłuż ul. Chrzanowskiego czy wzdłuż ul. Wrocławskiej (do Chrzanowskiego do Łużyckiej).

W centrum Bytomia do remontu przewidziane są odcinki wzdłuż ul. Powstańców Warszawskich i Sądowej oraz wzdłuż ul. Piekarskiej. Modernizacji doczekać się ma torowisko na ul. Katowickiej oraz nieodnowiona część linii 6/19 do Katowic (od Siemianowickiej do wysokości os. Arki Bożka). Remonty przewidziane są też na południu miasta - wzdłuż ul. Zabrzańskiej (od Frycza-Modrzewskiego do Baczyńskiego) oraz wzdłuż Frycza-Modrzewskiego (do granicy Rudy Śląskiej).

W Chorzowie do kompleksowego remontu planowana jest cała ul. 3 Maja. Modernizowane mają być torowiska wbudowane w ul. Hajducką i Powstańców (miasto dotąd przy takich okazjach odnawiało całe arterie) oraz wydzielone tory wzdłuż ul. Katowickiej (od Metalowców do wiaduktu kolejowego). Spółka planuje też odnowienie układu torowego w swojej zajezdni i głównej siedzibie w chorzowskiej dzielnicy Batory.

Na terenie Dąbrowy Górniczej odnawiane mają być wydzielone odcinki torów wzdłuż ul. Sobieskiego (od pętli przy Urzędzie Pracy w okolice ul. Sienkiewicza), Królowej Jadwigi (od rejonu ul. Konopnickiej do Alei Róż), Piłsudskiego (od okolic ul. Granicznej do Kasprzaka) oraz całej ul. Kasprzaka.

Modernizacji torowisk w nowym projekcie nie będzie w Katowicach (remonty na dużą skalę przeprowadzono tam w poprzednich latach); obejmą natomiast sąsiednie Mysłowice i tamtejsze ulice Bytomską, Starokościelną, Szymanowskiego i Powstańców.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.