Śląsk i węgiel: raport KE straszy, ale nie daje recept na poprawę

fot: Maciej Dorosiński

Komisja Europejska zaleca wykorzystywać miejsca po kopalniach na m.in. sekwestrację dwutlenku węgla, instalacje OZE i turystykę (na zdj. oczekujący na rewitalizację szyb Bartosz w dawnej kopalni Katowice)

fot: Maciej Dorosiński

Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej opublikowało raport na temat unijnych regionów węglowych, w tym także Śląska. Przedstawia zatrważające dla naszego regionu prognozy i niewiele więcej. Ogólnikowe informacje o działaniach niwelujących skutki dekarbonizacji i tyle samo o ewentualnych źródłach ich finansowania. Suchej nitki na raporcie nie pozostawia Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE).

Według danych KE w samym województwie śląskim liczba miejsc w sektorze węglowym zmniejszy się do 2030 r. o połowę, czyli o 40 tys. Do 2025 r. w Polsce ma zostać wygaszone ok. 35 proc., a do 2030 r. dalsze 30 proc. zainstalowanych mocy w elektrowniach węglowych.

Pozytywnie w PKEE oceniono sam fakt opublikowania raportu, który dotyczy skutków ekonomicznych i społecznych odejścia od energetyki węglowej.

„Do tej pory, przy okazji sporządzania podobnych opracowań oraz formalnych ocen wpływu do legislacji energetyczno-klimatycznej, skutki ekonomiczne proponowanych rozwiązań były oceniane jedynie na poziomie ogólnounijnym” - czytamy w stanowisku PKEE.

Co zamiast węgla? KE za adekwatne uważa wychwyt i sekwestrację dwutlenku węgla (CCS), wykorzystywanie miejsc po kopalniach do lokowania w nich odnawialnych źródeł energii (np. hydroenergetyki), rekultywację terenów pokopalnianych oraz tworzenie miejsc pracy w przemyśle i usługach, w tym w przemyśle turystycznym, postindustrialnym. Czy to zastąpi miejsca pracy, które mają zniknąć z górnictwa?

Prof. Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej traktuje raport KE jako swoistą próbę nacisku, unijną propagandę.

- To takie grożenie szabelką. Ale tak naprawdę to co nam zrobią, jeśli nie wykonamy zaleceń unijnych? Odetną pieniądze? Zamknięcie elektrowni węglowych to koniec polskiej gospodarki, która jest sprzężona z innymi unijnymi gospodarkami. Jesteśmy przecież największym dostawcą na rynek niemiecki, który jest kołem zamachowym Europy - wyjaśnia prof. Mielczarski.

„KE potwierdza, że regiony uzależnione od węgla są mniej zamożne i dlatego wymagają znacznych nakładów finansowych na transformację, nie będąc w stanie sfinansować jej samodzielnie. Przy czym do najbardziej dotkniętych negatywnymi skutkami transformacji, związanymi z likwidacją kopalń i wyłączaniem elektrowni węglowych, należą regiony położone w Polsce. W opinii PKEE celowe jest opracowanie i wdrożenie rozwiązań systemowych na poziomie całej UE, tak aby zapewnić finansowanie niskoemisyjnej transformacji w mniej zamożnych państwach członkowskich” - czytamy w stanowisku PKEE.

Członkowie komitetu zauważają, że proponowane przez KE działania zaradcze nie przystają do trafnie zidentyfikowanej skali wyzwań, stojących przed regionami uzależnionymi od węgla.

Czytaj więcej: Propagandowe groźby czy realne zagrożenie?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.