Ślad po zlikwidowanych kopalniach

fot: Andrzej Bęben/ARC

W czasach PRL wszystkie mapy górniczo-geologiczne miały status poufnych.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Przychodzi klient do archiwum WUG i prosi, by mu znaleźć mapy pewnej nieistniejącej już kopalni w Zagłębiu Dąbrowskim. Po co? Bo na jej terenie miał zapaść się pod ziemię (za Gomułki) pociąg towarowy i miano go zasypać. Klient chciał go wydobyć i sprzedać na złom.

Takie i inne rzeczy zdarzają się w Samodzielnym Wydziale Archiwum Dokumentacji Mierniczo-Geologicznej Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. W suterynach budynku przy ul. Obroki 87 pięcioro archiwistów zawiaduje tysiącami dokumentów po nieistniejących kopalniach. Ponad 800 mkw. powierzchni, dwa poziomy. Na dole składnica map zgromadzonych w 120 mapnikach. Nad nią - składnica dokumentów technicznych ułożonych w trzydziestu paru przesuwnych regałach.

Tym wydziałem, zwanym w skrócie i dalej archiwum, kieruje od kilku lat Włodzimierz Mosór; człowiek, dla którego pożółkłe dokumenty sprzed kilkudziesięciu lat mają zawsze szanse zobaczyć światło dzienne.

- Nigdy nie wiadomo co, kiedy i komu może być jeszcze przydatne - tłumaczy naczelnik Mosór.

- To po pierwsze. A po drugie: prawo górnicze i geologiczne nakłada na prezesa WUG obowiązek gromadzenia i archiwizacji dokumentacji mierniczo-geologicznej zlikwidowanych zakładów górniczych.

Trzy metry dokumentacji
Taki obowiązek wprowadzono stosunkowo niedawno, bo w 1999 r.. Pamiętamy, że były to czasy reformy górnictwa węgla kamiennego skutkującej zamykaniem kopalń. A to w nich gromadzono, w różnym wymiarze, dokumentację z poprzednich lat działalności.

- I tak zrodziło się nasze archiwum. Oczywiście nie powstało ono z dnia na dzień. To był paroletni proces... W marcu 1999 r. przejęliśmy pierwszą dokumentację mierniczo-geologiczną po inowrocławskiej Kopalni Soli Solno - wyjaśnia naczelnik Mosór.

Tu kolejne wyjaśnienie. Pojęcie "dokumentacja" nie dotyczy jednego dokumentu, jednej kartki zapisanego papieru. To, z grubsza rzecz biorąc, zbiór dokumentów mogący mieć kilka albo kilkaset składowych; mogący ważyć pół kilograma i wielokrotnie więcej i zajmujący na półce niewiele lub wiele miejsca. To ważne, bo w archiwistyce zbiory mierzy się metrami (kilometrami).

- Gdy przekazujący podaje, że dokumentacja ma trzy metry bieżące, to każdy archiwista wie, ile ona waży i ile potrzebuje na nią miejsca - podkreśla mgr inż. Mosór.

W Archiwum zgromadzono 442 dokumentacje dotyczące 384 odkrywkowych i otworowych zakładów górniczych i 84 zlikwidowanych kopalń głębinowych - w tym 36 kopalń węgla kamiennego. W magazynach jest jeszcze sporo miejsca na kolejne archiwalia. Teraz w zasobach jest ok. 90 tys. dokumentów tekstowych i kartograficznych...

- Nim dokumentacja trafi na półki, sprawdzamy, czy jest kompletna, czy została sporządzana z wszelkimi zasadami wynikającymi z prawa górniczego. Jeśli jest w złym stanie technicznym, to - gdy jest to możliwe - naprawiamy i konserwujemy, co trzeba. Przedsiębiorca przekazuje nam także spis zdawczo-odbiorczy dokumentacji. Potem to wszystko trafia do systemu informacji o terenie po górniczym. W skład systemu wchodzą aplikacje tworzone na bazie programu AutoCAD dla poszczególnych terenów po górniczych - wyjaśnia procedurę gromadzenia zasobów naczelnik Mosór.

Czas digitalizacji
Bez komputeryzacji przeszukiwanie zbiorów byłoby nieco, delikatnie mówiąc, kłopotliwe. To co się da, jest skanowane, a co nie, jest wpisywane w bazę danych. Na koniec 2012 r. zarejestrowano w niej 18 915 jednostek archiwalnych (będących pojedynczymi dokumentami lub ich zbiorami). Ten, kto chciałby skorzystać ze zbiorów, ma w bazie rekordy zawierające dane o powierzchni danego terenu, o przeprowadzonej eksploatacji górniczej i warunkach górniczo-geologicznych.

- Powiem tak: obecnie jesteśmy znacznie zaawansowani w digitalizacji dokumentacji, szczególnie gromadzonej w tubusach. Tak, gdy jest wyjmowana często, niszczy się. Tym bardziej, gdy ma swoje lata - podkreśla szef archiwum.

- Porządne mapy wykonuje się na podłożu z płótna, a najlepiej, gdy je naklejono na płyty aluminiowe.

Dlaczego na blachę? A dlatego, że takie mapy przeznaczone były do używania w najtrudniejszych warunkach. Papier ma to do siebie, że kurczy się lub rozszerza, a na podłożu już nie. Chodzi o to, by wskutek takiego zjawiska nie był zafałszowany pomiar wykonywany z użyciem mapy.

Świadectwo istnienia nieistniejących
Najstarszy dokument w zbiorach archiwum to mapa z rejonu Piekar Śląskich z roku 1803. Sporo jest, z oczywistych przyczyn, materiałów niemieckiego pochodzenia, w tym i tych opatrzonych hitlerowską gapą. Nie brakuje map opatrzonych adnotacją "tajne" (z czasem przewartościowanych na "poufne"). Jest dość spora dokumentacja z kilkunastu kopalń rud uranu (nie tylko z Sudetów, również z Kieleckiego) opisana po rosyjsku... Można by powiedzieć o nich katakumby ze świadectwami istnienia nieistniejących już zakładów górniczych.

Udostępnianie informacji "o środowisku na terenach po działalności górniczej", to podstawowe zadanie archiwum. Inaczej mówiąc: firma X zamierza postawić obiekt na takim terenie, ale nie wie, w jakim stopniu dawna działalność górnicza może mieć wpływ na to, co zamierza wybudować. Składa więc wniosek do archiwum. Archiwiści wertują zasoby i wyjaśniają wnioskodawcy w czym rzecz. Dodajmy: do końca 2012 r. archiwum udzieliło 6933 pisemnych informacji o zagrożeniach dla środowiskach i przydatności terenów do zabudowy oraz zagospodarowania.Usługa ta jest półdarmowa. Cóż to bowiem za wydatek dla inwestora, jeśli za znalezienie dokumentu płaci 50 gr albo za skan strony dokumentu 5 razy mniej?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.

Kopalnia ziemowit

Kopalnia Ziemowit zmodernizowała pompownię. Będą duże oszczędności

Stabilne ciśnienie w sieci, ponad 75% mniej zużywanej energii i zwrot z inwestycji w zaledwie 15 miesięcy – takie efekty przyniesie kompleksowa modernizacja pompowni hydroforowej wraz z instalacją paneli fotowoltaicznych w Oddziale KWK Piast-Ziemowit Ruch Ziemowit – informują w Polskiej Grupy Górniczej. Inwestycja – jak dodają w PGG - nie tylko radykalnie obniży koszty eksploatacji, ale także ograniczy awaryjność i wyeliminuje ryzyko przerw w dostawach wody pitnej do sieci kopalnianej i podmiotów zewnętrznych.

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Future Mining Forum & Expo 2026. Trzy dni o przyszłości górnictwa, surowców i przemysłu

9-11 września w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach odbędzie się Future Mining Forum & Expo 2026, nowe wydarzenie Grupy PTWP, które powstało na bazie ponad 40-letniej tradycji targów górniczych. To trzy dni debat, spotkań biznesowych i prezentacji technologii, podczas których górnictwo zostanie pokazane w znacznie szerszym kontekście, jako jeden z fundamentów bezpieczeństwa surowcowego, energetycznego i przemysłowego.