Serce Szymka już naprawione, jego rodzice dziękują Państwu za pomoc

fot: ARC

Pierwszego dnia kwietnia w Szpitalu Uniwersyteckim w Münster w Niemczech dziewięcioletniemu Szymkowi Sidło wszczepiono nową zastawkę tętnicy płucnej. To kolejna poważna operacja w jego życiu

fot: ARC

Rodzina państwa Sidłów z Katowic-Giszowca przeżyła trudne chwile, kiedy w związku z zagrożeniem epidemicznym zamknięto granice i operacja ich syna Szymka w Niemczech stanęła pod znakiem zapytania. Na szczęście wszystko się udało. Chłopiec czuje się świetnie, ma nową zastawkę i Wielkanoc spędzi wraz z rodzicami w Katowicach na kwarantannie.

Szymek, syn sztygara zmianowego z przeróbki w kopalni Staszic, we wtorek, 31 marca, został przyjęty do Szpitala Uniwersyteckiego w Münster w Niemczech, gdzie 1 kwietnia wszczepiono mu nową zastawkę tętnicy płucnej. To kolejny poważny zabieg w jego 9-letnim życiu.

– Zabieg trwał około 5 godzin. Pierwsza godzina to były badania, dobór wielkości zastawki i zaplanowanie całej procedury. Potem synowi przez żyłę udową wszczepiono dwa stenty, co umożliwiło wprowadzenie największej z możliwych zastawek Melody. Dzięki temu kolejna wymiana, którą trzeba będzie wykonać, gdy syn znowu urośnie, odbędzie się później – opowiada Alicja Sidło, mama Szymka. 

Obowiązkowa kwarantanna
W czwartek, 2 kwietnia, chłopiec już wstał z łóżka, a w piątek bawił się samochodzikami i rysował. Badania pokazały, że wszystko jest w porządku. W poniedziałek, 6 kwietnia, został wypisany ze szpitala i z rodzicami wrócił samochodem do Polski.

– Teraz czeka nas obowiązkowa kwarantanna. Ale to nic, najważniejsze, że wszystko się udało. Były chwile zwątpienia, czy przez pandemię nie będziemy musieli poczekać na nowy termin. Najbardziej bałam się, że jeśli szpital odmówi operacji, to po wygaśnięciu zachorowań wywołanych koronawirusem, kolejki na wszczepienie zastawek wydłużą się i być może przegapimy moment, kiedy będzie to można zrobić małoinwazyjną metodą, bez otwierania klatki piersiowej
– opowiada mama Szymka.

Za Szymkiem są już w sumie trzy bardzo poważne operacje, tym razem udało się wymienić zastawkę bezoperacyjnie. Zastawka wszczepiona w drugim roku życia zdeformowała się, wapniała i zagrażała jego życiu. Chłopiec zaczął się łatwo męczyć. Badania pokazały, że trzeba ją jak najszybciej wymienić. Dzięki zaangażowaniu prof. dr. hab. n. med. Edwarda Malca oraz kardiologów z kliniki w Münster wyznaczono rekordowo szybki termin wymiany zastawki – dwa miesiące od przesłania kompletu wyników. 

Rodzice dziękują
Operacja kosztowała 200 tys. zł. Zbierano m.in. na portalu Siepomaga.pl. Część wpłat to dary od czytelników Trybuny Górniczej i portalów netTG.pl oraz energiapress.pl.

– Dziękujemy za pomoc. Bez Państwa to by się nie udało – mówią rodzice Szymka.

W drugiej dobie życia u Szymka zdiagnozowano tetralogię Fallota (TOF) – poważną wadę serca wymagającą dwóch operacji na otwartym sercu. By ratować życie, pierwsza z nich musiała się odbyć już w trzecim tygodniu po narodzinach. Kilka miesięcy później trzeba było operować po raz kolejny. Kiedy Szymek skończył roczek, miał za sobą dwie bardzo poważne operacje i dziesiątki dni spędzonych w szpitalach.

– Niestety niedługo po drugiej korekcie wady okazało się, że operacje w Polsce nie powiodły się i wady nie udało się zlikwidować! Znów znaleźliśmy się na krawędzi, załamani i bezsilni. Zaczęliśmy szukać dalej i tak trafiliśmy do prof. Edwarda Malca, najwybitniejszego specjalisty od chorych serc. Szymek miał dwa latka, kiedy narodził się na nowo – wspomina Alicja Sidło.

Operacja w Niemczech udała się. Serce pracowało prawidłowo, nie było żadnych komplikacji. Przez kilka lat Szymek normalnie funkcjonował. Chodził do szkoły (SP 54 w Katowicach). Niestety wszczepiona zastawka tętnicy płucnej ma swoją żywotność – z czasem deformuje się i wapnieje. Tak też stało się u Szymka. Z pomocą ponownie przyszedł Szpital Uniwersytecki w Münster, gdzie odbyła się implantacja zastawki w sposób nieoperacyjny przez pachwinę, bez otwierania klatki piersiowej.

– Znowu jesteśmy bezpieczni. Święta Wielkanocne spędzimy w trójkę bez pozostałych najbliższych, bo po powrocie z Niemiec jesteśmy objęci kwarantanną. Będziemy się łączyć przez internet. Teściowie obiecali pomoc w zaopatrzeniu. Dostarczą nam zakupy na wycieraczkę – mówi Alicja Sidło.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.