Rywalizowali w turnieju o puchar dyrektora kopalni

1734524392 gig

fot: GIG

Do gry przystąpiło 79 zawodników, reprezentujących głównie śląskie kluby skatowe

fot: GIG

Z okazji tegorocznych obchodów Dnia Górnika, 13 grudnia w Kopalni Doświadczalnej Barbara Główny Instytut Górnictwa - Państwowy Instytut Badawczy zorganizowano turniej skatowy o puchar Dyrektora Kopalni dr inż. Zbigniewa Lubosika. Jak co roku, celem organizacji zawodów było wsparcie inicjatywy charytatywnej pomocy dzieciom oraz szerzenie idei gry w skata - poinformowali przedstawiciele GIG-PIB.

Do gry przystąpiło 79 zawodników, reprezentujących głównie śląskie kluby skatowe. Dużą grupę skaciorzy stanowili również gracze niezrzeszeni, a wśród nich emeryci i pracownicy Kopalni Doświadczalnej Barbara. Rangę turnieju podniosła obecność aktualnej Mistrzyni Polski, Mistrza Polski Juniorów i zawodników czołówki rankingów na szczeblu krajowym.

Rozgrywki przeprowadzono w dwóch seriach po 36 rozdań każda. Puchar Dyrektora Kopalni Doświadczalnej Barbara zdobyli: I miejsce - Kazimierz Standura - Czułowianka Tychy 2320 pkt.; II miejsce - Krzysztof Noga - MDK Bolko Łaziska 2280 pkt., III miejsce - Zbigniew Kozacki - MDK Bolko Łaziska 2252 pkt.

Nagrodami rzeczowymi uhonorowano w sumie 20 graczy, a przychód z zawodów został przekazany na cel charytatywny, którym w tym roku jest rehabilitacja niepełnosprawnego dziecka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.