Rozumiem związki zawodowe...

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Niestety nieraz sam wychodzę na idiotę, bo popieram jakiś punkt planu naprawczego dla KW a po tygodniu okazuje się, ża zarząd zmienia pomysł... - mówi Jerzy Markowski

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Rozumiem decyzję związkowców o tyle, że negocjować trzeba o stabilnym poglądzie. Jeżeli ten pogląd ciągle się zmienia, to wiłaściwie nie bardzo wiadomo, o czym rozmawiamy - powiedział nettg.pl Jerzy Markowski, były wiceszef resortu gospadarki, w reakcji na wiadomości o zerwaniu przez stronę społeczną w poniedziałek (15 września) konsultacji w Kompanii Węglowej.

Przypomnijmy, że sztab protestacyjno-strajkowy w imieniu 13 organizacji związkowych z KW uzasadnił zerwanie rozmów "ciągłymi zmianami w treści konsultowanego planu naprawczego". Związkowców rozsierdził też, podpisany za ich plecami, list intencyjny między KW a Węglokoksem o sprzedaży 4 kopalń. Strona związkowa uznała, że "proces konsultacyjny został jednostronnie zerwany z winy pracodawcy" - podatno w poniedziałkowym komunikacie.

Czy rozumie Pan decyzję związkowców? - zapytaliśmy Jerzego Markowskiego.
- Rozumiem związki zawodowe o tyle, że negocjować trzeba o poglądze stabilnym. Jeżeli ten pogląd ciągle się zmienia, to właściwie nie bardzo wiadomo, o czym rozmawiamy - powiedział Markowski.
- Jestem w tej samej sytuacji, ponieważ media pytają mnie, co sądzę o rozwiązaniach zaproponowanych w programie naprawczym KW. Ja, kierując się pewnego rodzaju lojalnością środowiskową, odpowiadam, że skoro zarząd coś wymyślił, to znaczy, że tak będzie dobrze... I niestety sam wychodzę na idiotę, bo po tygodniu okazuje się, ża zarząd zmienia pomysł. Dlatego dla samej zasady przestałem już popierać jakiekolwiek rozwiązania, bo jak można popierać coś, od czego zaraz odstępuje sam autor? W tym momencie rozumiem związkowców - dodał b. wiceminister gospodarki.

Jak widzi Pan najbliższą przyszłość wokół KW?
- Mam nadzieję, że minister gospodarki Janusz Piechociński lub wiceminister Jerzy Witold Pietrewicz opamięta to całe towarzystwo, mam na myśli zarząd KW i związki zawodowe. I że powrócą one do normalnej rozmowy, bo nie ma alternatywy.

Czego im najbardziej teraz potrzeba? Może przydałby się mediator?
- Nie, tam potrzebny jest po prostu szef. Prezes KW został sam, nie pomaga mu właściciel. Od samego początku państwo, jako właściciel, nie wykonało żadnego ruchu wspierającego sektor. Nie wystarczą same deklaracje troski i zainteresowania, ale w tej sytuacji trzeba po prostu coś zrobić. To trochę tak, jakby się pan położył do szpitala i słuchał tylko dobrych rad lekarza, gdy trzeba pacjenta zoperować!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.