Rozmowy bez rozstrzygnięć, ustalono tylko sprawy techniczne

fot: Maciej Dorosiński

Do rozmów w sprawie podwyżek płac w Polskiej Grupie Górniczej Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyznaczyło Jerzego Bernarda Nowaka, który wcześniej mediował podczas negocjacji w JSW w 2012 roku

fot: Maciej Dorosiński

Początkowo po fiasku rozmów w sprawie podwyżek płac w Polskiej Grupie Górniczej problemem był wybór osoby mediatora. Strona społeczna zaproponowała związkowca, który nie został zaakceptowany przez przedstawicieli pracodawcy. Natomiast PGG zgłosiła ekonomistę i profesora, na którego nie zgodzili się związkowcy, jako kandydaturę zbyt „liberalną”. Ostatecznie mediatora wyznaczyło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Został nim Jerzy Bernard Nowak, który wcześniej mediował już podczas negocjacji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej w 2012 r. Czy poradzi sobie w PGG?

Nowak to mediator z listy krajowej Ministra Pracy i Polityki Społecznej. Specjalista w zakresie mediacji i rozwiązywania konfliktów. „Praktyk, przeprowadził ponad 40 postępowań mediacyjnych. Ukończył specjalistyczne kursy w sztuce negocjacji, mediacji, psychologii konfliktu, komunikacji interpersonalnej oraz teoretyczne i praktyczne szkolenia mediacyjne wg standardów UE” - czytamy w dossier mediatora.

W przerwie w negocjacjach, jaką ogłoszono we wtorek 14 stycznia na jego wniosek, chce zapoznać się z sytuacją finansową spółki.

Związkowcy domagają się 12 proc. podwyżki wynagrodzeń w tym roku. Zarząd spółki podkreśla, że w dyskusji o płacach trzeba uwzględniać warunki ekonomiczne PGG.

Bogusław Hutek, przewodniczący górniczej Solidarności, we wtorek nie chciał rozmawiać z mediami, bo takie ustalenia poczyniono po rozmowie z mediatorem Nowakiem. Kilka dni wcześniej związkowiec mówił dziennikarzom, że według jego wiedzy, zgodnie z biznesplanem PGG, w ub.r. firma miała mieć 800 mln zł zysku, a na 2020 r. zakładała zysk rzędu 1,1 mld zł. Z kolei przedstawiciele zarządu PGG informowali wcześniej, że w 2019 r. wynik spółki będzie dodatni, choć niższy niż 493 mln zł, które zarobiła w 2018 r. Rzeczywiste wyniki będą pewnie znane pod koniec pierwszego kwartału.

Pierwsze pismo od strony społecznej w sprawie podwyżek trafiło już w sierpniu. Potem podpisano porozumienie, dzięki któremu w grudniu górnicy dostali 860 zł premii. Na początku grudnia związkowcy podkreślali, że prezes PGG nie przedstawił żadnych propozycji, oprócz sugestii spotkania w połowie przyszłego roku i powrotu do rozmów. Weszli wtedy do siedziby PGG i zażądali natychmiastowego spotkania. Wtedy też ostatecznie zakończono rokowania, podpisano protokół rozbieżności i rozpoczęła się kolejna faza sporu zbiorowego – mediacje. W trakcie tego etapu strona pracownicza ma prawo zorganizowania jeden raz strajku ostrzegawczego, który trwać może maksymalnie przez 2 godziny. Czy do tego dojdzie? Kolejnym, już nieobowiązkowym etapem, jest arbitraż.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.