Roman S. podejrzany jest o zbrodnię komunistyczną, która się nie przedawnia

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Na Śląsku o stuleciu niepodległości naszego kraju przypomina m.in. Krzyż-Pomnik przy kopalni Wujek - symbol jednego z ważnych wydarzeń w historii naszej Ojczyzny. Po zmierzchu jest podświetlany na biało-czerwono.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Roman S. (wcześniej Ratajczyk), były funkcjonariusz plutonu specjalnego ZOMO, który brał udział w pacyfikacji kopalni Wujek i od lat był poszukiwany wydanym na żądanie prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej Europejskim Nakazem Aresztowania, został zatrzymany w Chorwacji. Został już przewieziony do Warszawy.

Roman S. wraz z bratem Edwardem Ratajczakiem służyli w plutonie specjalnym. Edward w procesie został skazany na 3,5. Zmarł przed laty w wieku 54-lat, tuż przed planowanym stawieniem się w więzieniu do odbycia kary.

Jak podała Rzeczpospolita Roman S. został zatrzymany 17 maja na granicy chorwackiej w drodze na wakacje. S. zrzekł się polskiego obywatelstwa, wyjechał do Niemiec i przyjął nazwisko żony. W Niemczech zamieszkał także Jan Prosowski, drugi członek specjalnego plutonu ZOMO, który nie odpowiedział za swoje czyny.

Niemcy nie chcieli ich wydać, bo na terenie Niemiec czyny, za jakie są ścigani, przedawniły się. Tymczasem w Polsce obowiązuje list gończy wydany za nimi w 2004 r. przez prokuratora katowickiego oddziału IPN. W kraju ich czyny to zbrodnia komunistyczna, która się nie przedawniła.

Jak pisze Dziennik Zachodni, udział Roberta S. w pacyfikacji kopalni Wujek i nie tylko - nie ulega wątpliwości. M.in. pocisk, który ugodził górnika kopalni Manifest Lipcowy dzień przed pacyfikacją kopalni Wujek, mógł pochodzić z broni przypisanej m.in. do Romana S. Potwierdziły to badania balistyczne. Także w raporcie o zużyciu amunicji Roman S. przyznał się do oddania strzałów w kopalni Wujek.

Przypominamy, że w plutonie specjalnym było 22 funkcjonariuszy. 19 z nich zasiadło w 1993 r. na ławie oskarżonych pod zarzutem strzelania do górników. Jeden zmarł wcześniej. Prosowski i Ratajczyk wyjechali do Niemiec jeszcze przed upadkiem komuny. Ten proces to 150 posiedzeń sądu i przesłuchania 280 świadków.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Guido i Sztolnia Królowa Luiza w drodze do UNESCO. W Zabrzu odbędzie się spotkanie otwarte

Kopalnia Guido oraz Sztolnia Królowa Luiza mają realną szansę na wpis na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W związku z tym w Zabrzu odbędzie się otwarte spotkanie dla mieszkańców, podczas którego przedstawiony zostanie aktualny etap prac, korzyści i wyzwania związane z procesem aplikacji.

Autostradą Katowice-Kraków znowu pojedziemy w remoncie, naprawią 15,6 km jezdni

Po wykonanej w I połowie roku wymianie 15,2 km nawierzchni jezdni odcinka autostrady A4 Katowice-Kraków, w II połowie br. wymienionych zostanie kolejnych 15,6 km - podała w czwartek spółka zarządzająca drogą. Jej wpływy z poboru opłat wzrosły w I połowie br. o 5 proc. rdr, do 315,8 mln zł.

Wspólnie zajmą się ochroną zdrowia i bezpieczeństwem pracowników

Rozpoczął się kolejny etap współpracy Państwowej Inspekcji Pracy i Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ukierunkowanej na podnoszenie poziomu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa pracowników oraz wspieranie pracodawców w prawidłowym stosowaniu przepisów prawa.

Masz działkę? Kopiesz w ziemi? Uważaj, bo możesz tego pożałować. Nadzór górniczy czuwa

Każdy właściciel nieruchomości jest zarazem właścicielem piasku, żwiru i innych kopalin znajdujących się na niej. Ale czy może kopać do woli i np. sprzedać sąsiadowi?