Rocznica likwidacji kopalni doświadczalnej

fot: Tomasz Rzeczycki

Wyrobiska Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300 w Zabrzu w likwidacji, stan z 2000 rok

fot: Tomasz Rzeczycki

Ćwierć wieku temu, 19 października 1995 r. złożony został wniosek o likwidację Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300 w Zabrzu. Stanowiła ona poligon doświadczalny dla nowego sprzętu przed wprowadzeniem go do zakładów górniczych. Wykorzystywana była także jako miejsce prowadzenia szkoleń, nawet dla górników z odległego zagłębia wałbrzyskiego.

Historycznie rzecz ujmując, KDWK M-300 powstała w miejscu nietrafionej kopalni Guido, gdzie węgiel nie posiadał odpowiednich parametrów do fedrowania na skalę przemysłową. Formalnie po drugiej wojnie światowej był to nieczynny rejon KWK Makoszowy. Od 1 lipca 1967 r. po wyodrębnieniu i przejęciu przez Zakłady Konstrukcyjno-Mechanizacyjne Przemysłu Węglowego w Gliwicach, utworzona tam została Kopalnia Doświadczalna Węgla Kamiennego M-300. W 1975 r. w efekcie reorganizacji właścicielem doświadczalnej kopalni M-300 stał się Centralny Ośrodek Projektowo-Konstrukcyjny Maszyn Górniczych KOMAG w Gliwicach.

W kopalni na poziomie 320 prowadzone były prace doświadczalne z maszynami i urządzeniami górniczymi. Później, w następstwie podpisanej 9 stycznia 1982 r. umowy z Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywał się też ruch turystyczny w ramach Skansenu Górniczego Guido. Oprócz tego w szczątkowej formie do 1995 r. trwało wydobycie węgla kamiennego. Po przerobieniu i wzbogaceniu wykorzystywano go jako deputat węglowy dla pracowników KWK Makoszowy.

Po nastaniu w Polsce kapitalizmu nierentowna kopalnia stała się balastem dla gliwickiego Komagu. Na początku września 1995 r. odwiedził ją przedstawiciel Ministerstwa Przemysłu i Handlu, aby po rekonesansie podjąć ostateczną decyzję co do dalszych losów tego zakładu. W efekcie 19 października 1995 r. zadecydowano o likwidacji KWK M-300. Jej pracownicy mieli zostać przeniesieni do innych kopalń lub zakładów KOMAG-u, a Skansen Podziemny Guido miał stać się samodzielnym obiektem. Mało kto wtedy chyba przewidywał, że pięć lat później także sam skansen zostanie zamknięty, a nad dawną kopalnią Guido zawiśnie widmo całkowitej likwidacji i zasypania szybów.

Przyszłość nakreśliła jeszcze inny scenariusz. Ale to już osobna historia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.