Renesans atomu? Polacy zyskają, a Niemcy patrzą i żałują
Po latach zastoju i politycznej niechęci energetyka jądrowa przeżywa globalny renesans. Wysokie ceny gazu, kryzysy dostaw i presja klimatyczna sprawiły, że rządy od USA po Chiny i Zatokę Perską wracają do budowy elektrowni jądrowych. Także Polska wstąpiła na jądrową ścieżkę. Budowa elektrowni ma się zacząć za niespełna 2 lata. Wyjątkiem w gronie dużych gospodarek są Niemcy. Tam jednak polityka wyjścia z atomu jest dziś nazywana największym błędem energetycznym ostatnich 20 lat. Społeczeństwo dojrzewa do powrotu do tej bezpiecznej energii.
fot: ARC
Likwidacja elektrowni atomowych to największy błąd Niemiec
fot: ARC
Po latach zastoju i politycznej niechęci energetyka jądrowa przeżywa globalny renesans. Wysokie ceny gazu, kryzysy dostaw i presja klimatyczna sprawiły, że rządy od USA po Chiny i Zatokę Perską wracają do budowy elektrowni jądrowych. Także Polska wstąpiła na jądrową ścieżkę. Budowa elektrowni ma się zacząć za niespełna 2 lata. Wyjątkiem w gronie dużych gospodarek są Niemcy. Tam jednak polityka wyjścia z atomu jest dziś nazywana największym błędem energetycznym ostatnich 20 lat. Społeczeństwo dojrzewa do powrotu do tej bezpiecznej energii.
60 reaktorów w budowie, 100 w planach
Według danych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej MAEA na sierpień 2026 r. na świecie buduje się 62 reaktory jądrowe o łącznej mocy 66 GW. To najwięcej od 1990 roku. Kolejne ok. 100 reaktorów jest na zaawansowanym etapie planowania.
Chiny to absolutny lider. Buduje 24 reaktory. Jeden nowy blok co 4-5 miesięcy. Stawia na własną technologię Hualong One, ale kupuje też francuskie EPR2. Cel to 200 GW w atomie do 2035 r. Atom ma zastąpić węgiel w prowincjach nadbrzeżnych.
Także Francja ogłosiła „renesans nuklearny”. Sześć nowych dużych reaktorów już powstaje. Pierwszy ma ruszyć w Penly w 2035 r. Koszt programu to 52 mld euro.
Za oceanem w USA budowa Vogtle 3 i 4 w Georgii została ukończona, mimo opóźnień i przekroczeń budżetu. Teraz rząd stawia na SMR. Google, Amazon i Microsoft podpisują kontrakty na dostawę prądu z małych reaktorów dla centrów danych AI. Celem administracji jest potrojenie mocy jądrowej do 2050 r.
Arabia Saudyjska wybiera lokalizację pod 2 duże elektrownie. ZEA rozruchuje 4. blok w Barakah. Korea Południowa wraca do eksportu i buduje w Czechach 2 reaktory APR-1400. Indie i Turcja mają po 4 reaktory w budowie.
Państwa i obywatele zrozumieli, że atom daje tani, stabilny prąd zeroemisyjny 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Jeśli chcemy odejść od węgla nie mamy innego wyjścia niż inwestycje w energetykę jądrową, bo kapryśne OZE nie zapewni stabilności systemu.
Niemcy: najdroższy błąd energetyczny w historii
W kwietniu 2023 r. Berlin wyłączył ostatnie trzy elektrownie jądrowe: Isar 2, Emsland i Neckarwestheim 2. Łącznie 4 GW czystej, dyspozycyjnej mocy. Miało być „bezpieczniej i taniej”. Wyszło odwrotnie. Niemcy mają najdroższy prąd przemysłowy w UE. Średnio 18-22 eurocentów/kWh. Dla porównania Francja: 12-14 eurocentów. Firmy energochłonne uciekają do USA i Francji.
Zamiast spadku, emisje z energetyki wzrosły. Lukę po atomie i częściowo po gazie z Rosji wypełniły elektrownie węglowe. W 2023 i 2024 r. Niemcy ponownie uruchamiały bloki na węgiel brunatny.
W bezwietrzne, bezsłoneczne dni Niemcy importują prąd z Francji. Z prądu z atomu francuskiego. Paradoks: „antynuklearne” Niemcy są dziś największym importerem energii jądrowej w Europie.
Eksperci podkreślają, że samo wyłączenie atomu i zastąpienie go OZE i gazem będzie kosztować gospodarkę do 2030 r. dodatkowe 200-300 mld euro.
Obecnie już 68 proc. Niemców uważa, że decyzja o odejściu od atomu była błędem. Biznes mówi wprost: bez atomu nie będzie konkurencyjności. Politycy CDU/CSU i FDP nawołują do „powrotu do dyskusji”. Ale infrastruktura jest już zniszczona, kadry rozjechały się po świecie, a paliwo zostało wywiezione. Eksperci oceniają, że restart choćby jednego bloku zająłby 5-7 lat i kosztował kilka miliardów.
Renesans nie oznacza, że jest łatwo
Duże reaktory nadal buduje się 10-15 lat i z dużymi przekroczeniami budżetu. Stąd boom na SMR – małe reaktory modułowe. 80 projektów na świecie. Pierwsze komercyjne mają ruszyć w Kanadzie i USA w 2028-2029 r.
Brakuje firm, które potrafią wykonać zbiorniki reaktorów. Brakuje inżynierów, specjalistów od tego typu energetyki. Zachód jest zależny od Rosji w wzbogacaniu uranu. USA i UE budują teraz własne zakłady.
Dla Polski renesans atomu to szansa. Projekt w Pomorzu wpisuje się w globalny trend. Dla regionu oznacza to tańszy, stabilny prąd i miejsca pracy w przemyśle. Dla Niemiec to lekcja. Kraj, który był liderem inżynierii jądrowej, dziś importuje technologię i prąd. A przemysł płaci za to cenę w konkurencyjności.