Rachunek za upał w Europie poraża
Ostatnie, bardzo gorące lata pokazały, że „rekordowe temperatury” to nie tylko problem komfortu. To bezpośredni cios w PKB, budżety firm i finanse publiczne całej Unii. Ekonomiści coraz częściej mówią wprost: upał to nowe ryzyko systemowe, porównywalne z inflacją czy kryzysem energetycznym.
fot: wladyslawowo.org
Gospodarka latem nie ucieknie na plażę
fot: wladyslawowo.org
Ostatnie, bardzo gorące lata pokazały, że „rekordowe temperatury” to nie tylko problem komfortu. To bezpośredni cios w PKB, budżety firm i finanse publiczne całej Unii. Ekonomiści coraz częściej mówią wprost: upał to nowe ryzyko systemowe, porównywalne z inflacją czy kryzysem energetycznym.
Na podliczenie obecnego lata za wcześnie, ale ekonomiści zrobili to z rokiem 2022, który był najgorętszym w historii pomiarów dla Europy. Według analiz Lloyd’s, Swiss Re i Komisji Europejskiej łączne straty gospodarcze sięgnęły 30-40 mld euro.
Gdzie uciekły pieniądze?
Europejska sieć Copernicus szacuje, że sam upał w 2022 r. przyczynił się do ok. 61 000 nadmiarowych zgonów w UE. Koszty to nie tylko służba zdrowia i ZUS. To przede wszystkim utrata produktywności. Przy temperaturze powyżej 32 st. C wydajność pracy fizycznej spada o 30-50 proc. Budowy w Hiszpanii i Włoszech były wstrzymywane na całe tygodnie. W fabrykach bez klimatyzacji spadała jakość i rosła absencja chorobowa. Szacuje się, że do 2050 r. utrata godzin pracy z powodu ciepła obniży PKB UE o 0,8 proc. rocznie.
Susza towarzysząca upałom była bezprecedensowa. Plony kukurydzy w UE spadły o 25 proc., soi o 15 proc., a zbóż o ok. 5 proc. Skutek dla konsumenta: drożejące pieczywo, oleje i pasze.
Klimatyzacja podbiła zapotrzebowanie na prąd o 15-20 proc. Jednocześnie elektrownie jądrowe we Francji i elektrownie wodne miały mniej wody do chłodzenia, więc ograniczały moc. Sieć była przeciążona, a ceny energii na giełdzie w szczycie fali gorąca przekraczały 400 euro/MWh. Doszły straty z pożarów lasów w Portugalii, Grecji i Francji. Sam pożar w okolicach Bordeaux zniszczył mienie za ponad 1 mld euro.
Gospodarka się gotuje
Jeśli globalne ocieplenie przekroczy 2 st. C, roczny koszt upałów dla gospodarki UE szacowany jest na 80-90 mld euro. To już poziom kryzysu finansowego. Największe ryzyko poniosą kraje południa: Hiszpania, Włochy, Grecja, Bułgaria i Rumunia. Ale Polska też nie jest bezpieczna. Fale gorąca nad Wisłą skróciły się z 5 do 12 dni rocznie w ciągu ostatnich 30 lat.
Dla przemysłu oznacza to konieczność inwestycji: klimatyzacja hal, zmiana godzin pracy, chłodzenie maszyn. Dla rolnictwa: systemy nawadniania i nowe odmiany roślin. Dla samorządów: „zielona infrastruktura”, parki kieszonkowe i białe dachy, które obniżają temperaturę miasta o 2-3 st. C.
Europa płaci za gorąco już teraz. Pytanie nie brzmi „czy nas na to stać”, tylko „jak szybko nauczymy się z tym liczyć”. Bo każdy kolejny stopień Celsjusza to kolejny miliard euro wyparowujący z gospodarki.