Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Psy ratownicze tropią w kopalniach od lat

Pies ratowniczy arc k2m

fot: ARC

- Ćwiczymy nie tylko w gruzowiskach, ale przy wyburzaniu domów i w innych trudnych warunkach, aby podopieczny nie wpadał w panikę z powodu hałasu buldożerów, walących się murów i kłębiącego pyłu - tłumaczą przewodnicy górniczych ratowniczych psów tropiących

fot: ARC

Media relacjonujące przebieg akcji ratunkowej w kopalni Zofiówka w 2018 r.  podały nieprawdziwą informację, jakoby w Jastrzębiu-Zdroju po raz pierwszy w polskim górnictwie użyto psów tropiących pod ziemią na poziomie 900 m. Psy o najczulszym powonieniu, ćwiczone przez ratowników górniczych do poszukiwań odciętych w zawałach, pracowały już w maju 2011 r. w kopalni Krupiński oraz rok wcześniej w Rydułtowach.

W 2010 r. na łamach "Trybuny Górniczej" w artykule pt. "Zastęp z nosem" Jerzy Chromik opisał powstanie pierwszego i jedynego wówczas specjalistycznego zastępu. Tworzyli go nie tylko Maciej Cienkosz, Jerzy Biolik, Jan Hutny, Andrzej Kozub i Ryszard Chojna, ale też Ramzes i Nanto - dwa psy dysponujące "najczulszym, nie dającym się zastąpić jakimkolwiek doskonalszym sprzętem detekcyjnym" powonieniem do poszukiwań odciętych w zawałach.

"Border collie Nanto dopiero co wyszedł z wieku szczenięcego i czeka go przynajmniej dwuletnie szkolenie w odnajdywaniu ludzi w terenie i gruzowiskach. Oba psy mają rasowe papiery, ale w ich przypadku nie liczy się błękitna krew, lecz właśnie nieomylny, wyostrzony węch" - pisał Jerzy Chromik.

– Natura obdarzyła psa w, jak się przyjmuje, około 125 mln receptorów węchu. Na powonienie człowieka składa się ich zaledwie w granicach 5 mln. I dlatego pies – nie dla rasy, rodowodu, medali z wystaw lub jego rynkowej wartości, lecz umiejętności – jest na wagę złota. Nieprzypadkowo w poszukiwaniu ludzi, narkotyków lub materiałów wybuchowych niezmiennie pozostaje, zwłaszcza dla służb mundurowych, niemożliwym do zastąpienia pomocnikiem – tłumaczył zastępowy, a zarazem przewodnik Ramzesa Maciej Cienkosz.

Przypomnijmy we fragmentach z początku 2010 r., jak powstawał niezwykły zastęp ratowniczy z tropicielami na czterech łapach.

Bieruńscy tropiciele z Piasta
"– Nie wiem, czy nie będę się musiał uczyć więcej od mojego pupila – śmieje się prewodnik psa Nanto, Jerzy Biolik. Rzuca ulubieńcowi zabawkę, która jest nagrodą za poprawne wykonanie polecenia.

W styczniu (2010 r. - przyp. red.) do tego szczególnego zastępu dojdzie jeszcze jeden, także już ułożony w ratowniczym fachu pies.

Zastępowy Maciej Cienkosz od 11 lat jest w kopalni "Piast" ratownikiem górniczym. Ale jest też strażakiem-ochotnikiem, współzałożycielem przed siedmiu laty (w 2003 r. - przyp. red.) grupy poszukiwawczo-ratowniczej z psami w OSP Kęty.

To on wystąpił z inicjatywą stworzenia specjalistycznego zastępu, wykorzystującego psy w ratowniczych akcjach zawałowych pod ziemią. Znalazł przychylność nie tylko kierownictwa kopalni, ale i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

Tak oto jego Ramzes wszedł do służby i od początku października 2009 r. zastęp Cienkosza – wzywany przez CSRG w przypadkach uwięzienia ludzi w zawale – zabezpiecza wszystkie kopalnie w Polsce.

Certyfikowany węch
Labrador zastępowego jest już ratowniczym rutyniarzem, co roku odnawiającym zresztą swój węchowy certyfikat na urządzanym przez Państwową Straż Pożarną w Żaganiu egzaminie. Nanto dopiero szkoli się pod okiem Jerzego Biolika.

– Przewodnik musi obcować z psem codziennie, poznawać jego temperament i reakcje. Jest to zresztą wzajemne poznawanie. Pierwsze, selekcyjne testy przydatności przeprowadza się już, kiedy szczenię ma 6 tygodni. Dopiero w kolejnych etapach uczy się je pożądanych zachowań. Pies uczy się przez skojarzenia. Reakcje oczekiwane przez przewodnika są nagradzane zabawką – wałkiem, piłką, kolorowym kawałkiem sznura – i w ten sposób się je utrwala. Do tych umiejętności należy nie tylko zlokalizowanie i oznaczenie szczekaniem poszukiwanego człowieka. Ważne jest też, żeby pies nie bał się hałasu lub, dajmy na to, chmury kurzu. Dlatego ćwiczymy nie tylko w gruzowiskach, ale wybieramy moment wyburzania domów do rozbiórki, aby podopieczny nie wpadał w panikę z powodu hałasu buldożerów, walących się murów i kłębiącego pyłu. Na to obcowanie z czworonożnym przyjacielem poświęcamy przynajmniej 4 godziny dziennie. Pies, oczywiście, nie zna pojęcia dni wolnych – śmieje się Maciej Cienkosz.

Dyrektorski przywilej
W kopalni w tym ćwiczebnym zestawie najtrudniejsza dla psa jest sama jazda na dół z towarzyszącą jej różnicą ciśnień. Dlatego Ramzes i Nanto mają dyrektorski przywilej, że kiedy jadą na dół, klatka jest spuszczana wolniej niż podczas jazdy ludzi.

Zjeżdżają z przewodnikami oswajać się z kopalnią przynajmniej cztery razy w miesiącu. Na ogół w dni wolne, kiedy ściany stoją. Wówczas pozostała trójka ratowników z zastępu zmienia się w pozoratorów, wynajdując najwymyślniejsze, maskowane kryjówki i czekając, aż zostaną "wyszczekani".

– Pies nie szuka człowieka po wcześniej poznanym zapachu. Idzie na ślad, na lotne, zrzucane przez niego cząstki – wyjaśnia Cienkosz.

Górnicy z Piasta życzliwie traktują czworonożnych ratowników. Ramzes i Nanto nie przyjmują jednak poczęstunków. Pozostają przy swojej, specjalnie komponowanej do ich wysiłku diecie.

Już w 2010 r. zastęp dwukrotnie uczestniczył w rzeczywistych akcjach zawałowych w kopalni Rydułtowy-Anna. W listopadzie Ramzes "oznaczył" ostatniego z uwięzionych górników, mimo że ten już nie żył. Przed kilkoma dniami w Palczowicach koło Zatora w 10 minut odnalazł zaginioną 62-letnią kobietę, przez ponad 12 godzin poszukiwaną w mroźną noc przez kilkudziesięciu sąsiadów, policjantów i strażaków.

Z flapsami kiepsko
Ramzes i Nanto nie mają jednak ani flapsów, ani jakichkolwiek górniczych przywilejów. Z "etatem" i kasą dla nich w kopalni jest kiepsko, toteż mogą liczyć jedynie na wikt i opiekę weterynaryjną z kieszeni swoich przewodników."

Dodajmy, że Jerzy Chromik, autor tekstu o psach tropiących z bieruńskiej kopalni, bardzo zaprzyjaźnił się z czworonożnymi tropicielami. Na tyle mocno, że z okazji wigilii 2010 r. wsławił się unikatowym dziennikarskim dokonaniem i przeprowadził... wywiad z Ramzesem, pt. "Szczekaniem oznajmiam życie".

 Tekst powstał w 2018 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.