Przyszłość Górnego Śląska kształtuje się na naszych oczach, ale ciągle jest więcej pytań niż odpowiedzi

fot: Krystian Krawczyk

Bytom jest jednym z symboli poprzedniej transformacji górnictwa, tej sprzed 20 lat

fot: Krystian Krawczyk

Najbliższe lata w górniczych gminach upłyną pod znakiem zmian, tak gospodarczych, społecznych, jak i ekonomicznych. Właśnie teraz kształtuje się przyszłość regionu, w którym za 30 lat ma nie być już kopalń. Zmiany dla Górnego Śląska to nie nowina, ale ta jest szczególnie ważna i niezmiernie kosztowna. Samorządowcy chcą się włączyć nie tylko do dyskusji, ale aktywnie wykuwać przyszłość swoich miast i ich mieszkańców. Tu nie ma czasu i miejsca na błędy, bo zapłacimy za nie my i ci, którzy przyjdą po nas.

– Skuteczne przeprowadzenie procesu transformacji górniczej bez udziału samorządów nie jest możliwe. To samorządy będą filarem sprawiedliwej transformacji, bowiem to one właśnie są źródłem informacji o prawdziwych potrzebach mieszkańców – mówił Mariusz Wołosz, prezydent Bytomia, podczas III Forum Burmistrzów na rzecz Sprawiedliwej Transformacji. 

Symbol poprzedniej transformacji
Bytom jest jednym z symboli poprzedniej transformacji górnictwa, tej sprzed 20 lat. Mimo upływu czasu nadal potrzebuje pomocy, aby zniwelować skutki błędów, jakie wówczas popełniono, zrewitalizować poprzemysłowe tereny, pozyskać inwestorów. Teraz części z tych błędów można uniknąć, ale trzeba rozmawiać.

Robią to członkowie Stowarzyszenia Gmin Górniczych. Jego przewodnicząca Anna Hetman, prezydent Jastrzębia-Zdroju, podkreśla:

– Zamykanie kopalń jest nieuchronne. Naszym zadaniem jest maksymalne złagodzenie skutków społecznych i gospodarczych tych działań. To ogromne wyzwanie. W oczywisty sposób pojedyncze gminy nie mają ku temu ani wystarczających środków, ani instrumentów. Tu potrzebna jest pomoc rządu i innych instytucji. Ogromną szansą mogą być pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Będziemy walczyć o te środki.

W Rudzie Śląskiej powstał dokument, w którym nie tylko zdiagnozowano problemy, jakie pojawią się wraz z końcem górnictwa w mieście, ale też zaproponowano konkretne rozwiązania. Ta największa w UE gmina górnicza samodzielnie nie sprosta wyzwaniom transformacji. Dokonają się tam zmiany na bezprecedensową skalę. Minimalne koszty transformacji   gospodarczej i utracone korzyści podatkowe samorząd wyliczył na co najmniej 5,3 mld zł.

W poprzednim numerze „Górniczej” głos zabrał Krzysztof Mejer, wiceprezydent Rudy Śląskiej.

– Mając świadomość czekających nas problemów, opracowaliśmy dokument, gdzie sformułowaliśmy sześć postulatów, których wdrożenie pozwoli na zapobieżenie kryzysowi społeczno-gospodarczemu w Rudzie Śląskiej. Wysłaliśmy go do premiera, rządowego pełnomocnika do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, a także do rudzkich parlamentarzystów i górniczych central związkowych. Liczymy na to, że nie przejdzie on bez echa, a nasze propozycje zostaną uwzględnione – podkreślał samorządowiec.

Krzysztof Mejer dodał, że niestety samorządy nie zostały zaproszone do zespołu, który zajmuje się tematem restrukturyzacji. 

Skąd pieniądze?
Ruda Śląska już teraz boryka się z szeregiem problemów. To spadek liczby ludności, starzenie się społeczeństwa, niski odsetek osób z wyższym wykształceniem, polaryzacja, patologie, ucieczka z miasta dużych przedsiębiorstw. Górnictwo od zawsze było kluczową częścią tak gospodarki, jak i dziedzictwa kulturowego miasta, wrosło w tożsamość jego mieszkańców. W mieście działalność wydobywczą prowadzi trzyruchowy Oddział Kopalni Ruda PGG (ruchy: Bielszowice, Halemba i Pokój). Pozostałe kopalnie prowadzące eksploatację zostały albo całkowicie zlikwidowane, albo znajdują się w trakcie procesu likwidacji, pozostając w strukturach organizacyjnych Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Kopalnia zespolona Ruda zatrudnia   ok. 7 tys. osób. Dodatkowo szacuje się, że jedna osoba zatrudniona w górnictwie generuje trzy miejsca pracy poza nim. Rudzcy samorządowcy podkreślają, że perspektywa całkowitej likwidacji zakładu PGG spowoduje zagrożenie dla kolejnych 21 tys. miejsc pracy  i to nie tylko w Rudzie Śląskiej. 

Bolesna utrata dochodów
Samorząd wskazuje także, że w mieście jest aż 947 ha (12 proc. całkowitej powierzchni) terenów poprzemysłowych, wymagających przygotowania inwestycyjnego. Koszt szacowany jest na 1,5 mld zł. Z kolei zastąpienie utraconych miejsc pracy w górnictwie i jego otoczeniu może kosztować nawet 2,5 mld zł. Spodziewany jest też wzrost bezrobocia z obecnych 3,1 proc. do ponad 20 proc. Roczna utrata dochodów samorządu może sięgnąć 40 mln zł. Stąd zaś wniosek prosty – koszty restrukturyzacji przemysłowej Rudy Śląskiej muszą odbyć się poprzez finansowanie z budżetu państwa i środków zewnętrznych.

Te środki zewnętrzne to przede wszystkim unijny Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, który pozwala pozyskać środki na tworzenie miejsc pracy na terenach pogórniczych tak w Rudzie Śląskiej, jak i w innych gminach górniczych. Ta pomoc ma być udzielana na podstawie opracowywanych właśnie Terytorialnych Planów Sprawiedliwej Transformacji, które wykażą potrzeby i cele, jakie powinny zostać osiągnięte do 2030 r., a także konkretne działania, mające umożliwić ich osiągnięcie. Stowarzyszenie Gmin Górniczych wraz z Głównym Instytutem Górnictwa chce stworzyć nowe narzędzia, które ułatwią współpracę gmin z inwestorami. To m.in. baza danych zewidencjonowanych terenów pogórniczych. Planowane jest też rozpoczęcie współpracy stowarzyszenia z Agencją Rozwoju Przemysłu i Climate-KIC, organizacją działającą na rzecz klimatu. Wszystko to ma na celu pozyskanie inwestorów i dodatkowych pieniędzy na przejście suchą nogą przez zmiany.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

60 proc. pracujących Polaków co najmniej raz w roku usuwało domową awarię w czasie pracy

Sześciu na dziesięciu Polaków przynajmniej raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy zajmowało się usuwaniem awarii w swoim domu lub mieszkaniu w czasie przeznaczonym na pracę zawodową - wynika z badania UCE Research. 

Bogdanka ma aneks z Grupą Azoty Puławy dotyczący umowy sprzedaży węgla energetycznego

Bogdanka podpisała z Grupą Azoty Zakłady Azotowe Puławy aneks do wieloletniej umowy sprzedaży węgla energetycznego - poinformowały spółki w komunikatach.

Orlen przejmuje kontrolę nad projektem SMR we Włocławku. Podpisano porozumienie ws. małych reaktorów jądrowych

Orlen, Synthos Green Energy (SGE) i Orlen Synthos Green Energy (OSGE) zawarły Porozumienie Parasolowe określające zasady dalszej współpracy przy rozwoju małych reaktorów jądrowych w technologii BWRX-300 - poinformowała w komunikacie spółka OSGE. Najważniejszą konsekwencją jest przejęcie przez Orlen roli inwestora wiodącego w projekcie elektrowni SMR we Włocławku.

Zwiększone zainteresowanie unijnym programem "Droga do zatrudnienia po węglu"

Nieco ponad 2,2 tys. osób skorzystało lub korzysta obecnie z unijnego programu "Droga do zatrudnienia po węglu" - poinformował w czwartek prezes ARR Maciej Sytek. Z powodu wzrostu zainteresowania programem wstrzymany został nabór dla osób niezwiązanych z ZE PAK.