Przychodzi górnik do fizjoterapeuty. Ekspert wyjaśnia, jak dbać o zdrowie przy ciężkiej pracy

1755072969 fizjoterapeuta

fot: archiwum Grzegorz Rzeteckiego

Kiedyś fizjoterapeuta kojarzył się z kimś, kto „rozmasuje” bolesne miejsce. Dziś ich praca bardzo ewoluowała, dziś opiera się na ruchu i edukacji.

fot: archiwum Grzegorz Rzeteckiego

Rozmowa z Grzegorzem Rzeteckim, fizjoterapeutą sportowym.

Z jakimi dolegliwościami górnicy przychodzą do Pana najczęściej?

Górnicy to spora część moich pacjentów, ale nie powinno to specjalnie dziwić – to grupa zawodowa, która na co dzień ma do czynienia z trudnymi warunkami pracy, przy dużych obciążeniach i w dodatku w nieergonomicznych pozycjach. Górnicy aktywni zawodowo, czyli osoby najczęściej w wieku od 20 do 45 lat, przychodzą do mnie z problemami ze stawami kolanowymi, urazami stawu skokowego czy bólami barku.

Natomiast u starszych, w tym u emerytowanych górników, największą bolączką są bóle odcinka lędźwiowego i szyjnego kręgosłupa, czyli ogólnie rzecz biorąc zmiany zwyrodnieniowe. To są najczęstsze dolegliwości, wynikające ze zmian przeciążeniowych i dyskopatycznych. Niestety, zwłaszcza w tej drugiej grupie zdarzają się przypadki dużych, wielopoziomowych zwyrodnień, potwierdzonych badaniami diagnostycznymi, które przekraczają zakres fizjoterapii i wymagają interwencji specjalisty, np. konsultacji z neurochirurgiem. Na szczęście to niewielki odsetek wszystkich pacjentów-górników.

Czy fizjoterapia osób, które wykonują ciężką, fizyczną pracę, jest trudniejsza niż w przypadku przedstawicieli innych grup zawodowych?

Kluczem jest tutaj dobór odpowiedniej intensywności ćwiczeń. Inaczej traktujemy górnika, który ma nadmiar ruchu i spala mnóstwo kalorii, a inaczej osobę, która ma pracę siedzącą. U górników nie możemy doprowadzić do przeciążenia. Szukamy poprawy zakresu ruchomości, korygujemy postawę. Dobieramy ćwiczenia, które niwelują negatywne skutki pracy, a nie dokładają kolejnych obciążeń. Chodzi o to, żeby w perspektywie wielu lat mogli funkcjonować i ograniczyć dolegliwości.

Kiedyś fizjoterapeuta kojarzył się z kimś, kto „rozmasuje” bolesne miejsce. Nasza praca bardzo ewoluowała, dziś opiera się na ruchu i edukacji. Zależy mi na tym, żeby pacjent wyniósł z wizyty pewne ćwiczenia, które może później wykonać w domu. Najważniejsza jest edukacja pacjenta. Rozmasowanie daje ulgę na chwilę, ale nie rozwiązuje problemu długofalowo. Zmiany zwyrodnieniowe to dolegliwości, które narastają latami. Pacjent musi zrozumieć, co mu szkodzi, a co pomaga.

Znam przypadek górnika zmagającego się z bólami kręgosłupa, który usłyszał od swojego lekarza: „Powinien pan zmienić pracę”.

Staramy się nie upraszczać sprawy w ten sposób. To najprostsze rozwiązanie, ale nie zawsze możliwe. Naszym zadaniem jest tak dobrać terapię, żeby umożliwić pacjentowi dalsze wykonywanie pracy zawodowej. To przecież istotny kawałek jego życia. Podobnie jest w sporcie – nie powiemy przecież zawodowemu piłkarzowi, żeby przestał grać z powodu kontuzji. Musimy znaleźć sposób, żeby pacjent mógł dalej pracować, mając świadomość ryzyka i tego, jak może mu zapobiegać.

Kluczem do sukcesu jest cierpliwość pacjenta?

Zdecydowanie tak. Fizjoterapia to proces, a nie magiczna pigułka, która zadziała w 15 minut. Ludzie są przyzwyczajeni do szybkich efektów, ale w przypadku zwyrodnień potrzeba czasu. Jeśli jednak pacjent jest cierpliwy i sumienny, praca naprawdę popłaca. Efekty są stopniowe, ale długotrwałe. Taka praca nad sobą prowadzi do wypracowania świadomości, dzięki której pacjent staje się samodzielny i wie, jak radzić sobie z problemem przez kolejne lata.

Miałem pacjentów, którzy przez lata zmagali się z bólem, a dzięki ćwiczeniom i sumiennej pracy ich problem zniknął. Czasami spotykam ich po wielu latach i mówią, że wciąż wykonują ćwiczenia, których ich nauczyłem, i wszystko jest w porządku. To daje ogromną satysfakcję. Kiedy całe życie budzisz się z bólem, a nagle okazuje się, że można żyć inaczej, dosłownie dostajesz skrzydeł.

Co by Pan poradził komuś, kto dopiero zaczyna pracować fizycznie w trudnych warunkach? Jakie działania profilaktycznie może wdrożyć?

Mimo ciężkiej pracy fizycznej na co dzień, i tak zalecam różnorodne formy aktywności sportowej. Aktywny wypoczynek jest kluczowy. Nie musi to być siłownia. Może to być: pływanie, jazda na rowerze, joga, czy nawet zwykłe rozciąganie i spacery. To pozwala na relaks i niweluje negatywne skutki pracy w nieergonomicznych pozycjach, o których już wcześniej wspomniałem. Ważne, żeby to była aktywność, która sprawia przyjemność i pozwala słuchać własnego ciała.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górska adrenalina w Szczyrku. Wielkie otwarcie Salamandra Alpine Coaster

Dynamiczne zakręty, efektowne spirale, ekscytujące zjazdy i przepiękne górskie krajobrazy – to Salamandra Alpine Coaster, najnowocześniejsza kolejka grawitacyjna w Beskidach. Powstała w Szczyrku, a na sobotę, 11 lipca 2026 r., zaplanowano wielkie otwarcie nowej atrakcji. 

Oddali krew w cieniu kopalnianego szybu. W sumie 52 litry

116 dawców i ponad 52 litry krwi – taki jest wynik letniej edycji zbiórki „Podaruj krew, podaruj życie” w Kopalni Soli "Wieliczka".  Pierwsi kandydaci na krwiodawców pojawili się przy szybie Regis już wczesnym rankiem.

Barbórka w środku lata? Tylko w Tarnowskich Górach

Tarnowskie Góry to miasto, gdzie barbórkowe tradycje żyją nawet w lipcu. Będzie można się o tym przekonać w najbliższych dniach.

Muzeum Górnictwa Węglowego rozpoczyna projekt „Kultura Cyfrowa”

Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu rozpoczyna realizację projektu „Kultura Cyfrowa”. Jego celem jest cyfrowe zabezpieczenie i udostępnienie unikatowych zabytków związanych z Główną Kluczową Sztolnią Dziedziczną – jednym z najcenniejszych obiektów dziedzictwa górniczego na Śląsku.